Karuzela kontuzji w zespole lidera Krajowej Ligi Żużlowej, Ultrapur Omega Gniezno, nie zwalnia tempa, ale z obozu gnieźnieńsko-leszczyńskiego napłynęły właśnie bardzo wyczekiwane i optymistyczne wieści. Marcel Juskowiak, który zaledwie kilka dni temu doznał bolesnego urazu podczas młodzieżowych zmagań, przekazał kibicom bezpośredni komunikat. Młodzieżowiec pomyślnie przeszedł już zabieg operacyjny i z wielką determinacją myśli o jak najszybszym powrocie do parku maszyn.
Przypomnijmy, iż do fatalnego w skutkach wypadku doszło w Toruniu podczas rundy ćwierćfinałowej Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. W trzynastym wyścigu dnia na przeciwległej prostej doszło do ostrego kontaktu pomiędzy Janem Heleniakiem a jadącym na drugiej pozycji Juskowiakiem. Wychowanek Fogo Unii Leszno, który w rozgrywkach ligowych reprezentuje barwy gnieźnieńskiego Startu, z potężną siłą runął na tor i został natychmiast przetransportowany do szpitala. Szczegółowe badania wykazały złamanie obojczyka.
Na szczęście najważniejszy etap medyczny jest już za osiemnastolatkiem. Za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych żużlowiec postanowił przerwać milczenie, dziękując lekarzom oraz swojemu macierzystemu klubowi za błyskawiczną opiekę. Co ciekawe, w szpitalnej sali młody rajder nie leżał sam, a towarzystwo miał iście ekstraligowe.
– Witam, jakiś czas mnie tutaj nie było. Jestem już po operacji zespolenia obojczyka po upadku w Toruniu. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować dr. Piotrowi Ogrodowiczowi oraz całemu personelowi Guardian Clinic w Koninie za wspaniałą opiekę i życzliwość przed i po zabiegu. Podziękowania również dla Unia Leszno. Teraz czeka mnie rehabilitacja i jak najszybszy powrót na tor. Pozdrowienia dla kolegi z sali, Kacpra Pludry – przekazał Marcel Juskowiak.
Kacper Pludra to inny z wychowanków „Byków”, który ostatnio notował coraz lepsze wyniki w Hunters PSŻ Poznań. Podczas domowego starcia z Moonfin Magnus Ostrowem Wielkopolskim zanotował niegroźnie wyglądający uślizg, który zakończył się dla niego bardzo niefortunnie. Szczegółowe badania wykazały bowiem bolesne złamanie kości skokowej prawej nogi. Zawodnik podobnie jak Juskowiak musiał natychmiast przejść operację, po której w najbliższych dniach dowiemy się, ile dokładnie potrwa jego przerwa w startach.
Dla będącej wiceliderem w KLŻ drużyny z Gniezna, kontuzja Juskowiaka to potężny cios i gigantyczny problem logistyczno-kadrowy. Młodzieżowiec miał przecież załatać lukę po zmagającym się z ciężkimi obrażeniami Patryku Budniaku. Tymczasem w „gnieźnieńskim szpitalu” polowym brakuje wolnych łóżek. Poza Budniakiem, z urazami radzić muszą sobie Kevin Fajfer (po kraksie z Lokomotivem Daugavpils), młody Alan Grupa oraz Adam Ellis, który ostatnie mecze odjeżdżał, zmagając się z ogromnym bólem.
















