Aluron CMC Warta Zawiercie odniosła spory sukces na Klubowych Mistrzostwach Świata, bo sięgnęła po brąz. W decydującym o medalu spotkaniu ograła 3:0 Volei Renatę. Po przylocie do Polski forma siatkarzy Michała Winiarskiego poszybowała w dół. 30 grudnia przegrali 0:3 z Asseco Resovią Rzeszów. Szansę na to, by powetować sobie porażkę i dobrze rozpocząć 2026 rok, mieli w sobotę. Tego dnia mierzyli się z Projektem Warszawa.
REKLAMA
Zobacz wideo Indykpol AZS Olsztyn awansował do turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski. Komentuje Daniel Pliński
Dobra gra Projektu. Aż nadszedł trzeci set...
Wiadomo było, iż przed Wartą trudne zadanie. Tyle tylko, iż i rywale mieli trudności. Nie mogli skorzystać z Jakuba Kochanowskiego czy Linusa Webera. Dodatkowo ostatnio kadrę nawiedził wirus. W tym wszystkim ekipa z Zawiercia mogła szukać szansy. A jednak. Poniosła kolejną porażkę. Siatkarzom Warty trudno było utrzymać nerwy na wodzy już od początku. "Druga akcja meczu, już żółta kartka dla Bartosza Kwolka" - pisała na X Sara Kalisz z TVP Sport, na co błyskawicznie odpowiedział Jakub Balcerzak. "Zasłużona" - ocenił.
Do stanu 4:4 gra była wyrównana. Później trzypunktową przewagę wypracował Projekt. I choć rywale starali się ją niwelować, to kilka udało im się zrobić w tej sprawie. Warszawianie kontrolowali tego seta. Popełniali zdecydowanie mniej błędów i korzystali z pomyłek przeciwników. I tak wygrali 25:21. W drugiej partii do głosu doszła Warta i wydawało się, iż jest w stanie odpowiedzieć Projektowi. Prowadziła już 6:2, a potem jeszcze tę przewagę powiększyła do sześciu punktów - 12:6.
Nagle stanęła. Stratę zaczęli natomiast niwelować warszawianie. Zanotowali dwie kilkopunktowe serie i na tablicy wyników zrobiło się 14:14. Przy stanie 17:17 znów Projekt zachował więcej spokoju, wygrał trzy kolejne akcje, co pozwoliło zbudować odpowiednią przewagę. Triumfował 25:20.
Ten set przejdzie do historii
Trzeci set to był natomiast absolutny rollercoaster i to dla obu zespołów. Od stanu 3:5 z perspektywy warszawian, wygrali oni sześć kolejnych akcji. W kolejnych minutach tylko rośli w siłę. Na tablicy wyników zrobiło się 24:15 i wygranie tego meczu wydawało się formalnością. Kibice liczyli, iż gwałtownie Projekt postawi kropkę nad "i". A jednak!
Doszło do niespodziewanego zwrotu. Nic nie wychodziło warszawianom i nie mogli skonstruować jednej solidnej akcji. Za to Warta owszem. Ba, zdobyła aż osiem punktów z rzędu, broniąc też tyle piłek meczowych. Przy dziewiątej tyle szczęścia już nie mieli. Projekt w końcu się zmobilizował i wygrał akcję, zamykając tego seta 25:23 i cały mecz 3:0. W końcówce przyprawił jednak niejednego kibica o zawrót głowy.
Projekt Warszawa - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (25:21, 25:20, 25:23)
Zobacz też: Dwa dni nowego roku i coś takiego! Polski gigant na kolanach.
"KONCERT PROJEKTU! Fantastyczny występ w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Tommiego Tiilikainena! Projekt wygrywa przed własną publicznością W TRZECH SETACH Aluron CMC Wartę Zawiercie! Popis Firleja, świetny Gomułka, kapitalny Bednorz, a przecież Wojtaszek, Semeniuk czy Karol Kłos grali dziś też znakomicie. Ale ta końcówka trzeciego seta, ufffffff w stolicy, uffff...." - podsumował Jakub Balcerzak na X.
Zwycięstwo pozwoliło Projektowi awansować na pozycję lidera. Ma punkt przewagi nad Bogdanką LUK Lublin, ale też o jeden mecz rozegrany więcej. Na trzeciej lokacie jest Aluron CMC Warta Zawiercie - cztery "oczka" straty do pierwszej drużyny.

1 dzień temu







