Sunderland AFC – sposób gry i przegląd kadry

kkslech.com 2 dni temu

Sunderland AFC jeszcze w rozgrywkach 2024/2025 rywalizował na zapleczu Premier League, a w zeszłym sezonie, jako beniaminek, wywalczył wręcz sensacyjny awans do Ligi Europy, zajmując w tabeli 7. miejsce i wracając do europejskich pucharów po 53 latach. Dziś „Czarne Koty”, święcące swoje największe sukcesy w czasach, w których Lech Poznań jeszcze nie istniał, zmagają się z typowymi problemami beniaminka w drugim sezonie. Klub z północnego-wschodu Anglii latem wzmocnił się, co i tak nie pozwoliło uniknąć kryzysu. Dziś czerwono-biało-czarni zamykają tabelę ligi angielskiej, trener boryka się z urazami w swoim zespole, a Liga Europy na dziś nie jest dla tego klubu priorytetem.

Kto może zagrać przeciwko Lechowi Poznań w 3. kolejce fazy ligowej Ligi Europy 2026/2027? Kto w poszczególnych fragmentach spotkania 22 października może zagrozić Mistrzowi Polski? Kogo i na jakiej pozycji można spodziewać się w Sunderlandzie? O tym więcej poniżej.

Reklama



SPOSÓB GRANIA RYWALA
—
Sunderland AFC to beniaminek w okresie 2025/2026, który sensacyjnie zajął bardzo wysokie dla siebie 7. miejsce. Klub z północno-wschodniej Anglii, powstały w 1879 roku, jest dwukrotnym triumfatorem Pucharu Anglii i sześciokrotnym mistrzem Anglii, który większość swoich trofeów święcił jeszcze przed założeniem Lecha Poznań. Czerwono-biało-czarni dnia 24 maja, po ograniu Chelsea FC, wrócili do Europy po 53 latach, w której dawniej rywalizowali tylko w PZP z Vasasem Budapeszt oraz ze Sportingiem Lizbona.

Obecny Sunderland od prawie 2,5 roku prowadzi Régis Le Bris, czyli francuski trener związany dawniej głównie z FC Lorient. W ubiegłych rozgrywkach ligowych jego zespół ugrał 54 oczka w 38 kolejkach Premier League 2025/2026, zaliczając bilans 14-12-12 i bilans bramkowy 42:48. Siódmy Sunderland o punkt wyprzedził Brighton, który gra w Lidze Konferencji, a także Brentford. Dwa oczka mniej miały ekipy z Londynu – Chelsea oraz Fulham. „Czarne Koty” w ostatnich 4 kolejkach Premier League 2025/2026 zdobyły 8 punktów, które zdecydowały o ich końcowej pozycji.

Reklama



Sunderland AFC gra w strukturze zbliżonej do Lecha Poznań. Trener stosuje klasyczne ustawienie 1-4-2-3-1, w którym istotną rolę pełnią dziesiątka oraz klasyczna dziewiątka, a lewy obrońca gra ofensywniej od zawodnika w Lechowym systemie. Sunderland względem poprzednich rozgrywek się nie osłabił. Z kluczowych graczy odszedł tylko jeden zawodnik (stoper), którego potrafiono zastąpić, aczkolwiek wyłącznie na papierze. Sunderland pod koniec okienka transferowego ruszył z zakupami, które na dziś nie podniosły jednak jakości angielskiej drużyny. Zespół naszego czwartkowego rywala jeszcze niedawno charakteryzowała odwaga w boiskowych poczynaniach, która niekoniecznie przekładała się na dobre wyniki. Drużyna „Czarnych Kotów” we wrześniu grała momentami jak równy z równym z samym Arsenalem FC, ale przegrała 0:2. Wdała się też w wymianę ciosów z Manchesterem City, któremu strzeliła 3 gole, ale przy okazji straciła 5 bramek i znów poniosła porażkę.

Sunderland grający w optymalnym składzie potrafi bardzo gwałtownie przechodzić z obrony do ataku, co akurat jest naturalne. Wszyscy pamiętamy niedawny mecz z Crystal Palace, w którym londyńczycy także błyskawicznie transportowali piłkę spod swojej bramki na połowę Lecha Poznań, mającego spore problemy z akcjami rywala na dużej szybkości. Wtedy nie radził sobie m.in. Radosław Murawski. W czwartek jego dyspozycja może okazać się kluczem do zapanowania nad grą w środkowej formacji. Sunderland charakteryzuje też bardzo wysoko grająca linia obrony, co łatwo dało się dostrzec w każdym spotkaniu. Nie ma znaczenia, czy „Czarne Koty” grają w Premier League, Pucharze Ligi czy Lidze Europy – zawsze ich defensywa jest ustawiona wysoko, przez co dla nikogo nie stanowi przeszkody. Obronę Anglików sforsowało choćby drugoligowe portugalskie Torreense, które pokonało bramkarza po pięknym uderzeniu, a w doliczonym czasie gry miało jeszcze okazję na wyrwanie remisu 2:2.

Reklama



MOCNE STRONY RYWALA
—
Sunderland AFC w optymalnym składzie byłby zdecydowanym faworytem do odniesienia zwycięstwa w Polsce. Kapitalne prostopadłe piłki potrafi posyłać mózg tej drużyny, Enzo Le Fée. Filigranowy Francuz wykonuje podania między stoperów zarówno lewą, jak i prawą nogą, przez co dla naszych zawodników byłby raczej nie do zatrzymania. Na szczęście szanse na występ 26-latka od pierwszej minuty są małe. Być może Le Fée wejdzie na murawę z ławki – czyli tak, jak miało to miejsce w Portugalii. Nie do zatrzymania byłby też napastnik Brian Brobbey. To dosłownie dzik w polu karnym, Holender silny jak tur, który potrafi przetrzymać piłkę tyłem do bramki, rozegrać ją i jeszcze celnie zamknąć sytuację. O jego umiejętnościach przekonali się nie tak dawno m.in. obrońcy Manchesteru City, dla których Brobbey był po prostu za dobry. Holenderski olbrzym w meczu Ligi Narodów z Niemcami doznał jednak kontuzji mięśnia uda. Aktualnie już trenuje i powoli wraca do zdrowia. W Poznaniu mógłby wprawdzie wejść z ławki rezerwowych, aczkolwiek trener „Czarnych Kotów” raczej nie będzie ryzykował. Tym samym największa gwiazda Sunderlandu prawdopodobnie z nami nie zagra, co już na starcie zwiększa szanse mistrza Polski na korzystny wynik.

Z Lechem Poznań zagra za to klasyczny i ofensywnie grający lewy obrońca. Zarówno Reinildo Mandava, jak i Dayann Méthalie należą do najszybszych piłkarzy Sunderlandu w tym sezonie. Obaj w trwających rozgrywkach ligi angielskiej zbliżyli się do wyniku 35 km/h, co jest oczywiście rekordem klubu w bieżących rozgrywkach. Oprócz dynamiki zawodników występujących na lewej obronie trzeba wyróżnić wiele dośrodkowań z głębi pola w pole karne, które przynajmniej drużynie Torreense sprawiły sporo problemów. Cechą rywali są też częste uderzenia z dystansu. Te na pewno będą miały miejsce, tym bardziej przy aurze zapowiadanej na czwartek, kiedy to od rana ma lać. Uważać trzeba zarówno na wyrzuty z autu (jeden z nich dał choćby Sunderlandowi bramkę w Portugalii, która ostatecznie nie została uznana), jak i na stałe fragmenty gry. Konkretnie rzuty rożne, po których piłka jest dośrodkowywana na długi słupek.

Sunderland AFC to zespół słaby w lidze angielskiej, ale niezły w Lidze Europy, dlatego trzeba wyraźnie odróżnić od siebie te dwa fronty. Domowy z AZ Alkmaar (1:0) był dla Anglików bardzo ważny, bo był pierwszym w pucharach od 1973 roku i w nim Sunderland zagrał w stosunkowo optymalnym składzie, ale tydzień temu przeciwko Torreense z końca tabeli drugiej ligi portugalskiej trener wystawił już rezerwy. Początkowo drużyna Régisa Le Brisa grała na stojąco – nie oddawała strzałów i nie stwarzała sytuacji. Do przodu ruszyła dopiero po zmianie stron, gdy wymieniono dwóch bocznych pomocników, a na murawie zameldowali się także Enzo Le Fée oraz Granit Xhaka, którzy rozruszali środek pola. Ostatecznie Sunderland przepchnął wygraną 2:1 w doliczonym czasie gry, śrubując swoje statystyki. w tej chwili to drugi zespół w Lidze Europy, jeżeli chodzi o oddane strzały (łącznie 42 uderzenia). Anglicy wykonali dotąd 22 niecelne strzały, 11 prób zostało zablokowanych, a w światło bramki leciało 9 piłek, z czego 3 znalazły drogę do siatki.

Reklama



SŁABE STRONY RYWALA
—
Sunderland to sportowo słabszy zespół od Crystal Palace, gorzej zorganizowany taktycznie i znajdujący się teraz w słabej dyspozycji, przez którą brytyjskie media zaczęły choćby wspominać o zmianie trenera. Sunderland AFC gra też z mniejszą intensywnością niż „Orły”. Szczęśliwie wygrany mecz z Torreense pokazał wszystkie problemy tej drużyny, która już w tamtym sezonie miała kłopoty z celnością strzałów czy podań. W statystyce strzałów „Czarne Koty” były na ostatniej pozycji w Premier League (średnio tylko 3,4 celnego uderzenia na mecz). Na tle ligi angielskiej zespół bardzo słabo wypadł również w statystyce kontaktów z piłką w polu karnym, liczbie wykonanych rzutów rożnych (138) czy przechwytów. Podopieczni Régisa Le Brisa, dostając się do Ligi Europy z 7. pozycji, osiągnęli wielki sukces, i to wbrew wielu statystykom, które były słabe lub przeciętne, a teraz są jeszcze gorsze.

Aktualnie w Sunderlandzie aż roi się od problemów. Wspomniany już wyżej napastnik Brian Brobbey najpewniej nie zagra, a kontuzjowany jest drugi snajper, Wilson Isidor, który nie wystąpi na 100%. Przez to na Kolejorza wyjdzie schodzący do boku, 21-letni Ukrainiec, Timur Tuterov, który choćby nie jest klasyczną dziewiątką. Do tego dochodzi niedyspozycja najlepszego stopera, Dana Ballarda, który nie przyleci do Polski, oraz brak prawego obrońcy bądź wahadłowego, Thomasa Meuniera. Jego nieobecność to duża strata dla „Czarnych Kotów” – 35-latek przyszedł latem, przed urazem grał regularnie i pomimo swojego wieku fizycznie był w Premier League najlepszym piłkarzem rywala, jeżeli chodzi o szybkość czy sprinty.

Reklama



Sunderland AFC ma duży problem z linią obrony, która na dodatek ustawiona jest zbyt wysoko, narażając się na prostopadłe podania między stoperów i długie piłki. Ostatnio właśnie po takim zagraniu z boiska za czerwoną kartkę w 17. minucie gry wyleciał Kevin Danso. Austriak wypożyczony z Tottenhamu miał być wzmocnieniem, a okazał się nieporozumieniem, zaniżając poziom i tak już słabej, gubiącej się defensywy. 28-latek w niedzielę popełnił katastrofalny błąd, ale już wcześniej potrafił m.in. stracić piłkę pod pressingiem, podarowując tym samym bramkę Manchesterowi City.

Defensywa Sunderlandu gubi się w momencie, w którym przeciwnicy zagrywają długie piłki za ich plecy, lub gdy zaatakują większą liczbą piłkarzy, grając gwałtownie na małej przestrzeni. Obrońcy tej drużyny czasem sprawiają wrażenie, jakby sobie przeszkadzali w polu karnym. Wyraźnie widać brak wspomnianego Ballarda, a rzucanie Nordiego Mukiele z prawej strony do środka – lub na odwrót – nie pomaga ustabilizować tylnej formacji niedawnego beniaminka ligi angielskiej. Sama drużyna ma także widoczne problemy po stracie piłki z fazami przejściowymi rywali, a jej mocną stroną nie jest celność podań. W Premier League 2026/2027 to końcówka tabeli, dopiero 15. miejsce w statystyce celności podań (średnio 79% celnych zagrań na mecz, z czego 71% na połowie przeciwników). W Lidze Europy jest w tym elemencie tylko trochę lepiej – 82% oraz 73%.

Reklama



JAK ZAGRAĆ Z ANGLIKAMI?
—
Lech Poznań trafia na Sunderland w bardzo dobrym momencie. W angielskim zespole są kontuzje, a trener jest poddawany krytyce mediów i kibiców, którzy w dużej części od dawna piszą o ulgowym potraktowaniu tego spotkania. Sunderland podejdzie do czwartkowego meczu podobnie. Oczywiście – chce wygrać, chce mieć 9 oczek po 3 kolejkach, jednak mimo wszystko zachowanie bytu w Premier League, w tym niedzielne domowe spotkanie z wyżej notowanym Leeds, jest ważniejsze od śmiesznych dla Anglików 450 tysięcy za wygraną czy 150 tysięcy za remis. Pojutrze wieczorem „Czarne Koty” najprawdopodobniej zagrają w podobnym składzie jak z Torreense. Niewykluczone, iż do kadry załapią się choćby młodzi zawodnicy, którzy dotąd grali kilka albo wcale (więcej napiszemy w środowy wieczór).

W czwartek najważniejszą sprawą będzie nieułatwianie gry Anglikom, w tym niedopuszczanie do sytuacji podbramkowych przez złe podania do przodu czy złe wyprowadzenie piłki. Lech Poznań jest najmocniejszy w fazach przejściowych, to jego największy atut. W formie znajduje się Pablo Rodriguez, który lubi mieć przestrzeń na murawie, tak jak paru innych naszych zawodników. Dlatego wskazana jest mądra, taktyczna gra, a nie stosowanie ataku pozycyjnego na siłę, by później po stracie i błędzie łatwo stracić gola. Fizycznie w środkowej strefie nie będziemy mieli przewagi, co nie oznacza, iż nie będzie można wygrać tam rywalizacji. Sunderland – przysłowiowo – nie będzie u nas gryzł trawy; nastawi się na swoją ofensywną grę, którą będzie przyspieszał lub spowalniał w zależności od wydarzeń na murawie. Cechy wolicjonalne muszą stać po stronie naszych zawodników, bo to Lech Poznań w końcu musi, a nie tylko może zapunktować.

Reklama



Trafiamy na rywala w słabej formie, któremu nie pasuje trzeci z rzędu wyjazd. Mecz z Lechem Poznań nie jest potrzebny Sunderlandowi w tym terminie, dlatego prócz walki od początku, unikania prostych strat i stosowania faz przejściowych najważniejsze będzie wyjście na prowadzenie 1:0, choćby po zagraniu długiej piłki za plecy obrońców do skrzydłowych. Tego typu gra jest wskazana, gdyż Sunderland podchodzi wysoko, stoperzy często grają za daleko od siebie i nie kontrolują ustawienia rywali. Przez to wypada zmusić ich do biegania za m.in. naszymi skrzydłowymi, którymi najpewniej będą Patrik Wålemark oraz Luis Palma.

W obecnej formie Sunderlandu po prostu nie wypada nie strzelić pierwszego gola w Lidze Europy 2026/2027. Lech Poznań musiałby odstawać od tych rozgrywek mocniej, niż wszystkim się wydaje, żeby nie zdobyć bramki w spotkaniu z przemeblowanym Sunderlanem, którego najłatwiej będzie ukąsić po fazach przejściowych. Być może Lechowi Poznań w szybkim przechodzeniu z obrony do ataku pomoże aura. Otóż warunki w czwartek będą zupełnie inne niż w środę. W dniu meczu od rana ma intensywnie padać, murawa będzie mocno nasiąknięta, a piłka będzie chodziła bardzo szybko. Detalem, który może mieć wpływ na grę zespołów czy choćby na indywidualne błędy zawodników, może być odpowiedni dobór obuwia (korków).

Podsumowując: trafiamy na Sunderland w dobrym dla nas momencie i trzeba to wykorzystać. Strzelić w końcu tego gola, a później grać przede wszystkim odpowiedzialnie i – walcząc na murawie – szukać swoich szans przy okazji kontr. Nie wypada przegrać z Anglikami w ich obecnej sytuacji. Nie wypada polec u siebie z drużyną, dla której ten konkretny mecz w Lidze Europy nie jest priorytetem, a wręcz stanowi przeszkodę we właściwym przygotowaniu się do niedzielnej potyczki z Leeds, zatem francuski trener najpewniej znów wystawi eksperymentalny skład. W Sunderlandzie taktyczne mechanizmy mogą nie funkcjonować, a zmiennicy mogą bazować bardziej na indywidualnych umiejętnościach. Na śliskiej nawierzchni wypada spróbować zniwelować je przez zdecydowany, ale nieagresywny doskok do rywala mającego piłkę.

Reklama



22. Robin ROEFS (23 lata, bramkarz) – Holender, wychowanek NEC Nijmegen, kupiony rok temu za ponad 10 milionów euro. Rosły i lewonożny golkiper ma już za sobą debiut w kadrze. Ostatnio jest w dobrej formie, jest najpewniejszym punktem słabej defensywy Sunderlandu. Gdyby nie on – mecz z Bournemouth 0:2 zakończyłby się pogromem.
—
31. Melker ELLBORG (23 lata, bramkarz) – Szwed zimą został kupiony z Malmo FF za prawie 4 mln euro. To bramkarz z potencjałem, który w tym sezonie zagrał raz i w Pucharze Ligi z Hull 1:0. Z Lechem zagra tylko wtedy, jeżeli sztab szkoleniowy zastosuje już bardzo głęboką rotację.
—
32. Trai HUME (24 lata, prawy obrońca) – Prawy obrońca, reprezentant Irlandii Północnej, mecze w Lidze Europy zaczyna od pierwszej minuty. Trai Hume prawdopodobnie także z Lechem wystąpi od początku.
—
20. Nordi MUKIELE (29 lat, prawy/środkowy obrońca) – Bardzo doświadczony prawy bądź środkowy obrońca. Z PSG święcił aż 5 trofeów, w tym 2 mistrzostwa, był również triumfatorem Pucharu Niemiec z RB Lipsk czy występował w Bayerze Leverkusen. Nordi Mukiele to bardziej piłkarz na poziom Premier League niż na fazę ligową Ligi Europy. jeżeli trener zarotuje – Francuz nie wystąpi od początku.
—
6. Dayann METHALIE (20 lat, lewy obrońca) – Jeden z paru letnich nabytków Sunderlandu, który w sierpniu kosztował prawie 30 mln euro. Silnie zbudowany Francuz z Tuluzy gra na lewej obronie. Szanse na jego występ od początku można ocenić na 50%.
—
17. Reinildo MANDAVA (32 lata, lewy obrońca) – Jeden z najszybszych i przy okazji najstarszych piłkarzy Sunderlandu. Lewy defensor, reprezentant Mozambiku, który grał m.in. w Atletico Madryt, Lille czy w rezerwach Benfiki Lizbona. Z Bournemouth biegał przez 90 minut, więc niewykluczone, iż Le Bris w czwartek go oszczędzi.
—
4. Kevin DANSO (28 lat, środkowy obrońca) – Austriak, reprezentant tego kraju i transfer-nieporozumienie. Środkowy obrońca w niedzielę wyleciał za faul taktyczny w 17. minucie, z Leeds nie zagra, a to zwiększa jego szanse na występ w Poznaniu. Kevin Danso jest wypożyczony z Tottenhamu, który swego czasu zapłacił za niego RC Lens aż 25 mln euro. Dziś nie jest w formie, dziś jest najsłabszym ogniwem „Czarnych Kotów”.
—
15. Omar ALDERETE (30 lat, środkowy obrońca) – Lewonożny stoper, reprezentant Paragwaju i piłkarz, który dawniej grał w Hercie, FC Basel czy Getafe. Z Torreense grał przez 90 minut, nie wiadomo, czy wystąpi z Lechem, bowiem może być bardziej potrzebny na Leeds.
—
32. Luke O’NIEN (32 lata, środkowy obrońca) – Charakterystyczny piłkarz, wychowanek Watfordu, który na Stadium of Light występuje od paru lat. Ten piłkarz, uwaga! Mierzy tylko 174 cm wzrostu i gra na stoperze. Jest choćby kapitanem, a przynajmniej był w spotkaniu z Torreense. Luke O’Nien to typowa zapchajdziura wykorzystywana w rotacji.
—
34. Granit XHAKA (34 lata, defensywny pomocnik) – Legendarny środkowy pomocnik kadry Szwajcarii (152 mecze). 34-latek to dużo biegający, typowy defensywny pomocnik i kapitan Sunderlandu. Dawniej występował w FC Basel, Borussii M’gladbach, Arsenalu i Bayerze Leverkusen. Lewonożny pomocnik w trzech z czterech tych klubów święcił znaczące sukcesy. Należy w tym sezonie do zawodników, którzy sporo biegają i jeszcze kreują sytuacje. W Premier League 2026/2027 wykreował swoim kolegom aż 15 sytuacji.
—
29. Jules AHOKA (20 lat, defensywny pomocnik) – Rosły i silny gracz, typowy defensywny pomocnik kupiony latem za 10 mln euro z Antwerpii. Tydzień temu w Portugalii wykorzystał swój wzrost i trafił na 1:1 głową oraz po wejściu w pole karne.
—
27. Noah SADIKI (22 lata, środkowy pomocnik) – Rodak Ahoki, reprezentant DRK, wychowanek Anderlechtu Bruksela i ósemka kupiona rok temu z Union SG. To on zdobył zwycięskiego gola w meczu z Torreense na 2:1, gdy w doliczonym czasie oddał strzał z powietrza. Sadiki nie jest poddawany rotacji, dlatego może wystąpić od początku również przy Bułgarskiej.
—
19. Habib DIARRA (22 lata, środkowy pomocnik) – Kolejny młody gracz środkowej linii, kolejny francuskojęzyczny, który rok temu kosztował Sunderland ponad 30 milionów euro. Diarra to reprezentant Senegalu. Niedawno powrócił do zdrowia po urazie, przez co w Poznaniu może zostać oszczędzony.
—
21. Chemsdine TALBI (21 lat, pomocnik prawy/lewy/środek) – Rok temu Anglicy zapłacili za Talbiego ponad 20 mln euro. Dawny piłkarz FC Brugge jest daleki od gry, w Sunderlandzie nie ma choćby pozycji dla niego. Talbi w tej edycji Ligi Europy jeszcze nie zagrał, ale być może trener wpuści go w czwartek z ławki na skrzydło (o ile zabierze go do Polski).
—
11. Chris RIGG (19 lat, ofensywny pomocnik) – Wychowanek Sunderlandu, rezerwowa dziesiątka i młodzieżowy reprezentant Anglii. 19-latek to zawodnik lewonożny, który z Torreense grał przez 90 minut, więc także z Lechem ma szansę na tak długi występ.
—
28. Enzo LE FEE (26 lat, ofensywny pomocnik) – Świetny rozgrywający, o którym było już więcej powyżej. Filigranowy Francuz słynie z przeglądu pola, z zabójczych prostopadłych podań wykonywanych zarówno prawą, jak i lewą nogą. Trener Le Bris raczej nie zaryzykuje, 26-latek występujący dawniej w Rennes czy FC Lorient raczej nie zagra z nami od początku.
—
10. Nilson ANGULO (23 lata, pomocnik prawy/lewy) – Ekwadorczyk, skrzydłowy (prawy lub lewy) kupiony parę miesięcy temu z Anderlechtu Bruksela. Angulo to zawodnik prawonożny, który ma duże szanse na grę z Lechem od pierwszej minuty.
—
39. Malick FOFANA (21 lat, lewy pomocnik) – Lewy, aczkolwiek prawonożny pomocnik wypromował się w swoim kraju. Grał w Gencie, z którego trafił do Lyonu, a we wrześniu Sunderland zapłacił za reprezentanta Belgii kwotę w wysokości 30 mln euro. Fofana na razie rozczarowuje, poprzednie 2 mecze Ligi Europy zaczynał w wyjściowej jedenaste i kilka pokazał.
—
57. Timur TUTEROV (21 lat, napastnik) – Pod nieobecność Brobbeya oraz Isidiora sztab Sunderlandu musiał postawić na Ukraińca z zespołu młodzieżowego. Tuterov nie jest klasyczną dziewiątką, tylko piłkarzem operującym bardziej w bocznych sektorach boiska. 21-latek został sprowadzony do Sunderlandu przed trzema laty, jeszcze niedawno był wypożyczony do Exeter, a dziś musi łatać dziurę w ataku.

—
Mecz 3. kolejki fazy ligowej Ligi Europy 2026/2027, Lech Poznań – Sunderland AFC odbędzie się w czwartek, 22 października, o godzinie 18:45. Ze względu na kontuzje z Mistrzem Polski nie zagra stoper Dan Ballard, prawy obrońca/pomocnik Thomas Meunier oraz napastnik Wilson Isidor. Ponadto uraz mięśnia od meczu Holandii z Niemcami leczy podstawowy snajper Brian Brobbey i jego występ także jest mało prawdopodobny. Tym samym wyżej podanych piłkarzy nie ma opisanych powyżej.

Chcesz wiedzieć więcej o europejskich pucharach? Zbiór wszystkich pucharowych tekstów KKSLECH.com od sezonu 2025/2026 znajdziesz w dziale -> EUROPA. W tym miejscu -> TUTAJ trwa za to pucharowy kocioł na jesień 2026, a archiwum tego z lata jest -> TUTAJ.

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału