Szalony mecz Barcelony w Lidze Mistrzów! Tego dnia Lewandowski nie zapomni

7 godzin temu
Mecz ze Slavią Praga był prawdziwą huśtawką emocji z perspektywy Roberta Lewandowskiego. Po pierwszej połowie Polak nie miał wielu okazji pod bramką rywala, a poza tym zdobył bramkę samobójczą. Po przerwie było już dużo lepiej i Lewandowski strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie w Lidze Mistrzów. Barcelona przegrywała 0:1, ale w końcu obróciła wynik na swoją korzyść.
To była dziesiąta minuta spotkania na Fortuna Arenie w Pradze. Slavia Praga miała rzut rożny. Tomas Holes przedłużył to zagranie, a piłka poleciała w kierunku dalszego słupka. Tam najlepiej odnalazł się Vasil Kusej, który wpadł z piłką do bramki po tym, jak wygrał walkę o pozycję z Frenkie de Jongiem. W ten sposób Slavia objęła prowadzenie w starciu z Barceloną w fazie ligowej Ligi Mistrzów.


REKLAMA


Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan


Minęło blisko 13 lat. Znów Lewandowski z golem samobójczym
Od samego początku spotkania Slavia grała na wysokim poziomie intensywności i utrudniała swobodne rozgrywanie piłki Barcelonie. Zanim gospodarze strzelili pierwszego gola, to swoją sytuację miał Tomas Chory, uderzając sytuacyjnie sprzed pola karnego Barcelony. Piłka poleciała jednak nad poprzeczką. Później Kusej najlepiej odnalazł się przy rzucie rożnym.
Barcelona nie wyglądała najlepiej i potrzebowała trochę czasu, by się odnaleźć na boisku mistrzów Czech. Wystarczyło osiem minut, by zespół Flicka odwrócił wynik i prowadził 2:1. Dubletem popisał się Fermin Lopez, który najpierw wykończył akcję Barcelony w polu karnym, a potem świetnie uderzył piłkę z dystansu. W obu sytuacjach nie popisał się Jindrich Stanek, bramkarz Slavii.


Jak radził sobie Lewandowski? Polak nie miał łatwego życia, bo niemal cały czas obok niego był jeden z obrońców rywali. Lewandowski starał się cofać do rozegrania, by dać więcej opcji swoim kolegom do gry. Sam jednak nie miał klarownej sytuacji do uderzenia na bramkę Slavii. Lewandowskiego zawodziło też przyjęcie piłki.
W 44. minucie Slavia strzeliła drugiego gola po rzucie rożnym. Tutaj sporego pecha miał Lewandowski, który starał się wybić piłkę głową, ale ta po rykoszecie odbiła się od jego barku i wpadła do bramki, której strzegł Joan Garcia.


To był pierwszy samobój Lewandowskiego od 18 sierpnia 2013 r. Wtedy Lewandowski w podobnej sytuacji pokonał własnego bramkarza w meczu Borussii Dortmund z Eintrachtem Brunszwik (2:1), choć w protokole meczowym Polak nie został uwzględniony.
Lewandowski przełamał się w Lidze Mistrzów. Barcelona wróciła z dalekiej podróży
Wydawało się, iż Barcelona gwałtownie obejmie prowadzenie po przerwie. Najpierw w polu karnym Slavii znalazł się Pedri, ale uprzedził go jeden z rywali. Potem w 50. minucie sędzia liniowy wskazał na spalonego. Najpierw był strzał Fermina sprzed pola karnego Slavii i odbicie piłki do boku przez Stanka. Dobitka Lewandowskiego była bardzo lekka, a potem De Jong umieścił piłkę w bramce. VAR wykazał, iż Lewandowski był na spalonym, więc to trafienie nie mogło zostać uznane.
Zobacz też: Francja zbojkotuje mundial przez Trumpa? Jest stanowisko rządu! Jasna deklaracja
Na pierwszą konkretną próbę Lewandowskiego trzeba było czekać do 63. minuty. Wtedy reprezentant Polski uderzył z lewej nogi w polu karnym Slavii, ale Stanek obronił ten strzał. Kilkanaście sekund później było już 3:2 dla Barcelony, kiedy Dani Olmo uderzył sprzed pola karnego i zmieścił piłkę w okienku bramki Slavii.


W 71. minucie Lewandowski strzelił swojego pierwszego gola w trwających rozgrywkach Ligi Mistrzów. Marcus Rashford dośrodkował piłkę w polu karnym Slavii. Lewandowski nie miał najlepszego pierwszego przyjęcia, ale przy drugim kontakcie Polak uprzedził Stanka przed interwencją i cieszył się ze 106. gola w Lidze Mistrzów.


Zwycięstwo 4:2 nad Slavią sprawiło, iż Barcelona awansowała na dziewiąte miejsce z 13 punktami. W ten sposób kwestia bezpośredniego awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów cały czas pozostaje otwarta. Tyle samo punktów, co Barcelona, ma Paris Saint-Germain, Newcastle United i Chelsea. PSG zagra bezpośredni mecz z Newcastle, a Chelsea czeka rywalizacja z Napoli.
Barcelona zakończy fazę ligową Ligi Mistrzów 28 stycznia o godz. 21:00, kiedy to zagra u siebie z FC Kopenhagą. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału