Słowa Gauff o Świątek niosą się po świecie. Jest riposta Polki

2 godzin temu
- Nie było drugiego bilansu, z którym czułabym się tak źle. W przeszłości naprawdę wiele o tym myślałam - mówiła Coco Gauff o historii bezpośrednich pojedynków z Igą Świątek. Swego czasu ich bilans wynosił 11:1 na korzyść Polki. Ostatnio jednak to Amerykanka wygrała cztery mecze z rzędu. Sama Gauff zdradziła, jak wiele to dla niej znaczy. A jak do sprawy podchodzi Świątek? Odpowiedź Polki może zaskakiwać.
Coco Gauff uchodziła w przyszłości za jedną z najwygodniejszych rywalek dla Igi Świątek. Utalentowana zawodniczka długo nie mogła znaleźć sposobu na Polkę. Przegrała z nią pierwszych siedem meczów, potem zaś ich bilans wynosił 11:1 dla Świątek. Ostatnio jednak to Gauff seryjnie wygrywa te starcia. Zrobiła to już cztery razy z rzędu. Po ostatnim spotkaniu w United Cup wspomniany bilans wynosi już 11:5. Nieoczekiwanie stał się też tematem ożywionej dyskusji.

REKLAMA







Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]



Gauff mówiła o "mentalnym dołku". Nagle taka odpowiedź Świątek. "Nie ma znaczenia"
W trakcie Australian Open Gauff pytana była o niego przez dziennikarzy. Okazało się, iż Amerykanka mocno przejmowała się niekorzystnymi statystykami. - Nie było drugiego bilansu, z którym czułabym się tak źle. W przeszłości naprawdę wiele o tym myślałam, bo po prostu chcesz wygrać ten jeden mecz. Gdy w końcu to się udało, to w jakiś sposób wykasowało to te poprzednie spotkania - stwierdziła w trakcie jednej z konferencji prasowych.


Gauff przyznała też, iż w przeszłości, grając ze Świątek, często była w "mentalnym dołku". Gdy niekorzystną serię udało się przełamać, problem zniknął. - Pozbyłam się tego z mojej głowy - wyznała. A jak do całej sprawy podchodzi Iga Świątek? Podczas konferencji również ją zapytaną o historię meczów z Gauff. Polka przyznała zaś, iż w ogóle o niej "nie myśli". - Chyba bezpośrednie pojedynki nie mają większego znaczenia. Może dla niej, jeżeli zadajesz jej to samo pytanie, to jest coś innego - odpowiedziała dziennikarzowi.
Tak Świątek podchodzi do meczów z Gauff. "Bardziej zwracam uwagę na to..."
Sama Świątek przekonywała, iż przed meczami z Gauff nie spoglądała na bilans. - choćby kiedy wygrywałam z nią, nie myślałam o tym. Myślę, iż dlatego mogłam to kontynuować, bo nie brałam wygranej za pewnik. Bardziej koncentrowałam się na grze, na rzeczach, nad którymi powinnam popracować lub które powinnam poprawić, bo ona też się poprawiała - stwierdziła nasza tenisistka, cytowana przez thetennisgazette.com.


Teraz jednak bilans spotkań z Gauff nie jest dla Świątek tak korzystny. Dlatego też pytana była, czy przejmuje się ostatnimi czterema porażkami. - Chyba po prostu chcę traktować każdy mecz jako osobną historię. Każdy mecz toczy się w innych warunkach. Więc nie ma sensu ciągle do tego wracać i… Ostatni raz grałyśmy w Madrycie (poza meczem w United Cup w 2026 r. - red.). To było ponad sześć miesięcy temu. To dość długi okres w tenisowym życiu. Dla mnie to nie jest cała historia. Bardziej zwracam uwagę na to, jak ja się czuję w danym miesiącu czy tygodniu i jak ona się czuje, jak będziemy grać przeciwko sobie. To wszystko - podsumowała.
Idź do oryginalnego materiału