Stany Zjednoczone jeszcze przed rozpoczęciem igrzysk we Włoszech postanowiły podgrzać atmosferę. Do Mediolanu na ceremonię otwarcia udali się m.in. wiceprezydent USA J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio. Jednak największe kontrowersje wywołała ich obstawa. Za bezpieczeństwo Amerykanów podczas pobytu we Włoszech odpowiadają m.in. funkcjonariusze Urzędu ds. Imigracji i Ceł, czyli, posługując się amerykańskim skrótem, ICE.
REKLAMA
Zobacz wideo Natalia Czerwonka nie stresuje się rolą chorążej. "To zostanie na zawsze w dziewczynce, która wytatuowała sobie kółka olimpijskie na plecach"
Funkcjonariusze niesławnej agencji przybyli do Włoch. Protesty pojawiły się od razu
To właśnie ta agencja w ostatnich tygodniach wywołała mnóstwo kontrowersji, zabijając w Minneapolis dwie osoby podczas swoich antyimigracyjnych akcji. W piątek 6 lutego od rana na ulicach Mediolanu trwały protesty przeciwko obecności funkcjonariuszy ICE we Włoszech, a atmosfera w rzeczy samej była gorąca. Pojawiły się niebezpodstawne podejrzenia, iż publika podczas ceremonii otwarcia na stadionie San Siro bardzo żywiołowo okaże wrogość Amerykanom, wygwizdując ich reprezentację. Wspominała o tym choćby przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Kirsty Coventry podczas środowej konferencji prasowej. - Mam nadzieję, iż igrzyska są postrzegane jako okazja, by okazywać sobie wzajemny szacunek - mówiła była pływaczka.
Wiceprezydentowi się dostało. Gwizdy na San Siro
Jej apele jednak zadziałały połowicznie. O ile sami sportowcy zostali przywitani gromkim aplauzem, tak sytuacja zmieniła się, gdy kamera skierowała się na wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz jego żonę. Po całym San Siro rozległy się wówczas potężne gwizdy z domieszką buczenia.
Ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 przez cały czas trwa w Mediolanie. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo na stronie Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

2 godzin temu

















