Barcelona ma poważny problem. Lewandowski się do tego przyczynił

2 godzin temu
FC Barcelona prowadzi w tabeli LaLigi z przewagą punktu nad Realem Madryt, ale w drużynie "Dumy Katalonii" nie wszystko funkcjonuje idealnie. W jednej z bardzo ważnych statystyk zespół zajmuje przedostatnie miejsce w lidze! Przyczynił się do tego także Robert Lewandowski.
Barcelona w weekend wykorzystała potknięcie Realu Madryt, który przegrał 1:2 mecz z Osasuną. Wygrana 3:0 z Levante sprawiła, iż ponownie znalazła się na miejscu lidera tabeli. W 25 meczach ligowych zespół strzelił 67 goli, co daje średnią 2,68 trafienia na spotkanie. To najlepszy wynik w LaLiga, a mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby nie jeden czynnik.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta



Tragiczny bilans jedenastek. Barcelona jest prawie najgorsza w lidze!
Chodzi o gole strzelane z rzutów karnych. "Duma Katalonii" w tym sezonie LaLiga otrzymała dziewięć szans na pokonanie bramkarzy z jedenastego metra. Wykorzystała jednak tylko sześć z nich, co daje skuteczność na poziomie 66,7%. Gorsza pod tym względem w rozgrywkach LaLigi jest tylko Valencia.


Swoją cegiełkę do tej statystyki dołożył Robert Lewandowski, który kiedy przebywa na boisku, jest pierwszym wyborem do egzekwowania rzutów karnych. Zresztą przez lata słynął z tego, iż był w tym elemencie bardzo skuteczny, a bramkarze nie radzili sobie z jego charakterystycznym wstrzymaniem biegu tuż przed uderzeniem futbolówki. Ale w tym sezonie Polak, stając twarzą w twarz z golkiperem, zawiódł w dwóch z trzech prób.


Pierwszej jedenastki w okresie 2025/2026 Lewandowski nie wykorzystał w meczu z Sevillą. Gol mógłby dać drużynie remis 2:2, ale napastnik został powstrzymany przez Odysseasa Vlachodimosa. Co ciekawe, Grek już wcześniej w karierze wybronił karnego od Lewandowskiego, a było to w okresie 2021/2022, kiedy Bayern Monachium grał z Benfiką Lizbona (5:2). Ostatecznie "Duma Katalonii" została upokorzona na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan i przegrała aż 1:4.
Kolejny raz 37-latek pomylił się w grudniu tego roku, kiedy Barcelona podejmowała u siebie Atletico Madryt. Wówczas pokonał go Jan Oblak, choć błąd Polaka nie skończył się utratą punktów, gdyż gospodarze wygrali tamten mecz 3:1. Tym samym jedynym rzutem karnym, który Lewandowski zamienił na gola w LaLiga był ten z meczu z Celtą Vigo.



Nie jest jednak tak, iż tylko Lewandowski ma w tej statystyce swoje za uszami. W 24. kolejce LaLigi zaczynał mecz z Gironą na ławce rezerwowych, a kiedy w doliczonym czasie pierwszej połowy zespół otrzymał rzut karny, do piłki podszedł Lamine Yamal. Młody gwiazdor także się pomylił i trafił w słupek, a mistrzowie Hiszpanii ostatecznie przegrali tamto spotkanie 1:2. Yamal wykorzystał jednak trzy inne jedenastki w LaLiga.
W kwestii strzelania karnych w Barcelonie w tym sezonie nie można niczego zarzucić tylko Raphinhi, który dwukrotnie podchodził do piłki położonej na wapnie i wykorzystał obie te sytuacje. Mimo to przez pudło Yamala i dwie pomyłki Lewandowskiego, FC Barcelona pod względem skuteczności z karnych nie ma się czym szczycić.
Idź do oryginalnego materiału