
Szykuje się spektakularny powrót do freak fightów? Zawodnik gali FAME 30, Robert Karaś stoi murem za Marcinem Dubielem, o którym ostatnio znów robi się bardzo głośno.
W ostatnich miesiącach temat obecności Marcina Dubiela w internecie i świecie freak fightów ponownie wrócił do dyskusji. Influencer i niegdyś zawodnik federacji FAME MMA od dawna budzi ogromne emocje, jednak największa burza wokół jego osoby wybuchła w czasie głośnej afery określanej mianem Pandora Gate. Materiały publikowane w sieci doprowadziły wtedy do fali krytyki i prób całkowitego „skasowania” Dubiela z przestrzeni publicznej. Wiele osób uznało wtedy, iż jego kariera w internecie oraz freak fightach może być w zasadzie zakończona.
Rzeczywistość okazała się jednak bardziej złożona. Choć wizerunkowo była to dla niego jedna z najtrudniejszych sytuacji w karierze, to Dubiel nie zniknął całkowicie z medialnego obiegu. Wręcz przeciwnie z czasem, jak widać szczególnie w ostatnich tygodniach, wrócił do aktywności, a jego nazwisko wciąż pojawiało się w kontekście kolejnych projektów czy potencjalnych walk. W świecie freak fightów, gdzie kontrowersje często idą w parze z popularnością, postać Dubiela przez cały czas wzbudza ogromne zainteresowanie zarówno fanów, jak i krytyków – na tę chwilę jednak nie zdecydowano się na ponowne zaangażowanie jego osoby.
ZOBACZ TAKŻE: Jan Błachowicz wraca do klatki UFC. Polaka czeka wielki rewanż
Bardzo istotnym momentem w tej historii był również spór prawny z twórcą jednego z materiałów dotyczących Pandora Gate, czyli youtuberem, Sylwestrem Wardęgą. Sprawa zakończyła się w sądzie, gdzie według dostępnych informacji, to właśnie Dubiel odniósł zwycięstwo. Dla jego zwolenników był to istotny argument w dyskusji o całej aferze, a jednocześnie sygnał, iż sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak wielu osobom mogło się początkowo wydawać.
Karaś murem za Marcinem Dubielem
W tle tych wydarzeń pojawiają się także głosy osób ze środowiska freak fightów, które publicznie deklarują, iż nie odwróciły się od Dubiela. Jednym z nich jest Robert Karaś, który w jednej z wypowiedzi podkreślił, iż zna influencera prywatnie i nie zamierza oceniać go wyłącznie przez pryzmat internetowej burzy. Według niego wiele osób wydało wyrok, zanim poznało wszystkie okoliczności sprawy.
Ja też tego nie rozumiem, iż ludzie nie potrafią spojrzeć jakby prawdziwie. Ja wiem, iż pie*dolnął jakąś głupotę, będąc dzieciakiem…. napisał, ale ten człowiek ku*wa…. nie… Ja go znam – nie jest ku*wa żadnym pedo*ilem. Nie był ku*wa żadnym pedo*ilem. Zajeb*ł jakiś kretyński żart. Każdy jest ku*wa głupi, Marcin też jest głupi, był głupi i będzie głupi. Ale ja człowieka znam i mówię ku*wa, jak poznałem gościa i sprawdziłem, jakby zapoznałem się z tą sprawą. Jestem ostatnią osobą, która by kryła ku*wa jakiegoś pedo*ila. Bardziej mi chodzi o to, iż ludzie nie potrafią mieć ku*wa swojego zdania, iż no jawnie powiedzieć tu zaje*ał głupotę, ale on nie dotknął żadnego ku*wa dziecka i z nikim się nigdy nie spotkał. Jakby spójrzmy jakby tutaj na fakty.
– oznajmił Robert Karaś w wywiadzie dla „MMA-Bądź na bieżąco”.
ZOBACZ TAKŻE: „Trochę mnie to przeraża”. Michał Oleksiejczuk o współczesnym MMA
Dyskusja o Dubielu pokazuje, jak ogromną siłę ma dziś internetowa opinia publiczna. W ciągu kilku dni potrafi ona wynieść kogoś na szczyt lub niemal całkowicie wykluczyć z przestrzeni medialnej. Jednocześnie przykład ten pokazuje, iż „cancelowanie” w sieci nie zawsze jest procesem ostatecznym. Na tę chwilę nie wiadomo, czy dane będzie mu stoczyć jeszcze jakąś walkę, jednakże z całą pewnością nie można tego wykluczyć.
Co do autora powyższej wypowiedzi to ponownie wejdzie on do klatki federacji FAME już 21 marca. Będzie on jednym z bohaterów gali FAME 30: Icons, podczas której zmierzy się z popularnym „Klepsydrą”.

14 godzin temu







