Timo Lahti zdecydowanie nie będzie dobrze wspominał meczu ze Śląskiem Świętochłowice. Przede wszystkim zawody zaczął od upadku po błędzie Adriana Gały, co ostatecznie poskutkowało powtórką w pełnej obsadzie. Lahti tego biegu nie ukończył. Kolejne dwa zwycięstwa oraz… pech. W dwunastym wyścigu żużlowiec gwałtownie zmienił motocykl po problemach sprzętowych, spóźniając się na start o trzy sekundy. Zamieszanie po meczu wytłumaczył trener Lech Kędziora.
– Szkoda trochę sytuacji Timo Lahtiego, był szybki, ale miał trochę pecha. W swoim czwartym biegu był gotowy do wyjazdu na tor. Niestety pękła mu dętka i nie zdążyli jej wymienić. Szkoda, bo to była kwestia kilku sekund – przyznał szkoleniowiec gdańskiego klubu dla klubowych mediów.
Kilka niedociągnięć jest
Drużyna z Gdańska może być zadowolona. Timo Lahti, pomimo pecha, pojechał naprawdę dobrze, podobnie Jacob Thorssell czy Tim Sorensen. Zaskakująco dobrze pojechał natomiast Krystian Pieszczek, którego początek sezonu pozostawiał wiele do życzenia. Sam trener widzi jednak mankamenty u zawodników pokroju Caspera Henrikssona czy Miłosza Wysockiego.
– Dla mnie poza wynikiem najważniejsze jest to, iż każdy z zawodników miał okazję do pokazania się na naszym domowym torze. Z pewnością najlepiej pokazał się Krystian Pieszczek dla którego to była szansa, którą wykorzystał w stu procentach. Bardzo dobrze spisali się również Jacob Thorssell i nasz kapitan – Tim – przyznał trener. – Nad Miłoszem i Casperem musimy jeszcze trochę popracować, potrzebują jazdy i tyle. Fajnie też , iż udało się przygotować tor pod ściganie, było kilka ścieżek i to z pewnością służy widowisku co pięknie pokazał choćby Tim.
Co z „Dzikiem”?
Eryk Kamiński w swoim drugim starcie uderzył z potężną siłą w dmuchaną bandę. „Dzika” nie zobaczyliśmy w kolejnych biegach, gdzie po prostu bywał on wykluczony za przekroczenie dwóch minut. Trener Lech Kędziora wskazał, iż żużlowiec jest poobijany.
– Eryk Kamiński jest poobijany i mając na uwadze wynik meczu, nie chcieliśmy go forsować. Tak naprawdę dopiero w tygodniu po dokładniejszych badaniach będziemy wiedzieć więcej odnośnie konsekwencji tego upadku – dodał.
Eryk Kamiński, Emil Maroszek 















