Władimir Semirunnij srebrnym medalistą olimpijskim! W fantastycznej rywalizacji na 10 000 metrów polski łyżwiarz długo musiał czekać na ostateczne rezultaty. Po ostatnim biegu było wszystko jasne - Polaka wyprzedził tylko kapitalny Czech, Metodej Jilek
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Jeszcze długo przed igrzyskami mówiło się, iż największymi szansami medalowymi wśród reprezentantów Polski są panczeniści. Na pecha mógł narzekać Damian Żurek - czwarty na 1000 metrów. Do podium zabrakło mu zaledwie 0,07 sekundy. 26-latek celuje w sukces na dystansie o połowę krótszym. Rywalizacja na 500 metrów odbędzie się w sobotę, 14 lutego.
Władimir Semirunnij wicemistrzem olimpijskim!
Innym faworytem do zdobycia medali na torze w Mediolanie nazwano Władimira Semirunnija. Na zeszłorocznych mistrzostwach świata w norweskim Hamar zdobył srebrny medal na 10 000 metrów. Polak należy do światowej czołówki na długich dystansach. Nie mógł jednak wystartować kilka dni temu, na 5 000 metrów. Kwalifikacja była blisko, Semirunnij był pierwszym rezerwowym - ale żaden zawodnik się nie wycofał.
Zobacz też: Tomasiak przeżył chwilę grozy. "Niektórzy po tym już nie wracają"
Dla 23-latka piątkowy występ był zatem pierwszym startem podczas igrzysk. Semirunnij rywalizował w parze z Holendrem Stijnem van de Buntem. Polak od razu narzucił bardzo dobre tempo. Na każdym okrążeniu dokładał prowadzącemu Ricccardo Lorello po kilka dziesiątych sekundy. Po połowie dystansu Semirunnij nieco osłabł, odstawiony na przeszło 10 sekund Van de Bunt zaczął odrabiać straty, ale 23-latek wpadł na metę z najlepszym czasem! 12:39,09 - to czas reprezentanta Polski.
Można było już czekać jedynie na to, co po przerwie na czyszczenie lodu zrobią rywale. O 1,4 sekundy słabszy okazał się zwycięzca czwartej pary - Jorrit Bergsma. W przedostatnim przejeździe fantastyczny przejazd zanotował 19-letni Czech, Metodej Jilek. O medalu dla Semirunnija zadecydowała więc ostatnia para. Szczęśliwie zarówno Sander Eitrem, jak i Timothy Loubineaud nie dali rady wyprzedzić Polaka! Francuz zajął czwarte, a Norweg dopiero siódme miejsce.
Władimir Semirunnij: "Każdy musi wierzyć w siebie"
Po występie Władimir Semirunnij udzielił wywiadu przed kamerami TVP Sport. - Oddałem wszystko, co mogłem, ale nie wiedziałem, czy to wystarczy. Wystarczyło. Muszę dalej iść pracować. Ten medal jest bardzo ciężki, muszę go trzymać obiema rękami. Bardziej stresowałem się przed startem. Zawsze jest taki stres, który mnie pobudza, a tutaj była wata w nogach - powiedział wicemistrz olimpijski.
- Każdy musi wierzyć w siebie, w swoje cele i marzenia. Ja pokazałem, ja wierzyłem i osiągnąłem to. Przy okazji chciałem podziękować trenerom, chciałbym podziękować "polskiemu tacie" Konradowi Niedźwiedzkiemu. Przyjadę kibicować Damianowi, Markowi, Piotrkowi jutro. Chcę, żeby wiedzieli, iż będę z nimi - stwierdził 23-latek.
Władimira Semirunnija czekać będzie jeszcze jeden indywidualny start na tegorocznych igrzyskach olimpijskich. 20 lutego wystąpi na 1500 metrów. W tej konkurencji dwukrotnie w tym sezonie zajmował 13 miejsce w dywizji A Pucharu Świata.

1 godzina temu








![Pogoda dla Torunia [14.02.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2021/04/POGODA-DLA-TORUNIA-12.jpg)


