Legia Warszawa przygotowuje się do pierwszego meczu w nowej rundzie z Koroną Kielce i chce pozostawić za sobą nieudane poprzednie miesiące. Nowy trener Marek Papszun ma wprowadzić inne założenia taktyczne, bardziej zintegrować zespół i przede wszystkim wyprowadzić go ze strefy spadkowej. Fani przez cały czas nie poznali jednak jasnych odpowiedzi na to, skąd wzięło się jesienne załamanie formy. Albo przynajmniej, nie poznali ich ze strony ludzi zarządzających klubem.
Właściciel klubu Dariusz Mioduski wciąż skutecznie unika bowiem publicznych wystąpień, natomiast w grudniu podczas briefingu przedstawiającego Papszuna wystąpił Marcin Herra. Tamtego dnia ukazała się informacja o tym, iż obejmuje on pełną odpowiedzialność za zarządzanie klubem. Zadałem więc wówczas pytanie o diagnozę sytuacji, która sprawiła, iż Legia skończyła 2025 rok na przedostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy.
Herra przez cały czas milczy. Styczeń minął, diagnozy nie ma
– Pozostając w konwencji briefingu, na ten temat musielibyśmy pewnie dłużej porozmawiać. Mam takie poczucie, iż dziś najważniejsza jest następująca informacja: pan Marek Papszun rozpoczyna pracę w Legii. Druga wieść, nie aż tak istotna z punktu sportowego, to jednoznaczna odpowiedzialność za całość spraw w klubie. Po trzecie, dajcie nam troszeczkę popracować, byśmy mogli w styczniu pewnie nieco więcej powiedzieć – odpowiedź brzmiała następująco. Herra dodał również, iż w tamtej chwili nie może precyzyjnie przekazywać wszystkich informacji, a nie chciałby, aby wyłącznie wątkiem do komentowania stały się niestworzone przed niego tytuły.
Wyczuwalny był żal do części internetowej społeczności o to, iż po lipcowej wizycie w programie Kilka Słów o Legii, mocno niosły się za nim słowa (i w zasadzie dalej niosą) o tym, iż w klubie znają przepis na mistrzostwo Polski. – Dziś najlepszym przepisem na to, co możemy robić, jest praca – dodawał.
Jej efekty będziemy mogli oczywiście śledzić już niebawem, ale fani na razie, jeżeli chodzi o opinię na temat błędów z przeszłości muszą zadowolić się wypowiedziami zawodników. W sobotę w mediach (choćby na portalu Legioniści.com) ukazały się wywiady z Arturem Jędrzejczykiem. Doświadczony kapitan Legii mówi w nich o rotacji w składzie, braku zgrania, tymczasowości za czasów Astiza czy rozmowach wewnątrz szatni. Każdy może podejść różnie do tych tłumaczeń, ale na pewno jest to pewna próba odniesienia się do tamtych chwil.
Ze strony Marcina Herry wciąż mamy jednak tylko milczenie.

Seria błędów Legii Warszawa. Wyjaśnień dalej brak
Legia latem poprzedniego roku zatrudniła trenera, który bardzo gwałtownie stwierdził, iż nie chce tu pracować. Edward Iordanescu wcześniej przy poprzedniej ekipie w pionie sportowym został zresztą negatywnie zweryfikowany, ale tak jakby w Legii o tym zapomnieli. Poprzez sprowadzenie takich piłkarzy jak Kacper Urbański, Damian Szymański czy Kamil Piątkowski utworzono w klubie najwyższy budżet płacowy w lidze. Na koniec rundy pozostawiono ekipę bez trenera, powierzając ją na 10 spotkań uczącemu się dopiero tego fachu Inakiemu Astizowi. Ponadto, przez wiele tygodni próbowano wyciągnąć Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa, kompletnie nie będąc przygotowanym na scenariusz mówiący o tym, iż przecież jego aktualny pracodawca może mieć na ten temat inne zdanie.
To wszystko doprowadziło do momentu, w którym Legia nie wygrała 11 meczów z rzędu, a więc ustanowiła negatywny rekord. 110-lecie klubu trochę więc może się różnić od hucznych obchodów 100-lecia warszawskiego klubu, kiedy Legia sięgała zarówno po mistrzostwo Polski, jak i krajowy puchar.
Przyszłość klubu także wydaje się niepewna, bo przecież nie od dziś wiadomo, iż mocno na finanse wpływa gra w europejskich pucharach. Marek Papszun i jego ekipa na pewno chcą przeprowadzić odważną szarżę na górne rejony tabeli, ale reszta ligi nie śpi i może to nie wystarczyć. Odpadnięcie z Pucharu Polski również w tej sytuacji nie pomaga. – Jesteśmy na półmetku, więc dziś bym jeszcze nie wchodził w bardzo zaawansowaną analizę. Przed nami też najbliższe tygodnie, jeżeli chodzi o obszar organizacyjny i scenariusze. Na tę chwilę najważniejsza rzecz to przygotowanie sportowe do pierwszego meczu. Przed nami jeszcze bardzo dużo spotkań. W tej lidze każdy występ jest niezwykle istotny, zespoły są blisko siebie w tabeli. Teraz koncentrujemy się tym, by każdy kolejny dzień przybliżał nas do tego, byśmy nie musieli myśleć o negatywnych scenariuszach – mówił w grudniu Herra.
Wydaje się, iż pytań można by było zadać bardzo wiele, natomiast konkretów nie widać.
Styczeń, choć długi i dla niektórych trwający choćby cały rok, już się skończył. Mimo zapowiedzi, diagnozy sytuacji czy przeprosin w stronę kibiców nie było, więc być może pojawią się one po pierwszych ligowych tygodniach. Chociaż patrząc na częstotliwość wystąpień, to wielkich nadziei bym sobie nie robił.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jak Dariusz Mioduski kupił Legia Ladies dwa awanse [PATOLIGA]
- Jędrzejczyk o chaosie w Legii: „Nie powinniśmy tu być”
- Legia zarobi na transferze Kulenovicia? Wszystko jasne
fot. Newspix

4 godzin temu














