Druga przygoda Jasona Doyle’a z Cellfast Wilkami Krosno zdecydowanie nie idzie tak, jak obie strony sobie to wyobrażały. Australijczyk miał być absolutną gwiazdą Metalkas 2. Ekstraligi, a nie wykręca choćby średniej przekraczającej 2 punkty na bieg. W związku z tym były mistrz świata znalazł się w ogniu krytyki kibiców drużyny z Krosna, co źle wpłynęło na morale samego zawodnika.
Skandaliczne zachowanie zawodnika
Niestety po 14 wyścigu sobotniego meczu Cellfast Wilków Krosno z Dakar Development Stalą Rzeszów doszło do incydentu z udziałem gwiazdy gospodarzy. Doyle, tradycyjnie, postanowił podziękować kibicom za wsparcie, jeżdżąc po krośnieńskim owalu na jednym kole. Reakcja fanów nie była jednak taka, jakiej się spodziewał.
Skończyło się w sposób niemalże najgorszy. Australijczyk postanowił „pozdrowić” kibiców, pokazując im środkowy palec. To natychmiastowo obiegło media społecznościowe, gdzie zawodnikowi przypomniano m.in. sytuację sprzed 3 lat. Wówczas, również broniąc kolorów klubu z Krosna, Doyle podobnie zachował się względem fanów Unii Leszno, co skończyło się karą od władz ligi, na którą kibice Wilków postanowili choćby wspólnie się zrzucić.
Co dalej z Doyle’m w Krośnie? Na ten moment wydaje się, iż Australijczyk będzie musiał zimą ponownie zmienić klubowe barwy. A sytuacja z soboty tylko go do tego przybliżyła.














