Sabalenka wyraźnie przegrywa ze Świątek. "Musi natychmiast się tym zająć"

2 godzin temu
Druga z rzędu szansa i druga niewykorzystana. Podobnie, jak w 2025 roku, tak i teraz Aryna Sabalenka uległa w finale Australian Open. Tym razem musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny - 4:6, 6:4, 4:6. To zdaniem jednego z tenisowych portali, wskazuje na poważny problem, z którym musi mierzyć się Białorusinka. Takiego kłopotu nie ma z kolei Iga Świątek - ma sto procent skuteczności. O co dokładnie chodzi?
- Aryna albo miażdży przeciwniczkę, albo nie. Kiedy jej nie idzie, przeciwniczka ma szansę, ale kiedy uderza z dużą prędkością, trudno ją pokonać. Rybakina grała dziś ostro i dobrze serwowała. A Sabalenka, moim zdaniem, próbowała grać trochę szybciej, niż powinna - ocenił Andriej Olchowski. Mistrz Australian Open w mikście z 1994 roku wskazał możliwą przyczynę porażki liderki rankingu WTA w finale turnieju w Melbourne. Ta porażka z pewnością mocno zabolała Białorusinkę, ale pozostało jedna kwestia, która powinna martwić ją równie mocno.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Niepokojąca statystyka Aryny Sabalenki. Iga Świątek takiego problemu nie ma
"Ten fakt powinien zaalarmować obóz Sabalenki, ponieważ staje jej na drodze do osiągnięcia sukcesu, na jaki zasługuje jej talent. Sabalenka musi natychmiast zająć się tą sprawą, jeżeli nie zamierza marnować kolejnych szans" - piszą dziennikarze thetennisgazette.com. O co dokładnie chodzi?


Sobotni mecz z Rybakiną był dla Białorusinki ósmym finałem wielkoszlemowym w karierze i czwartym przegranym. Tym samym jej skuteczność w tym aspekcie wynosi ledwie 50 procent. Triumfowała w Australian Open 2023, 2024, a także w US Open 2024 i 2025. Schodziła z kortu pokonana po finałach w US Open 2023, Australian Open 2025, Roland Garros 2025 i Australian Open 2026.
To faktycznie dość niepokojąca statystyka. Zdecydowanie lepszą legitymuje się jedna z jej największych rywalek, czyli Iga Świątek. Polka sześciokrotnie grała w wielkoszlemowym finale. Efekt? Sześć zwycięstw. Zgarnęła Roland Garros 2020, 2022, 2023, 2024, US Open 2022 i Wimbledon 2025. Jej skuteczność to 100 procent. Kiedy już meldowała się na ostatnim etapie zmagań rangi Wielkiego Szlema, to zawsze wychodziła z kortu z głównym trofeum.
Zobacz też: A jednak! Jest głos z PZN ws. przyszłości Maciusiaka. Powtórzył to dwa razy.



Sabalenka pewnie przewodzi stawce
A to nie koniec. Jak zauważają dziennikarze, "brak skuteczności Sabalenki nie dotyczy wyłącznie turniejów Wielkiego Szlema. Białorusinka triumfowała w tylko 22 z 42 finałów, w jakich wzięła udział". Czy Sabalence uda się polepszyć tę statystykę w 2026 roku? Przekonamy się wkrótce. Mimo porażki w Australian Open, wciąż pewnie prowadzi w rankingu WTA. Ma ponad trzy tysiące punktów przewagi nad drugą Świątek. Na trzecią lokatę awansowała Rybakina, która mocno zbliżyła się do Polki, bo różnica wynosi niespełna 400 "oczek".
Idź do oryginalnego materiału