
Sezon WRC rozpoczął się w absolutnie niesamowitych okolicznościach. Czwartkowego wieczora otrzymaliśmy prawdziwy Rajd Monte Carlo w pigułce. Deszcz, śnieg, lód… a na dodatek mgła. Różnice na kolejnych odcinkach specjalnych były kolosalne. Co próba, istne trzęsienie ziemi i przewrót w klasyfikacji generalnej. Zwycięsko z tego wszystkiego wychodzą Oliver Solberg i Elliot Edmondson, którzy mają 44 sekundy przewagi nad drugą załogą!
Spis treści:
- Pierwsze starcie dla Evansa
- Solberg atakuje w najtrudniejszym miejscu
- Jeśli nie śnieg… to mgła
- Różnice już teraz są ogromne
Oliver Solberg błyszczy na scenie WRC
O godzinie 14:30 w porcie jachtowym w Monako oficjalnie wystartował sezon WRC. Po ceremonii startu zawodnicy udali się na północ. Ponad 60-kilometrowa dojazdówka doprowadziła ich na oes Toudon / Saint-Antonin. Kręty, techniczny, bardzo mokry… ale jednak bez żadnego śniegu, ani lodu. Można więc stwierdzić, iż warunki były równe. Wręcz premiujące tych, którzy jechali z przodu, bo z biegiem czasu w drodze pojawiało się coraz więcej rajdowego „syfu” wyciągniętego z cięć. Najlepszym czasem popisali się Elfyn Evans i Scott Martin. Podium skompletowali ich koledzy z Toyoty – Oliver Solberg z Elliottem Edmondsonem oraz Sebastien Ogier z Vincentem Landais. Na tym „normalna” rywalizacja tego dnia się zakończyła.
fot. TGR WRT Media / McKleinOd samego poranka dla wszystkich jasnym było to, iż druga próba dnia – Esclangon / Seyne-les-Alpes – będzie tą najważniejszą. Nie dość, iż była najdłuższa, to właśnie tam zalegały masy śniegu i lodu. Właśnie z myślą o tym odcinku zawodnicy wybierali opony w Monte Carlo. Z myślą o nim każdy zabrał cztery zimowe opony Hankook z kolcami. To wprost mówiło nam, iż zawodnicy szykują się na walkę o przetrwanie. Bez względu na to, jak miał potoczyć się odcinek pierwszy i trzeci – ten drugi był najważniejszy. To na niego zawodnicy dobierali opony i strategię. Nikt nie myślał tutaj choćby o ataku, a plan był prosty – przetrwać do mety.
Szaleństwo Rajdu Monte Carlo – kibice WRC to kochają
Pierwszych kilka kilometrów prowadziło po mokrej drodze. Jednak im wyżej wspinał się oes, tym więcej było na nim śniegu i lodu. Atomowym czasem popisali się Solberg z Edmondsonem. Oni pokonali drugich Evansa i Martina o – uwaga – 31 sekund! Skalę zamieszania pokazuje to, iż Jon Armstrong i Shane Byrne skompletowali podium a Sebastien Ogier i Vincent Landais stracili… ponad minutę i 9 sekund, kończąc odcinek za trzema samochodami Rally2! To jeden z tych oesów, na których zawodnicy nie mają pojęcia jakim jadą tempem. Evans pojawił się na mecie i powiedział wprost – nie ważne, czy powiedzielibyście mi, iż wygrałem o 40 sekund, albo przegrałem o 2 minuty – i tak bym wam uwierzył. Solberg w miejscu, gdzie było najwięcej śniegu i lodu, popisał się największą odwagą i umiejętnościami. I to się opłaciło – został nowym liderem rajdu.
fot. M-Sport MediaZgodnie z przewidywaniami, na trzeciej próbie dnia nie było ani śniegu, ani choćby deszczu, a droga w wielu miejscach była kompletnie sucha. Natomiast pojawił się inny problem – mianowicie, mgła. Nie jakaś łagodna, delikatna, a taka, która sprawiała, iż fragmentami nie było widać zupełnie niczego. Zawodnicy co rusz zmieniali ustawienia świateł nie mając pojęcia, jak mają sobie z tym poradzić. Toczyli się wręcz po odcinku, będąc bardzo ostrożnymi z gazem. Niektórzy potrafili wyjeżdżać poza drogę choćby na prostych odcinkach. Próba padła łupem Sebastiena Ogiera i Vincenta Landais. Natomiast drugi był… Solberg i Edmondson, tracąc do zwycięzców zaledwie 7 sekund. Różnice w czołówce znów były ogromne… a próba koniec końców została przerwana czerwoną flagą.
fot. TGR WRT MediaZa wcześnie na rozstrzygnięcia, ale…
Ktoś powie, iż za nami dopiero trzy odcinki specjalne. Mamy przed sobą jeszcze trzy dni rywalizacji, setki kilometrów. I to wszystko prawda. Natomiast nie możemy ot tak przejść obojętnie obok tego, co się dziś wydarzyło. Nie możemy jednak zlekceważyć różnic, które dziś powstały. Prowadzący w rajdzie Solberg ma 44,2 sekundy przewagi nad drugim Evansem. Nad trzecim Ogierem to 1 minuta i 9 sekund. Są to jednak różnice, które w normalnych warunkach są niemożliwe do zniwelowania. I mało istotne, jak wiele kilometrów pozostaje do końca. jeżeli w dalszej części rywalizacji warunki będą względnie równe, wyniki w tegorocznym Rajdzie Monte Carlo mogą być sensacyjne.
Wyniki po OS3*:
*niepełne – przed nadaniem czasów przez sędziów po wprowadzeniu czerwonej flagi na OS3
ewrc-resultsZdjęcie główne: TGR WRT Media / McKlein

2 godzin temu














