Ostatnie dni to prawdziwe trzęsienie ziemi w szeregach Realu Madryt. W pierwszej kolejności "Królewscy" potykają się o ostatnią przeszkodę, jaką jest FC Barcelona w drodze po Superpuchar Hiszpanii, przegrywając w wielkim finale rozgrywanym w Dżuddzie 2:3. Kilka minut po zakończeniu spotkania cały świat ogląda obrazki, na których widać sprzeciwienie się Kyliana Mbappe Xabiemu Alonso w kwestii stworzenia tzw. szpaleru dla zwycięzców spotkania, zmierzających na dekorację. Kilkanaście godzin później hiszpański szkoleniowiec, który raptem od siedmiu miesięcy zasiadał na ławce trenerskiej "Los Blancos" traci swoją posadę, a w jego miejsce awans otrzymuje Alvaro Arbeloa. 43-latek w swoim debiucie sensacyjnie odpada w 1/8 finału Pucharu Króla z występującym w Segunda Division Albacete 2:3, tracąc bramkę na wagę awansu w 94 minucie spotkania.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Zwolnienie Xabiego częścią większego planu?
Czy historia ze zwolnieniem Xabiego, który w tak znakomitym stylu w okresie 2023/24, bez choćby jednej porażki triumfuje z Bayerem Leverkusen w rozgrywkach Bundesligi, mogła w jakiś sposób być zaplanowana przez Florentino Pereza? Według informacji przekazanych przez portal "Vozpopuli" takie działania miały być zaplanowane jeszcze w 2025 roku. Wówczas prezes miał uznać, iż należy sięgnąć po radykalne decyzje, które zatrzymają negatywną sportową spiralę, która zaczęła zagrażać krótkoterminowym planom właścicielskim i finansowym klubu. Jak czytamy, celem nadrzędnym jest doprowadzenie do Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w pierwszym kwartale 2026 roku, na którym miałaby zostać podjęta decyzja o referendum w sprawie częściowego otwarcia klubu na prywatny kapitał.
Kluczowa w tej układance ma być postać osobistego finansisty Pereza, Anasa Lagharariego. Z informacji podanych przez portal wynika, iż osoby zbliżone do kierownictwa klubem są zaniepokojone faktem, iż prezes darzy coraz większym zaufaniem Lagharariego. Te doniesienia znajdują potwierdzenie w wydarzeniach z Dżuddy, gdzie doradca Florentino Pereza zajmował bliskie, uprzywilejowane miejsce obok 78-latka. 41-latek ma być głównym kandydatem na dyrektora generalnego w przyszłej strukturze spółkowej. Jego zadaniem ma być synchronizacja wyników sportowych z postępem negocjacji finansowych.
Zobacz też: Karol Nawrocki zażartował z szans medalowych Polaków. Dostał brawa
Koniec Pereza jest bliski
Dodatkowego "smaczku" całej sprawie nadaje fakt, iż postępuje proces tworzenia tzw. spółki holdingowej, w zamierzeniu której oddzielona ma zostać działalność biznesowa klubu od kontaktów z partnerami strategicznymi. Wśród nich wymienia się m.in. amerykański fundusz Sixth Street czy otoczenie marki LVMH i jej właściciela Bernarda Arnault, a także z innych inwestorów.
Według doniesień portalu Florentino Perez chce zostawić Real Madryt w jak najlepszej kondycji finansowej, zdolny do tego, by współistnieć z prywatnym kapitałem. Tak może się stać jedynie wtedy, gdy wyniki sportowe będą na wysokim, stabilnym poziomie.

2 godzin temu







