Chce wielkiej rewolucji w kobiecym tenisie! Sabalenka i Gauff już są na "nie"

1 godzina temu
Pierwszy wielkoszlemowy turniej w roku 2026 dobiegł końca. Po końcowy triumf w Australian Open wśród pań sięgnęła Jelena Rybakina, zaś wśród mężczyzn Carlos Alcaraz. Dyrektor turniejowy Craig Tiley stwierdził jednak, iż żeńskie pojedynki są dużo mniej widowiskowe niż męskie. Jego zdaniem kobiety w zawodach Wielkiego Szlema również powinny grać do trzech wygranych setów. Na potencjalną zmianę już teraz narzekają Aryna Sabalenka czy Coco Gauff.
Ostateczne rozstrzygnięcia w Australian Open przyniosły kibicom tenisa masę emocji. Począwszy od niezwykle zaciętych półfinałów mężczyzn, przez finał kobiet, w którym Jelena Rybakina sensacyjnie pokonała Arynę Sabalenkę, aż po niedzielne decydujące starcie Carlosa Alcaraza z Novakiem Djokoviciem, które padło łupem Hiszpana.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?



Kobiecy tenis przejdzie rewolucję? Szalony pomysł prosto z Australian Open
Potyczka Rybakiny z Sabalenką (6:4, 4:6, 6:4) była poprzedzona genialnymi, pięciosetowymi spotkaniami półfinałowymi panów. Novak Djoković ograł Jannika Sinnera 6:3, 3:6, 4:6, 6:4, 6:4, a Carlos Alcaraz po jednym z najbardziej zaciętych starć w historii pokonał Alexandra Zvereva 6:4, 7:6(5), 6:7(3), 6:7(4), 7:5. Poziomem prezentowanym przez najlepsze rakiety świata oczarowany był dyrektor turniejowy Craig Tiley.


- Nie jesteście w stanie powtórzyć takich półfinałów. To było niesamowite! - zachwycał się na łamach AAP. - Wciąż mam ciarki, gdy o tym myślę. Nie jesteście w stanie powtórzyć także tego finału kobiet - dodał. Po chwili jednak wypalił z pomysłem, który może zrewolucjonizować żeńskiego tenisa.
- Uważam, iż kobiety również powinny grać do trzech wygranych setów, patrząc na ostatnich kilka spotkań - ćwierćfinałowych, półfinałowych i finałowych. Powinniśmy podjąć dyskusję na ten temat, również z zawodniczkami. Szczególnie w ostatnich rundach trafiają się starcia, które byłyby fascynujące, gdyby rozgrywać je w takiej formie - stwierdził i dodał, iż jego zdaniem zasada ta powinna wejść w życie już w 2027 roku.






- Zasady nie powstrzymują nas od tego kroku, ale musimy przeprowadzić głębokie konsultacje z tenisistkami. Niektórzy pewnie powiedzą, iż to szalone, a inni pochwalą ten pomysł - powiedział cytowany przez TNT Sports. I już wiadomo, iż ta idea nie spodoba się niektórym zawodniczkom, które już wcześniej wypowiadały się na temat grania potencjalnie pięciosetowych meczów.



- Prawdopodobnie jestem jedną z najsilniejszych zawodniczek w tourze, więc może byłoby to dla mnie korzystne. Ale nie wydaje mi się, żebym była gotowa na zagranie pięciu setów. Myślę, iż to za dużo dla kobiecego organizmu i nie jesteśmy gotowe na taką dawkę tenisa. To mogłoby zwiększyć liczbę kontuzji. Zatem to nie jest coś, co bym rozważała - stwierdziła rok temu na Wimbledonie liderka światowego rankingu, Aryna Sabalenka.


- Taka sytuacja faworyzowałaby mnie fizycznie, ale myślę, iż to byłaby wielka zmiana. Uważam, iż najlepiej będzie pozostać przy obecnych rozwiązaniach - powiedziała z kolei Coco Gauff.
Warto przypomnieć, iż w 1994 roku były próby wprowadzenia formuły "best-of-five" w finale kobiet na Australian Open. Wówczas jednak w niespełna 60 minut rozstrzygnęło się starcie Steffi Graf z Arantxą Sanchez Vicario (6:0, 6:2). W takiej formie toczyły się również finały WTA Finals w latach 1984-1998.
Zobacz też: Fibak ujawnił ws. relacji i dokumentów Epsteina. "Każdy to powie"
Idź do oryginalnego materiału