Tak Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego po meczu w Lidze Mistrzów

2 godzin temu
- Grał fatalnie do 71. minuty - tak o Robercie Lewandowskim i meczu Ligi Mistrzów ze Slavią Praga piszą hiszpańskie media. Tuż przed przerwą Polak zawiódł na pełnej linii i niespodziewanie strzelił samobója. Na szczęście po przerwie się zrehabilitował. Trafił już do adekwatnej bramki, ustalił wynik na 4:2. Dlatego też oceny, jakie dostał, nie były zbyt surowe.
Robert Lewandowski w mieszanych uczuciach zakończył środowy wieczór w Lidze Mistrzów. W wyjazdowym meczu ze Slavią Praga co prawda strzelił swojego pierwszego gola w tej edycji Champions Leagua, a jego FC Barcelona wygrała 4:2, ale kilka brakowało, a stałby się antybohaterem. Wszystko przez samobójcze trafienie na 2:2. W 44. minucie po dośrodkowaniu Chaloupka piłka odbiła się od pleców Polaka i wpadła przy bliższym słupku bramki Joana Garcii. Jak zatem nasz napastnik został oceniony w Hiszpanii?

REKLAMA







Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]



Samobój nie przeszkodził. Takie oceny dostał Robert Lewandowski. "Został nagrodzony"
Dziennik "Sport" przyznał mu ocenę "6" i zaznaczył, iż zaliczył "awans" względem pierwszej połowy. - Brał udział przy rzucie rożnym, który doprowadził do wyrównania na 2:2. Strzelił samobója, broniąc się zbyt daleko. Pierwsza połowa była bezbarwna, ale później poprawił się, stwarzając sytuacje i ostatecznie został nagrodzony bramką. Tym razem umieścił piłkę w siatce przeciwnika - podsumowano.


Taką samą notę Polak dostał od portalu Goal.com. - Miał naprawdę trudny wieczór i to jego samobójczy gol dał wynik 2-2, ale pokazał swój legendarny instynkt strzelecki, kończąc mecz przy czwartej bramce dla Barcelony - oceniono.
Z kolei "El Nacional" dał Lewandowskiego "siódemkę" i określił mianem "elastyczny". - Lewandowski grał fatalnie do 71. minuty. Jednak zrobił najważniejszą rzecz dla napastnika: strzelił gola. Elastycznym wykończeniem zdobył czwartego gola dla Barcelony tego wieczoru. Gol, który może być najważniejszy w walce o puchar - czytamy.


W sumie Lewandowski spędził na boisku pełne 90 minut. Aż do 71. minuty, kiedy to po dośrodkowaniu Marcusa Rashforda strzelił gola na 4:2, gra kompletnie mu się nie układała. Pierwszą połowę zakończył nie tylko z samobójem, ale też kilkoma nieudanymi strzałami. Po przerwie zaś nie popisał się przy dobitce uderzenia Fermina Lopeza, gdy z bliskiej odległości trafił wprost bramkarza, a dodatku był na spalonym. Na szczęście mimo słabszych momentów potrafił wpisać się na listę strzelców.
Idź do oryginalnego materiału