Kamil Stoch nie jest zadowolony z tego, co zaprezentował na igrzyskach olimpijskich Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026. Na skoczni normalnej w Predazzo zajął 38. miejsce, na dużej był 21. W obu konkursach wypadł najgorzej z Polaków. Nie załapał się ani do składu na zawody mieszane, ani do duetów.
REKLAMA
Zobacz wideo Kacper Tomasiak – cała prawda o wicemistrzu olimpijskim
Niestety, w swoim ostatnim olimpijskim występie w karierze, wielki mistrz nie nawiązał do wspaniałych sukcesów z przeszłości. A dziś, 17 lutego, czyli dzień po zakończeniu olimpijskiej rywalizacji w Predazzo, przypada rocznica ostatniego złota wyskakanego przez Stocha. Tamten medal kosztował nas wszystkich mnóstwo nerwów. A najwięcej samego mistrza, co widzieliśmy zwłaszcza gdy czekał na ostateczne wyniki przez przedłużającą się w nieskończoność minutę.
Trener Niemców aż wskoczył z euforii na asystenta
Tak naprawdę 17 lutego 2018 roku my się już w pewnym momencie pogodziliśmy z tym, iż drugie złoto na tamtych igrzyskach zdobędzie Andreas Wellinger. Po wygraniu konkursu na skoczni normalnej Niemiec na dużej był trzeci po pierwszej serii. Do prowadzącego Stocha (był czwarty na skoczni normalnej) tracił 5 pkt. Niby sporo, ale w rundzie finałowej Wellinger przyłożył tak, iż prawie wszyscy widzieli w nim już podwójnego mistrza olimpijskiego. Przez nim piąty na półmetku Dawid Kubacki lądował na 126. metrze. Następnie Norweg Robert Johansson uzyskał 134,5 m i to już zrobiło wrażenie. Ale Wellinger odpalił bombę. 142 metry! W stylu, który zachwycił sędziów - do noty Niemca weszły dwie oceny 19 i jedna 19,5.
"Trener Werner Schuster wskoczył z euforii na swojego asystenta, a sam Wellinger miał prawo poczuć, iż po zwycięstwie na normalnej skoczni będzie też mistrzem olimpijskim z dużej" – relacjonował Paweł Wilkowicz, wysłannik Sport.pl na tamte igrzyska.
Werner Schuster w euforii po skoku Andreasa Wellingera. Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018screeny z Eurosportu
"Adam Małysz oglądał konkurs z bólem brzucha. A trenerzy kadry, jak mówi, cały czas się zastanawiali na wieży, czy zostać, czy szukać toalety. - Stefan Horngacher wygląda na silnego i odpornego na nerwy, ale strasznie się denerwuje, gdy się zbliżają zawody. Grzesiek Sobczyk to samo. Nerwy nie do opisania. I jeszcze Wellinger tak przyłożył" – dodawał Wilkowicz.
Zielona linia oszukała Stocha
Chwilę po Wellingerze tylko 131 metrów skoczył drugi na półmetku Michael Hayboeck. I finalnie był w konkursie dopiero szósty. Na górze został już tylko Stoch. Spokojnie usiadł na belce, poczekał na zielone światło i na to aż trener Horngacher machnie mu chorągiewką. A kiedy to się stało, poleciał pięknie. Ale osiągnął "tylko" 136,5 metra, wylądował przed zieloną linią, która pokazywała to miejsce na zeskoku, do którego powinien dolecieć, by mieć złoto.
"Metra chyba zabrakło. Tak mi się wydaje" - mówił komentujący w TVP Włodzimierz Szaranowicz. – Boże! Medal będzie na pewno, tylko jaki? – denerwował się drugi komentator, Przemysław Babiarz. - Zwariować można! – stwierdził po chwili Szaranowicz, gdy przedłużało się oczekiwanie na końcowe wyniki. Od lądowania Stocha do momentu, w którym wyświetlono nam jego notę minęła aż minuta i pięć sekund. To jak na skoki bardzo dużo. – Boże! Boże! Czy to będzie srebro, czy to będzie złoto – nie wytrzymywał Babiarz.
I wreszcie zobaczyliśmy coś, w co nie dowierzaliśmy! 136,5 metra Stocha wystarczyło na 142 metry Wellingera? Pomogła przewaga 5 pkt po pierwszej serii. A jeszcze bardziej pomogły punkty za wiatr. Niemcowi za korzystne podmuchy odjęto 4,6 pkt, a Polakowi za niekorzystne – dodane 3,7 pkt. Stoch odetchnął z ogromną ulgą. Chwilę wcześniej wyglądał, jakby obgryzał paznokcie (przez rękawiczki, w których skakał!), a teraz utonął w objęciach kolegów, a po chwili na ich barkach ruszył w rundę honorową po zeskoku skoczni.
Trzecie olimpijskie złoto Stocha w tamtym momencie jawiło się jako sensacyjne, bo przecież niezawodna zdawałoby się zielona linia pokazywała, iż go nie będzie. "Tuż przed skokiem Stocha system FIS-u pokazał, iż Polak musi skoczyć 138 metrów, by wygrać. Stoch skoczył jednak tylko 136,5 metra, ale mimo to okazał się najlepszy, a jego przewaga nad Wellingerem wyniosła 3,4 pkt [...] Ogromne znaczenie w wyświetlaniu zielonej linii mają noty za styl. Zielona linia zakłada, iż zawodnik osiągnie w swoim skoku 54 punkty za styl, co oznacza, iż do noty zostaje automatycznie doliczone 3 x 18 punktów. Polski skoczek dostał od sędziów 57,5 pkt, czyli aż 3,5 pkt więcej niż zakładała linia "to beat" i właśnie to okazało się decydujące" - na gorąco wyjaśniał na Sport.pl Piotr Majchrzak.
Niemiec nie szukał spisku. "Kamil zasłużył". Klasa!
W każdym razie Wellinger był od Stocha w sumie lepszy o sześć metrów – o pięć i pół w drugiej serii i o pół metra w pierwszej. A to dużo. Prawda jest taka, iż gdyby do skoków nie wprowadzono systemu rekompensat, to Wellinger wygrałby tamten konkurs zdecydowanie. Ale jemu odjęto od noty w sumie 5,2 pkt, a Stochowi dodano 7,5 pkt. I to było decydujące.
- Kamil na to zasłużył. Wywalczył to - mówił Wellinger, prezentując wielką klasę, nie szukając żadnego usprawiedliwienia.
- Andreas Wellinger przysporzył mi nieco stresu - komentował Stefan Horngacher, ówczesny trener naszej kadry. Austriak próbował nie zdradzić, jak wiele go to wszystko kosztowało.
A Stoch? - Po prostu starałem się wszystko robić normalnie - mówił. I przede wszystkim dziękował żonie. Najważniejsze było dla niego, iż przyjechała dzielić z nim radość. Jej zadedykował swoje trzecie olimpijskie złoto w karierze. A przyjmując gratulacje od Simona Ammanna i słysząc od niego "Jesteś wspaniały", w żartach zapowiadał, iż w Pekinie spróbuje dogonić Szwajcara mającego cztery olimpijskie złota (po dwa z Salt Lake City z 2002 roku i z Vancouver z 2010 roku).
Jak wiemy, ani w Pekinie, ani w Cortinie Stoch Ammanna nie dogonił. Po 20 latach od swojego olimpijskiego debiutu w Pragelato Stoch pożegnał się z igrzyskami nieudanymi startami w Predazzo. Ale choć w tym momencie sam nie chce wracać do pięknej przeszłości, bo zbyt świeża jest w nim pamięć o niepowodzeniach, to my na pewno zawsze będziemy pamiętali, jak wiele pięknych chwil mu zawdzięczamy. A te z Pjongczangu była jedną z najpiękniejszych!

2 godzin temu







![Terminarz zimowych igrzysk olimpijskich na dziś [17.02.2026, HARMONOGRAM]](https://i.iplsc.com/-/000KK19AC2BF5GUX-C461.jpg)






