Kariera Jana Ziółkowskiego rozkręca się w zawrotnym tempie. Jeszcze w 2024 roku środkowy obrońca grał głównie w drugiej drużynie Legii Warszawa. Z czasem zaczął przebijać się w pierwszym zespole i wzbudzać niemałe zainteresowanie klubów z zagranicy. Latem tego roku ściągnęła go AS Roma, która zapłaciła za Polaka około 6 milionów euro. Patrząc na występy Ziółkowskiego w ostatnich tygodniach - na pewno tej inwestycji nie żałuje.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Ziółkowski błyszczy w Romie. Boniek nie wytrzymał
Początkowo Polak w AS Romie nie mógł liczyć na częste występy. Większość meczów spędzał na ławce rezerwowych, a kiedy już pojawiał się na boisku, to w drugiej połowie, żeby dodatkowo "zabezpieczyć tyły". Ziółkowskiemu - jak to już bywa w sportach zespołowych - pomogły jednak problemy zdrowotne jego rywali do miejsca w składzie. 20-latek miał okazję w kilku spotkaniach wystąpić w pierwszej jedenastce i udowadniał, iż jest gotowy na większą rolę w zespole.
ZOBACZ TEŻ: Włosi ujawniają. To dlatego Zieliński zaczął tak dobrze grać
W czwartek Ziółkowski grał od początku w meczu AS Romy z Panathinaikosem. Jego zespól przez długi czas przegrywał 0:1, ale w końcówce Polak wziął sprawy w swoje ręce. W 80. minucie świetnie znalazł się w polu karnym przeciwnika i i zdobył głową bramkę na 1:1. Takim właśnie wynikiem zakończyło się też czwartkowe spotkanie, co oznaczało jedno - Włosi zakończyli fazę ligową z 16 punktami na koncie i utrzymali się w TOP8 tabeli. Tym samym awansują bezpośrednio do 1/8 rozgrywek.
Nie ominęło to oczywiście Zbigniewa Bońka. Były prezes na portalu "X" zauważył, iż Ziółkowski jest teraz trzecim Polakiem, który zdobył bramkę dla AS Romy. Oprócz niego w tym gronie znajdują się też Nicola Zalewski (2 trafienia) oraz właśnie sam Boniek (23 gole). - Janek zaczął mnie gonić - podsumował legendarny zawodnik Serie A.

1 godzina temu
















