Gdy prawie 23 lata temu obejmował Jagiellonie, warunki w klubie były fatalne. Brakowało pieniędzy, wyłączano choćby prąd. Dziś Jagiellonia to wielka firma w Polsce. Sięgnęła po mistrzostwo, dziś w fazie play-off Ligi Konferencji rozgrywa rewanż z Fiorentiną. Wojciech Strzałkowski, główny udziałowiec klubu, udzielił wywiadu serwisowi PS Onet, w którym opowiada anegdoty z przeszłości, ale też tłumaczy, gdzie za kilka lat powinna być polska piłka oraz Jagiellonia. W konkretny sposób określa też poziom pracy Adriana Siemieńca i Łukasza Masłowskiego.
W wywiadzie, udzielonym Markowi Wawrzynowskiemu, Strzałkowski opowiada, jak przejął klub w 2003 roku. Było na początku trochę trudnych momentów, m. in. ten, o którym mówi tak: – Kiedyś ludzie z zarządu przyszli do mnie i mówią, iż znowu nie ma kasy na wynagrodzenia piłkarzy. Znowu są problemy, a mi się łzy zakręciły w oczach, wyglądałem na całkowicie bezradnego, siedziałem na fotelu obrotowym… obróciłem się do tyłu, zebrałem myśli, potem znowu obróciłem się twarzą do nich, walnąłem pięścią w stół i wykrzyczałem przez łzy: „Zobaczycie k…, jeszcze Jaga będzie wielka!”. Było to jeszcze przed awansem do Ekstraklasy, czyli przed 2007 r.
Szef Jagiellonii Białystok uważa, iż Ekstraklasa będzie coraz silniejsza. Jego klub też
Strzałkowski jest przekonany, iż polskie kluby dalej będą szły do przodu, tak jak w ostatnich latach. Polska była przecież na 31. miejscu w rankingu UEFA, a teraz zajmuje już 12. miejsce.
– Na dziś moim zdaniem adekwatnym miejscem dla polskich drużyn powinna być Liga Europy. Jednak rok, dwa, może trzy i będzie to Liga Mistrzów. Oczywiście musimy mieć świadomość, iż tam w Lidze Mistrzów byśmy jechali po naukę, bez dużej szansy zdobycia wielu punktów. Natomiast prestiż byłby ogromny – przekonuje szef Jagi.
I dodaje: – Niech pan to zapisze jasno i wyraźnie. Nie mam żadnych wątpliwości, iż Polska w ciągu trzech, pięciu, siedmiu lat będzie w dziesiątce. Wielkiej piątki nie dogonimy, bo ona rozwija się z inną prędkością, ale my możemy mieć też ogromne atuty.
Strzałkowski wierzy też mocno w to, iż Jagiellonia będzie stawała się coraz lepsza.
– Myślę bardzo optymistycznie o polskiej piłce i jestem jednocześnie przekonany, iż Jagiellonia utrzyma się w czołówce polskich klubów. Chciałbym, aby Jagiellonia regularnie rozgrywała mecze w pucharach, w Lidze Konferencji czy Lidze Europy a może kiedyś i w Lidze Mistrzów – mówi główny udziałowiec klubu, który jednocześnie jest przekonany, iż Adrian Siemieniec i Łukasz Masłowski to świetni fachowcy.
– Nie po to zatrudniamy najlepszego dyrektora sportowego i najlepszego trenera w Polsce, żebym musiał podważać ich decyzje – tak odpowiada na pytanie o zakres swojego ingerowania w losy zespołu.
A gdy słyszy, iż wspomnianą dwójkę chciał podkupić Widzew, dodaje: – Wcale mnie to nie dziwi, sam bym ich podkupił, gdyby już nie byli u nas. A poważnie to mają ważne kontrakty i chyba ktoś, wypuszczając te informacje, chce namącić u nas na finiszu walki o tytuł.
Wojciech Strzałkowski o dwumeczu Jagiellonii z Fiorentiną: Podoba mi się takie podejście
Jagiellonia rozgrywa dzisiaj rewanżowe spotkanie z Fiorentiną w fazie play-off Ligi Konferencji. Stawką jest awans do 1/8 finału, ale sytuacja polskiej drużyny jest trudna, bo zespół z Podlasia przegrał u siebie aż 0:3.
– No cóż, różnica między Ekstraklasą a Serie A jest na tyle duża, iż nie daliśmy rady. Choć nie było aż tak źle, jak pokazuje wynik. Graliśmy ofensywnie, długo „siedzieliśmy na ich polu karnym”, ale trzy błędy kosztowały nas wysoką porażkę – komentuje szef klubu w PS Onet.
A czego oczekuje po rewanżu we Florencji?
– Kibic wierzy do końca. Adrian Siemieniec ma plan: „Strzelmy bramkę, a potem zobaczymy”. Podoba mi się takie podejście – dodaje.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Leśnodorski: Sądziłem, iż taki transfer będzie niemożliwy za mojego życia
- Od polskiego sędziego nie usłyszysz: „przepraszam”
- Ważny gracz Korony z nową umową

4 godzin temu
















