„Pisałem to z gulą w gardle”. Gwiazda polskiej ligi nagle opuszcza klub!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Karuzela transferowa w brytyjskim żużlu nie zwalnia tempa, a najnowsze wieści z obozu Redcar Bears elektryzują kibiców po obu stronach kanału La Manche. Nicolai Klindt, który przebojem wdarł się do składu „Niedźwiedzi” jako zastępstwo medyczne, oficjalnie żegna się z zespołem z Middlesbrough. Choć pierwotnie jego kontrakt miał obowiązywać zaledwie przez 28 dni, Duńczyk spędził w barwach Redcar aż 15 niezwykle owocnych tygodni. Teraz jednak nadszedł czas rozstania, bo do składu po kontuzji powraca Charles Wright.

Dla Klindta był to niezwykle istotny i sentymentalny okres, o czym sam zawodnik napisał w niezwykle emocjonalnym pożegnaniu z kibicami. Doświadczony żużlowiec przyznał wprost, iż powrót na brytyjskie tory w SGB Championship pozwolił mu na nowo odkryć euforia z jazdy i pasję do czarnego sportu, którą nieco zatracił po wcześniejszych, bolesnych kontuzjach.

Piszę to z małą gulą w gardle, ponieważ naprawdę bardzo podobał mi się czas spędzony jako Niedźwiedź z Redcar – wyznał poruszony Nicolai Klindt. – Plan od samego początku był taki, iż wycofam się, gdy tylko Charles poczuje się gotowy do powrotu. Jednak po tym, jak spędziłem tutaj ponad połowę sezonu, odejście nie wydaje się łatwe. Jedną rzeczą, którą dała mi jazda dla Redcar, jest odzyskanie euforii ze ścigania, czy też raczej ponowne odkrycie miłości do tego sportu. Świetnie się bawiłem w tym zespole i mimo kilku słabszych występów, potrafiłem wracać silniejszy, co trzymało mnie w ciągłej gotowości. Zdecydowanie wskazałbym to jako jeden z powodów, dla których mój obecny sezon jest o wiele bardziej stabilny niż poprzednie.

Duńczyk w samych superlatywach wypowiadał się o działaczach, kolegach z toru oraz kibicach, którzy co piątek tworzyli na stadionie Redcar niesamowitą atmosferę.

Chciałbym podziękować Jamie’emu, Leanne i całemu kierownictwu Redcar za szansę i możliwość pomocy klubowi. Wielkie dzięki dla Gavina za to, iż zawsze był pod telefonem – to jeden z menedżerów, pod którego skrzydłami jeździło mi się najlepiej. Jego zaangażowanie i wola walki to coś rzadko spotykanego. Dziękuję moim kolegom z drużyny, dzięki którym ten czas był jeszcze przyjemniejszy. Mam nadzieję, iż moja pomoc i rady były dla nich przydatne. Dziękuję obsłudze toru, wolontariuszom na bramie, w parku maszyn, paniom w bufecie i barze za to, iż sprawili, iż poczułem się jak w domu. Dziękuję Nicowi, Peterowi i Colinowi za zdjęcia i filmy. I oczywiście dziękuję fanom! Jazda przed Wami w piątkowe wieczory i oglądanie Waszej ekscytacji podczas rund honorowych była czystą przyjemnością. Wywoływało to ogromny uśmiech na mojej twarzy pod kaskiem. Dziękuję też Dickie’emu, który włożył mnóstwo dodatkowych godzin i kilometrów, ogarniając dwie ligi. Najlepszym scenariuszem byłoby wystartować w ten piątek i pożegnać się w wielkim stylu, ale życzę drużynie wszystkiego najlepszego na ten weekend i resztę sezonu. Mam nadzieję, iż to nie jest pożegnanie, ale raczej 'do zobaczenia innym razem’. Nigdy nie zapomnę czasu spędzonego w barwach Bears.

Liczby wykręcone przez Klindta na brytyjskich torach budzą ogromny podziw. W 14 spotkaniach wyjechał na tor w 69 wyścigach, zdobywając łącznie z bonusami aż 153 punkty. Przełożyło się to na kapitalną średnią biegową na poziomie 2,217. Na domowym owalu Duńczyk był wręcz nieuchwytny, notując średnią 2,282, ale i na wyjazdach trzymał wysoki fason ze średnią 2,133.

Miejsce Duńczyka zajmie Charles Wright, wokół którego w ostatnich tygodniach panowało spore zamieszanie. Brytyjczyk jeszcze niedawno głośno mówił, iż jego stan zdrowia i rehabilitacja barku po ciężkim urazie nie pozwalają mu na regularne starty na wymagających torach w ojczyźnie. Z tego powodu skupiał się głównie na występach na kontynencie, choć zabrakło go w ostatnim meczu Trans MF Landshut Devils. Powrót Wrighta to jednak spore wydarzenie dla Redcar Bears – to zawodnik, który dla tego klubu zostawił na torze mnóstwo zdrowia i jest prawdziwym ulubieńcem lokalnej publiczności.

Rozstanie z Redcar Bears to dla Klindta także spore ułatwienie pod kątem logistycznym. Duńczyk nie ukrywał, iż łączenie tak intensywnych startów na Wyspach z jazdą w Polsce bywało niezwykle uciążliwe i generowało ogromne zmęczenie. Teraz zawodnik będzie mógł w pełni skoncentrować się na startach w polskiej Metalkas 2. Ekstralidze, gdzie reprezentuje barwy ROW-u Rybnik, do którego dołączył w trakcie trwania rozgrywek.

Na polskich torach Klindt spisuje się wręcz rewelacyjnie i jest jednym z motorów napędowych śląskiej ekipy. W dotychczasowych sześciu spotkaniach wykręcił świetną średnią biegową na poziomie 2,161, plasując się na wysokiej, ósmej pozycji w ligowym rankingu. Fenomenalny występ zanotował chociażby w starciu z Wilkami Krosno, gdzie zapisał przy swoim nazwisku czysty komplet 15 punktów. Odciążenie z uciążliwych podróży do Wielkiej Brytanii może sprawić, iż Duńczyk na finiszu rozgrywek w Polsce będzie jeszcze groźniejszy dla rywali, a jego skupienie na startach w barwach „Rekinów” oraz ekipie Northampton Foxes w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii przyniesie oczekiwany spokój sprzętowy i fizyczny.

Idź do oryginalnego materiału