Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek cieszą się ze srebrnego medalu olimpijskiego w konkursie duetów. kilka jednak brakowało, a podium przeszłoby im koło nosa. Gdyby organizatorzy dokończyli trzecią serię zmagań, najprawdopodobniej Polacy wypadliby poza czołową trójkę. Po zupełnie nieudanym trzecim skoku Kacpra Tomasiaka zajmowaliśmy trzecie miejsce, a na górze było jeszcze trzech skoczków. Na szczęście z powodu trwającej śnieżycy konkurs zakończono i anulowano wyniki całej trzeciej serii. Najbardziej niezadowoleni z takiego obrotu spraw mogą być Niemcy.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Stoch ujawnia, co zamierza robić już po zakończeniu kariery
Niemcy stracili medal. Nagle takie słowa Hannawalda. "Słuszna decyzja"
To właśnie ich duet - Philipp Raimund i Andreas Wellinger - prowadził po wspomnianej próbie Tomasiaka. A ponieważ warunki pogodowe były bardzo złe (padający śnieg zalegał w torach, przez co skoczkowie mieli mniejszą prędkość na progu), pojawiła się realna szansa, iż zdobędą medal. Wystarczyłaby do tego jedna nieudana próba któregoś z pozostałych uczestników. Wtedy jednak zapadła decyzja o odwołaniu dalszej części rywalizacji. Ta natychmiast spotkała się z reakcją legendarnego Svena Hannawalda.
Były znakomity niemiecki skoczek i zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z roku 2002 komentował całe zmagania na antenie telewizji ARD. Mimo fatalnych z punktu widzenia jego reprezentacji wieści, potrafił zachować klasę. - To słuszna decyzja. Oczywiście, to tragedia dla Niemiec, bo poprawiliśmy swoją sytuację, ale przecież nie chcemy w taki sposób zdobyć medalu - stwierdził.
Wielkie rozczarowanie w Niemczech. Przegrali brąz o 0,3 punktu
Inaczej do sprawy podeszli niemieccy kibice. Jak relacjonował na Sport.pl Jakub Balcerski, ci obecni na trybunach w Predazzo na wieść o zakończeniu zmagań, zaczęli głośno gwizdać i buczeć. - To zła decyzja - powiedział z kolei szef niemieckich skoków Horst Huettel. - Przerwano zawody zbyt wcześnie. Czemu nie można było poczekać? W końcu widać było w prognozach, a mieliśmy ich trzy, iż ten śnieg ustanie. To dla mnie nie do pojęcia. Wystarczyłoby 10 lub 15 minut - tłumaczył.
Ostatecznie niemiecki duet pozostał bez medalu. O zaledwie 0,3 punktu przegrał go z Norwegią i zajął czwarte miejsce. Rozczarowania z tego powodu nie kryli również sami skoczkowie. - To decyzja jury. To nie moje zadanie. Ale boli, bo było tak blisko - skomentował całą sytuację Philipp Raimund, cytowany przez portal express.de. - To po prostu okropne - dodał jego kolega z drużyny Andreas Wellinger. Złoto w poniedziałkowym konkursie padło łupem Austriaków - Jana Hoerla i Stephana Embachera.

2 godzin temu














