Szokujący plan prezesa! Żużel w Krakowie zniknie?

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Kibice w stolicy Małopolski z niepokojem patrzą na ciszę transferową w Speedway Kraków. Proces ogłaszania kadry na sezon 2026 nagle zwolnił, ale jak się okazuje – nie przez brak dogadanych zawodników. Powód jest znacznie poważniejszy. Prezes Mikołaj Frankiewicz w rozmowie z portalem polskizuzel.pl wyłożył karty na stół.

W Krakowie trwa właśnie kluczowa bitwa o przyszłość czarnego sportu w Nowej Hucie. Choć po „sezonie przejściowym” apetyty na start w Krajowej Lidze Żużlowej były ogromne, działacze musieli rzucić wszystkie siły na walkę z dokumentami. Chodzi o stadion przy ul. Odmogile.

Kluczem do przetrwania klubu jest zmiana modelu zarządzania obiektem. Do tej pory Speedway Kraków musiał użerać się ze skomplikowaną strukturą wynajmu – obiekt przechodził z rąk Wandy pod zarząd miejski, co generowało masę problemów.

Najważniejsza jest dla nas umowa na obiekt i na tym się skupiamy – wyjaśnia prezes Mikołaj Frankiewicz.

Bezpośrednia dzierżawa od miasta to dla „Smoków” być albo nie być. Pozwoliłoby to działaczom swobodnie rządzić na torze i przygotować go do ligi bez wiecznego pytania urzędników o zgodę, co w zeszłym roku mocno dawało się we znaki.

Największą bombą w wypowiedzi sternika krakowskiego żużla jest jednak informacja o poszukiwaniu ratunku poza miastem. Determinacja, by za wszelką cenę pojechać w lidze, zaprowadziła działaczy do sąsiedniego Tarnowa! To scenariusz, którego nikt się nie spodziewał.

Przyznam, iż byliśmy już choćby w Tarnowie i sondowaliśmy możliwość jazdy na stadionie Unii, furtka jest otwarta, ale czekamy na pomyślny finał rozmów w Krakowie – zdradza Frankiewicz.

Wizja domowych meczów krakowskiej drużyny na torze „Jaskółek” to scenariusz ostateczny. Pokazuje on jednak, pod jaką ścianą stoją w tej chwili krakowscy działacze. Czy „Smoki” zostaną w Nowej Hucie, czy czeka nas żużlowa emigracja? Najbliższe dni będą decydujące dla losów sportu w stolicy Małopolski.

Idź do oryginalnego materiału