M. Wałach: Stresowałem się, iż pomylę słowa hymnu

2 godzin temu

“Dawno nie grałem w kadrze, więc najbardziej stresowałem się tym, że… pomylę słowa hymnu. Na szczęście poradziłem sobie i myślę, iż na boisku też dałem radę” – mówi Miłosz Wałach, za którym pierwsze chwile na parkiecie rangi mistrzostw Europy. W niedzielę (godz. 18.00) Biało-Czerwoni zmierzą się z Islandią. “To będzie bardzo szybki mecz, dlatego nie będzie można wybić się z rytmu chociaż na moment. Klucz? Wiara w zwycięstwo!” – dodaje bramkarz.

Reprezentacja Polski zainaugurowała w piątek EHF EURO 2026. Niestety, w pierwszym meczu turnieju Biało-Czerwoni przegrali z Węgrami 21:29, stawiając się w trudnej sytuacji przed dalszą częścią fazy grupowej.

Jednym z pozytywów piątkowego meczu była postawa w bramce Miłosza Wałacha, który odbił sześć piłek i zanotował 30-procentową skuteczność interwencji. Choć Wałach pojawił się w protokole meczowym już podczas ME 2022, to właśnie w piątek, w swoim piątym występie w dorosłej kadrze, po raz pierwszy wyszedł na parkiet podczas wielkiej imprezy z reprezentacją Polski seniorów.

Przed drugim meczem mistrzostw, w którym Polacy zmierzą się z Islandią (18.01, godz. 18.00), Miłosz Wałach opowiada o swoich emocjach z meczu z Węgrami, rozwoju kariery oraz sposobie na zatrzymanie Islandii.

ZPRP: Jakie emocje towarzyszyły ci w debiucie na wielkiej imprezie w barwach seniorskiej reprezentacji Polski?

Miłosz Wałach, bramkarz reprezentacji Polski: Bardzo duże szczęście! Najbardziej stresowałem się tym, że… pomylę słowa hymnu, bo dawno nie grałem w kadrze i dawno miałem okazji śpiewać na parkiecie. Zapomniałem już, jak fajne to uczucie. Na szczęście poradziłem sobie i myślę, iż na boisku też dałem radę.

Pamiętamy też twój debiutancki mecz w Lidze Mistrzów w 2018 roku, kiedy grając w barwach Industrii Kielce bardzo emocjonalnie zareagowałeś na obroniony rzut karny. Co się u ciebie zmieniło przez te osiem lat?

Skróciłem włosy, zmieniłem klub i rozwinąłem się, zyskując pewność siebie. Mam jeszcze dużo do poprawy w kwestii mentalnej, ale z pewnością siebie jest duży progres. W klubie (Miłosz Wałach gra w HC Vardarze Skopje 1961 – red.) współpracuję z bardzo dobrym trenerem bramkarzy, który daje mi dużo dobrych wskazówek, co robić, a czego nie oraz w czym mogę się odnaleźć lepiej. Dzięki temu mam poczucie, iż zrobiłem krok do przodu.

W takim razie wiesz, jak zatrzymać w niedzielę rzuty Islandczyków?

Islandia gra bardzo dużo jeden na jeden, więc czeka na bramkarzy dużo rzutów z szóstego metra lub nieprzewidywalnych prób z dystansu. Na pewno przeanalizujemy rzuty rywali, zobaczymy, kto jest najgroźniejszy. Trzeba będzie być bardzo skoncentrowanym przez całe spotkanie. To będzie bardzo szybki mecz, dlatego nie będzie można wybić się z rytmu chociaż na moment.

Czyjeś rzuty wydają ci się szczególnie niewygodne?

Wiadomo, iż Islandia ma bardzo dobrze wyszkolonych technicznie skrzydłowych. Oprócz tego, Islandczycy bardzo dużo bramek zdobywają po tak zwanych “wjazdach”, co nie jest najłatwiejsze dla bramkarzy. Szukając pozytywów, mamy dość silnych ludzi na środku obrony, więc mam nadzieję, iż przez to rywale będą oddawać mniej przygotowane rzuty.

Wśród rywali jest Haukur Thrastarson, twój były kolega z Kielc. To działa na twoją korzyść?

Myślę, iż to działa w obie strony. Ja wiem, jak on rzuca, a on wie, jak ja bronię. Wiem, iż teraz “Haki” bardzo dobrze gra w Rhein Neckar-Loewen po transferze z Kielc. Grałem przeciwko niemu już w wieku 16 lat w kategoriach młodzieżowych, kiedy był wielkim talentem, więc fajnie będzie znów się przeciwko niemu sprawdzić.

Jaki będzie klucz do niedzielnego zwycięstwa?

Wiara w zwycięstwo!

Mecz Polska – Islandia odbędzie się w niedzielę 18 stycznia o godz. 18.00. Transmisja na żywo będzie dostępna na antenach Telewizji Polskiej (TVP Sport) oraz stacji Eurosport (Eurosport 1). Spotkanie będzie niosło za sobą bardzo dużą wagę, bo Biało-Czerwoni potrzebują punktów. Ewentualna przegrana w połączeniu z korzystnym wynikiem dla Węgier w meczu z Włochami zamknie Polakom drzwi do rundy głównej. Obszerną zapowiedź tego spotkania można przeczytać TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału