Rewolucja na torze w Lublinie. Znamy szczegóły

speedwaynews.pl 1 godzina temu

To już oficjalne: ryk silników w Lublinie niedługo zyska nową oprawę. Po latach spekulacji i zmian koncepcji, ruszyły prace nad gruntowną modernizacją stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Inwestycja warta 83 miliony złotych zmieni wysłużony, 80-letni obiekt w żużlową perłę na miarę medalistów Drużynowych Mistrzostw Polski.

Największą zmianą, która bezpośrednio dotknie zawodników i kibiców, będzie całkowita przebudowa toru. Aby pomieścić nowoczesne trybuny na łukach, lubelski owal zostanie skrócony z obecnych 382 metrów do maksymalnie 360 metrów. To jednak nie jest przypadek.

Kiedyś moce silników były mniejsze, przez co tory były dłuższe. Ich długość determinowały też boiska piłkarskie, które były wewnątrz. Teraz prędkości są większe niż kiedyś, więc krótsze tory wcale nie powodują, iż widowisko jest gorsze. choćby o ile zawodnik będzie wchodził w łuk wolniej o osiem, dwanaście kilometrów, to może podziałać na plus dla widowiska. Z tego powodu, iż będzie więcej walki i większa śmiałość do ataków. Tor będzie krótszy, ale widowisko moim zdaniem na tym zyska – tłumaczy Piotr Więckowski w rozmowie z Kurierem Lubelskim.

Dodatkowym atutem będzie pełne zadaszenie. Dach, wzorowany na toruńskiej MotoArenie, obejmie nie tylko trybuny dla 20 tysięcy widzów, ale także samą nawierzchnię. To koniec z odwoływaniem meczów przez deszcz i nerwowym sprawdzaniem radarów pogodowych i pozwolić na realne wydłużenie sezonu żużlowego.

Infrastruktura techniczna również przejdzie rewolucję. Planowane są nowoczesne magazyny oraz zwiększona liczba boksów w parku maszyn – z obecnych 16 do wymaganych w turniejach międzynarodowych 21 stanowisk. Dla klubu najważniejsze jest też stworzenie strefy biznesowej z prawdziwego zdarzenia. Profesjonalne skyboxy na drugim piętrze pozwolą na zupełnie inny poziom rozmów ze sponsorami.

– Strefa VIP i skyboxy są narzędziami, które pozwalają klubowi rozmawiać z poważnymi kontrahentami biznesowymi. Nasz stadion nie zapewnia wielkiego komfortu i tu przegrywamy z piłkarską Areną, gdzie biznesmeni wykupują loże i mogą zapraszać swoich gości. Oczywiście to kwestia do dyskusji, ale widziałbym strefę VIP zlokalizowaną na pierwszym piętrze, natomiast na drugim skyboxy przeznaczone dla kluczowych sponsorów – twierdzi Więckowski

Ambitny plan zakłada zakończenie głównych prac do 2028 roku. Kibice muszą się jednak przygotować na trudny czas. Ponieważ runda wyłaniania wykonawcy rusza pod koniec tego roku, sezon 2027 Orlen Oil Motor Lublin spędzi na obczyźnie. Pytanie o to, gdzie „Koziołki” będą podejmować rywali, pozostaje na razie otwarte, choć najczęściej w tym kontekście wspomina się o Łodzi.

Bartosz Zmarzlik
Idź do oryginalnego materiału