W ostatnich latach Betard Sparta Wrocław to drużyna, którą najbardziej nękają kontuzję z najlepszej żużlowej ligi świata. W środę pech spotkał Daniela Bewleya podczas meczu ligi duńskiej. Brytyjczyk już w pierwszym wyścigu spotkania najprawdopodobniej trafił na przyczepniejsze miejsce na torze i odprostowało go. Wicelider klasyfikacji przejściowej Grand Prix nie opanował motocykla i pojechał prosto w dmuchaną bandę.
Niestety bardzo gwałtownie potwierdziły się najgorsze informacje o stanie zdrowia Bewleya. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław doznał złamania kości udowej i będzie czekała go dłuższa przerwa od jazdy. Piotr Protasiewicz nie będzie mógł liczyć na brytyjskiego żużlowca przez jakiś czas. Zastępstwo zawodnika za niego będzie dostępne od 8. rundy PGE Ekstraligi. To wszystko dlatego, iż ani Maciej Janowski, ani Brady Kurtz nie wyprzedzają już swojego kolegi z zespołu w klasyfikacji.
To oznacza, iż w Częstochowie „Spartanie” jeszcze będą musieli wystąpić bez tzw. zz-tki, ale klub postanowił sięgnąć po wzmocnienie z Danii. Nowym zawodnikiem klubu ze stolicy Dolnego Śląska został Mikkel Bech. 31-latek w 2026 roku powrócił do ścigania po kilku latach przerwy w swojej rodzimej lidze. Teraz powraca również do rozgrywek ligowych w Polsce, gdzie ostatni raz jeździł dla Wybrzeża Gdańsk w 2020 roku.
Okazję do debiutu w nowych barwach będzie miał już w piątek, 29 maja. Wtedy właśnie Wrocławianie pojadą pod Jasną Górę. jeżeli Duńczyk wykorzysta swoją szansę, to być może nie będzie to jego jedyny występ w barwach aktualnego brązowego medalisty mistrzostw Polski. Choć w poprzednim roku przy problemach zdrowotnych we Wrocławiu, klub ściągnął Zacha Cooka. Australijczyk również pojechał w Częstochowie i pomimo, iż był to udany dla niego mecz, to jedyny w tamtym sezonie. To spotkanie, jednak otworzyło mu bramy do ścigania w Polsce w okresie 2026.















