Tak Niemcy piszą o polskim medaliście. "Oszustwem wdarli się na igrzyska"

1 godzina temu
Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 nie brakuje rosyjskich i białoruskich sportowców, 13 z nich startuje pod neutralną flagą. "Bild" wylicza jednak, iż aż 21 olimpijczyków urodzonych w Rosji zmieniło obywatelstwo. Wśród "oszustów" - jak nazywa ich niemiecka gazeta - jest polski medalista Władimir Semirunnij.
Sportowcy z Rosji i Białorusi wciąż muszą występować pod neutralną flagą, w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę, do której doszło 24 lutego 2022 roku, wojna trwa do dziś. Część olimpijczyków z wykluczonych państw postanowiła poszukać innej drogi, aby dostać się na igrzyska. Czwórka Rosjan przyjęła polskie obywatelstwo i podczas włoskiej imprezy startuje pod biało-czerwoną flagą.

REKLAMA







Zobacz wideo Brawa dla Maryny. "Trasa nie wybacza"



"Bild" grzmi ws. rosyjskich sportowców. "Oszustwem wdarli się na igrzyska"
Rosyjskim sportowcom podczas igrzysk przyjrzał się niemiecki "Bild". "Rosjanie oszustwem wdarli się na igrzyska" - pisze gazeta. Tym oszustwem ma być przyjęcie obywatelstwa innego państwa. Niemcy podają, iż Rosjanom start umożliwiło 12 państw (w tym ich własny), najwięcej z nich miała naturalizować Gruzja (5 sportowców). Bardzo wysoko w zestawieniu jest też Polska, nasz kraj reprezentuje trzech takich sportowców, w tym srebrny medalista tegorocznych igrzysk Władimir Semirunnij.


Polska ma medalistę rosyjskiego pochodzenia. "Mogę podziękować Polsce, tylko zdobywając medal"
Pod inną flagą w trakcie tegorocznych igrzysk rywalizują takie gwiazdy jak łyżwiarz figurowy Ilia Malinin (USA), czy reprezentująca te samą dyscyplinę Diana Davis (Gruzja). Biało-czerwone barwy przyjęli panczenista Vladimir Semirunnij oraz łyżwiarze figurowi Jekaterina Kurakowa, Władimir Samojłow. Szczególne wrażenie zrobił Semirunnij, który zdobył srebrny medal w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 metrów. Należy pamiętać, iż rosyjscy sportowcy uciekali przed zbrodniczym reżimem. Wspomniany wicemistrz olimpijski uniknął wcielenia do rosyjskiej armii, do Polski przyjechał autobusem przez Obwód Królewiecki.
Zobacz też: Polka tuż po biegu odpaliła bombę. Ujawniła całą prawdę. "Jest to przykre"





- Tylko Polska chciała mnie przyjąć i naprawdę potrzebowałem Polski, bo chciałem zdobyć medal. Polska też chciała medalu, więc chciała takiego zawodnika, jak ja. Dziękuję bardzo Konradowi Niedźwiedzkiemu [były łyżwiarz, medalista olimpijski, dyrektor sportowy PZŁS, szef misji olimpijskiej – red.], który mi zaufał. Mogę podziękować Polsce, tylko zdobywając medal. Zrobiłem to i dziękuję bardzo panu prezydentowi [Karolowi Nawrockiemu] oraz Konradowi Niedźwiedzkiemu, iż pomogli mi osiągnąć mój cel, moje marzenie. Zaufali mi. To dużo dla mnie znaczy. Myślę, iż też dużo znaczy dla Polski, iż nie rzucam słów na wiatr. Powiedziałam, iż zdobędę medal i to zrobiłem - powiedział w rozmowie z naszym dziennikarzem Radosławem Leniarskim, Semirunnij.



Semirunnij wystartuje jeszcze na 1500 metrów w czwartek (19 luty) oraz w biegu ze startu wspólnego dwa dni później (21 luty).
Idź do oryginalnego materiału