Reprezentant Polski złapany na dopingu. Jest protest

1 godzina temu
Od maja toczy się sprawa dopingowa Mikołaja Sawickiego. U siatkarza LUK-u Lublin wykryto modafinil, na którego użytkowanie należy uzyskać odpowiednie pozwolenie. 25-latek został zawieszony i do tej pory nie pojawił się na parkiecie. W październiku zapowiedział walkę o swoje dobre imię i właśnie podjął odpowiednie kroki. Zaskarżył bowiem procedurę analityczną użytą podczas badania jego próbek.
Afera związana z dopingiem Mikołaja Sawickiego rozpoczęła się w maju. Po drugim meczu finałowym PlusLigi między Bogdanką LUK Lublin a Aluronem CMC Wartą Zawiercie siatkarz przeszedł badanie antydopingowe, ale w jego próbce wykryto modafinil.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia



Związek ten stosowany jest głównie do regulacji snu oraz zwiększenia koncentracji. Używanie tej substancji przez sportowców wymaga uzyskania wyłączenia dla celów terapeutycznych. Sawicki takiego nie posiadał. Co gorsza, badanie próbki B potwierdziło obecność środka. 25-latek o wyniku dowiedział się w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski.


Mikołaj Sawicki złapany na dopingu
Od tamtej pory Sawicki nie pojawił się na parkiecie. Nieobecność w kolejnych spotkaniach kadry tłumaczono chorobą, jednak kilka dni później prawda wyszła na jaw. W jego sprawie rozpoczęło się postępowanie wyjaśniające, a on sam został zawieszony.
Zobacz też: Tak Leon i spółka potraktowali Skrę. Będzie im się śnić po nocach
Trzy miesiące temu Mikołaj Sawicki wydał oświadczenie w sprawie wykrycia dopingu w jego organizmie. "Substancja ta została wykryta w śladowej ilości niewykazującej aktywności farmakologicznej, przez co nie mogła mieć wpływu na funkcjonowanie mojego organizmu ani poprawę moich wyników sportowych podczas finałowej rywalizacji" - pisał.



Mikołaj Sawicki walczy z POLADA
Reprezentant Polski zapowiedział wtedy walkę o swoje dobre imię i słowa dotrzymał. O wszystkim informuje TVP Sport, powołując się na relację dyrektora Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA), Michała Rynkowskiego. "Zawodnik zdecydował się podważyć metodę analityczną zastosowaną do wykrycia substancji zabronionej przez laboratorium akredytowane przez Światową Agencję Antydopingową [WADA]" - czytamy.
"Sprawa została skierowana do Światowej Agencji Antydopingowej. Oznacza to, iż do momentu rozstrzygnięcia przez WADA lub później CAS - Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu z siedzibą w Lozannie, postępowanie główne zostanie zawieszone" - tłumaczy Rynkowski, opisując również zakres wątpliwości Sawickiego. "Podważanie dotyczy samej procedury analitycznej, a nie sposobu jej realizacji" - stwierdził dyrektor POLADA.


Niezależnie od ostatecznego werdyktu w sprawie Mikołaja Sawickiego, wyniki jego drużyny nie zostaną zmienione. Sprawę jasno postawił Paweł Hochstim z działu komunikacji Polskiej Ligi Siatkówki. W regulaminie rozgrywek bowiem nie ma zapisów, które pozwoliłyby na ukaranie klubu za dopingową wpadkę zawodnika.
Idź do oryginalnego materiału