Sparta do Lublina bez treningów. Protasiewicz podkreśla. „To się mija z celem”

speedwaynews.pl 6 dni temu

Piotr Protasiewicz nie krył, iż nie był to idealny mecz w wykonaniu Betard Sparty Wrocław. Gospodarze tracili punkty na dystansie i popełniali błędy. Także warunki torowe nieco różniły się w stosunku do pierwszego domowego meczu – wówczas był mróz i wszyscy oglądali to spotkanie w zimowych kurtkach, a w niedzielę można było ujrzeć masę fanów, którzy wracali ubrani niczym w lato.

– Trochę nam się tu nie układało. Sytuacje torowe, gdzie zawodnicy naszej drużyny pogubili trochę punktów. Mieliśmy dzisiaj zdecydowanie inną pogodę, bo pierwszy mecz jechaliśmy w dwóch stopniach, dzisiaj w dwudziestu pięciu. Trochę się obawialiśmy. Nie wiedziałem jak ten tor będzie się zachowywał, jak to będzie wyglądało z laniem, ale toromistrz zdał egzamin bardzo dobrze. To jest dla mnie i toromistrza kolejna nauka – podsumował.

Hitowe starcie już za tydzień

Orlen Oil Motor Lublin jest w tej chwili zespołem niepokonanym. Po trzech spotkaniach Lublinianie są liderem mając tyle samo punktów w tabeli co druga Betard Sparta Wrocław. Teraz właśnie żółto-czerwoni będą rywalizować na Lubelszczyźnie, a stawka jest wysoka – prowadzenie w rozgrywkach. Nie zapowiada się jednak, iż zespół z Dolnego Śląska w jakiś szczególny sposób przygotuje się do tej rywalizacji. Piotr Protasiewicz nie krył, iż choć przygotowywali się do meczu w Grudziądzu to i tak nie przyniosło to wymiernych efektów i nie widzi większego sensu ani większych korzyści z tego rodzaju treningów.

= Do Lublina jedziemy z marszu. Trening na naszym obiekcie nic to nie da. o ile ktoś będzie chciał pojeździć to może, ale nie planujemy specjalnych przygotowań. Nie ma drugiego obiektu podobnego do tego w Lublinie, a tam na tor nas nie wpuszczą, także nie będziemy czarować. Przed meczem w Grudziądzu trenowaliśmy i to nam nie pomogło. Ja uważam, iż to się mija z celem – spuentował.

Piotr Protasiewicz podchodzi z respektem. „Liga jest wyrównana”

Tegoroczna rywalizacja pokazuje jednak, iż ciężko typować i przewidywać wyniki spotkań. Poza czerwoną latarnią rozgrywek, jaką jest Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wszyscy potrafią zaskakiwać. Piotr Protasiewicz mówił o tym już przed sezonem i nie zamierza skreślać nikogo, bo każdy może okazać się trudnym przeciwnikiem.

– To co się dzieje w lidze i jak jest ciasno to potwierdza to, co mówiłem przed sezonem. W tym roku PGE Ekstraliga jest bardzo wyrównana. Tak naprawdę poza drużyną z Częstochowy na pozostałych drużynach bardzo można się „mocno przejechać” i to w meczu choćby u siebie. Widzimy, jakie są wyrównane pojedynki na przykład w Toruniu. A Falubaz Zielona Góra przegrywa u siebie z GKM-em, po czym kolejnego dnia jedzie do Lublina i robi tam ponad 40 punktów – zakończył.

Idź do oryginalnego materiału