Szczere wyznanie Ratajczaka. Mówi o zaległościach Falubazu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Na przestrzeni tegorocznego sezonu żużlowego pojawiało się trochę doniesień dotyczących niepokojących sygnałów w zielonogórskim żużlu. Stelmet Falubaz Zielona Góra zalegał bowiem z płatnościami względem swoich zawodników. Informacje budziły niepokój kibiców również ze względu na zbliżający się wielkimi krokami termin spłat zaległości. Szczerze na temat finansów wypowiedział się jeden z żużlowców klubu z Winnego Grodu.

Doniesienia dotyczące finansów są nieodłącznym elementem czarnego sportu. Takowe mogły jednak niepokoić zielonogórskich fanów, gdyż mowa była o poważnych zaległościach względem żużlowców reprezentujących Stelmet Falubaz Zielona Góra. Przypomnijmy, iż kluczowym warunkiem otrzymania licencji na kolejny rok jest spłata wszelkich należności w stosunku do swoich zawodników.

Ostatecznym terminem spłaty jest 31 października. To właśnie do końca obecnego miesiąca kluby muszą uregulować wszelkie płatności wobec żużlowców. W Zielonej Górze przez cały czas mają jednak prace do wykonania. Światło na aktualną sytuację Falubazu rzucił Damian Ratajczak, który wypowiedział się na temat finansów w rozmowie z Radiem Index.

– W tym roku były w klubie problemy z płatnościami, ale nie chciałbym wchodzić w tematy pieniędzy, bo to jest trochę temat tabu. Nie staram się bać o tym mówić, ale na tę chwilę klub nie jest ze mną na czysto – przyznał Ratajczak.

Polak, który w tym roku zakończył starty w wieku juniora, podtrzymał również swoje zdanie na temat pogłosek dotyczących starania się o rozwiązanie kontraktu i przejście do Betard Sparty Wrocław. 21-latek podkreśla, iż klub znalazł się w naprawdę trudnej sytuacji, jednak nie zamierza on podsycać atmosfery.

– Wiem, iż klub ma swoje problemy i nie chciałbym tego tematu podsycać ani wiercić dziury w całym. Każdy może znaleźć się w takich kłopotach, więc po prostu tak się stało – tłumaczył.

Lekarstwem na obecną sytuację Stelmet Falubazu Zielona Góra ma być przejęcie klubu przez nowego inwestora. To właśnie on mógłby pomóc w uzdrowieniu finansowego położenia zielonogórskiej drużyny. Jedno jest pewne, najbliższy tydzień będzie bardzo istotny dla przyszłości tamtejszego żużla.

Idź do oryginalnego materiału