Tak Anglicy podsumowali Casha po tym, co zrobił w Premier League

2 godzin temu
Aston Villa jedynie zremisowała 1:1 z Bournemouth. Pełne 90 minut w tym spotkaniu rozegrał Matty Cash. Jak się zaprezentował? Na temat jego postawy jednoznacznie wypowiedziały się angielskie media. Tak go oceniły.
Matty Cash zyskał pewne miejsce w pierwszym składzie Aston Villi w tym sezonie. Niemal za każdym razem rozgrywa po 90 minut, co pokazuje, iż trener mu ufa. A piłkarz odpłaca się, kreując groźne sytuacje. Brytyjskie media chwalą go niemal po każdym spotkaniu. Kibice liczyli, iż dobrze zaprezentuje się też w sobotnim meczu z Bournemouth. Jak mu poszło?

REKLAMA







Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu



Aston Villa remisuje z Bournemouth. Matty Cash z solidnym występem, choć nie błysnął
Nie był to idealny występ Casha, choć miał mały udział przy golu z 22. minuty, którym Aston Villa otworzyła wynik spotkania. Wówczas przejął piłkę, którą rywale chcieli przetransportować pod pole karne drużyny Polaka i podał ją do kolegów, co napędziło akcje. Jadon Sancho i Morgan Rogers wymienili między sobą podania, po czym ten ostatni umieścił futbolówkę w siatce.


W 55. minucie było już 1:1. Bramkarza Aston Villi pokonał Rayan. Ostatecznie więcej goli nie padło, a gra była bardzo wyrównana. Znów 90 minut na murawie spędził Cash. Miał jednak spore problemy z zatrzymaniem na skrzydle Amine Adliego. Marokańczyk raz po raz rozpędzał się i próbował urwać się Polakowi. "Amine Adli jest naprawdę nieuchwytny na lewym skrzydle! Matty Cash ma z nim ciężko!" - pisał jeden z użytkowników X w trakcie spotkania. Polak miał 72-procentową skuteczność podań, oddał też dwa strzały. Jeden z nich został zablokowany.
Tak media oceniły Casha
Portal flashscore.pl wystawił mu "6,4" w 10-stopniowej skali, co było jedną z najsłabszych not tego dnia w Aston Villi. Redakcja była bardziej surowa tylko dla Ollie Watkinsa - "6,1". Wyżej Polaka oceniono na SofaScore, bo na "6,9", co było dość solidnym wynikiem. A co o nim miały do powiedzenia angielskie media?
Na "6,5" ocenił go portal sportsdunia.com. "Całe popołudnie miał pełne ręce roboty. Próbował atakować i wspierać ofensywę, a choćby przetestował obronę rywali potężnym strzałem. W defensywie sam wykonał kilka kluczowych odbiorów, ale czasami był przytłaczany przez skrzydłowych Bournemouth. Przyzwoity, choć mało spektakularny występ" - pisali wprost dziennikarze.



Zobacz też: Ewa Pajor przekroczyła magiczną granicę. Wystarczyło półtora roku.


Na niższą notę zasłużył zdaniem astonvillareview.com, bo redakcja dała mu "6". "Błysnął precyzyjnym podaniem wzdłuż bramki w swoim pierwszym ataku. Był odpowiednio przygotowany fizycznie i miał szybkość, by błyskawicznie wracać do defensywy w razie potrzeby, a także podejmować próby strzałów. Tuż po godzinie gry zmusił bramkarza rywali do interwencji opuszkami palców" - czytamy.
Taką samą notę wystawił mu portal birminghammail.co.uk. "Amine Adli to sprytny skrzydłowy, który przy każdej okazji próbował stawić czoła Cashowi. Prawy obrońca był gotowy do walki i nie dał się łatwo pokonać. W 63. minucie oddał celny strzał, ale został on obroniony przez Petrovicia" - podkreślili dziennikarze.
Aston Villa zajmuje trzecią lokatę w tabeli Premier League. Po 25 meczach ma 47 punktów i już dziewięć traci do lidera, Arsenalu. Tyle samo punktów, co drużyna Casha, ma Manchester City. Piłkarze Pepa Guardioli nie rozegrali jeszcze meczu w tej kolejce. Następne spotkanie Aston Villi odbędzie się już w najbliższą środę, a rywalem będzie Brighton.
Idź do oryginalnego materiału