Dakar Development Stal Rzeszów w trakcie sezonu żużlowego znalazła się w naprawdę trudnej sytuacji finansowej. W środowisku żużlowym zaczęły się bowiem pojawiać informacje dotyczące kłopotów klubu. Ponadto ze względu na zaległości dwóch zawodników rozwiązało kontrakt z zespołem. Teraz jednak „Żurawie” wyszły na prostą i regulują również należności w stosunku do byłych żużlowców.
Klub w dobrej sytuacji
Już jakiś czas temu Stal przekazała bardzo istotną wiadomość dotyczącą funkcjonowania klubu. Pojawił się nowy sponsor tytularny, który poprawił sytuację rzeszowskiej drużyny. Zarząd wciąż pracuje nad pozyskiwaniem nowych partnerów, a „Żurawie” ogłaszają nawiązanie współpracy z kolejnymi sponsorami.
Praca, jaką w Rzeszowie włożono w poszukiwanie sponsorów, owocuje. Klub znajduje się w coraz lepszej sytuacji finansowej, o czym w Kolegium Żużlowym Canal+ wypowiedziała się Katarzyna Marszałek.
– Jak już mówiłam na jednym z wywiadów, który był około już miesiąc temu, iż te problemy finansowe na początku były. Było to związane też z rezygnacją tytularnego sponsora. Po prostu potrzebowałam trochę czasu, żeby zdobyć tych sponsorów. Cały czas ich zdobywam, więc tutaj mogę uspokoić kibiców wszystkich, iż problemów finansowych na tę chwilę nie mamy i myślę, iż przyszły sezon pokaże to, iż w ogóle nie będziemy mówić już o finansach, tylko o tym, jak zawodnicy Stali Rzeszów jeżdżą – zaznaczyła.
Nie mogą się dogadać z Duńczykiem
W trakcie sezonu Dakar Development Stal Rzeszów straciła dwóch zawodników. Andreasa Lyagera oraz wypożyczonego z Torunia Andersa Rowe’a. Obaj żużlowcy rozwiązali kontrakty ze względu na zaległości finansowe i w tej chwili możemy oglądać ich w innych zespołach.
W sprawie Andreasa Lyagera rzeszowski klub ma jednak pewien kłopot. Chodzi o komunikację z zawodnikiem. W środowisku pojawiła się informacja na temat kwoty w wysokości 180 tysięcy złotych. Sytuację skomentowała Katarzyna Marszałek.
– Zacznę od końca, czyli o zawodniku, o którym pan zaczął mówić, o Lyagerze. No przede wszystkim kwota, którą pan powiedział, to jest kwota nieprawdziwa i nie o takich pieniądzach mówimy. Natomiast mamy problem w komunikacji z zawodnikiem. Próbuję nawiązać porozumienie, co jest utrudnione z racji tego właśnie, że, no różnimy się co do wartości, jaką klub ma mu zapłacić. Ale to nie jest tutaj zły objaw ani zła wola ze strony mojej czy klubu, tylko no po prostu zawodnik się upiera przy swoim, a fakty są zupełnie inne – stwierdziła pani prezes.
W przypadku drugiego z zawodników Stal Rzeszów doszła do porozumienia. – Natomiast o ile chodzi o Andersa Rowe’a mamy podpisaną ugodę, którą realizujemy – zakończyła Katarzyna Marszałek.
















