W niedzielę 18 stycznia o godz. 18.00 reprezentacja Polski mężczyzn zagra z Islandią w ramach swojego drugiego meczu fazy grupowej Mistrzostw Europy 2026. Dla Biało-Czerwonych będzie to mecz z gatunku o być albo nie być. Tylko punkty zdobyte w niedzielnym starciu pozwolą nam zachować szanse na awans do rundy głównej bez oglądania się na wyniki rywali. Pierwszy gwizdek o godz. 18.00. Transmisja na żywo będzie dostępna na antenach Telewizji Polskiej (TVP Sport) oraz stacji Eurosport (Eurosport 1).
Reprezentacja Polski ma za sobą trudną inaugurację tegorocznych mistrzostw Starego Kontynentu. W piątkowy wieczór Biało-Czerwoni zmierzyli się z Węgrami, a mecz zakończył się zwycięstwem rywali 29:21. Madziarzy gwałtownie wypracowali kilkubramkową przewagę, a później pilnowali swojej zaliczki. Pełną relację z tego meczu można przeczytać TUTAJ.
“Mamy jeszcze chwilę na to, aby przeżyć przegraną, ale kiedy wstaniemy w sobotę, musimy skupić się wyłącznie na kolejnym spotkaniu z Islandią, w którym musimy poprawić skuteczność. Na mistrzostwach nie ma czasu w rozpamiętywanie” – mówił od razu po meczu z Węgrami Tomasz Gębala (WIĘCEJ).
Polacy mają bowiem wrócić na parkiet po niespełna 48 godzinach. Mecz z Islandią zaplanowano na niedzielę 18 stycznia na godz. 18.00. Spotkanie będzie niosło za sobą bardzo dużą wagę, bo Biało-Czerwoni potrzebują punktów. Ewentualna przegrana w połączeniu z korzystnym wynikiem dla Węgier w meczu z Włochami zamknie Polakom drzwi do rundy głównej.
Islandia to kolejna reprezentacja, która od wielu lat z niecierpliwością wyczekuje wielkiego sukcesu na arenie międzynarodowej. Ostatnim razem drużyna z Wyspy Gejzerów stanęła na podium w 2010 roku podczas mistrzostw Europy w Austrii. W meczu o trzecie miejsce Islandia pokonała wówczas… Polskę (29:26).
Od tego czasu reprezentacji Islandii nie wiedzie się jednak aż tak dobrze. Choć cały czas w kadrze przewijają się wielkie nazwiska, ostatnie wyniki Islandczyków to “dopiero” 10. miejsce na EHF EURO 2024 i 9. lokata na Mistrzostwach Świata 2025. Podczas ME 2024 Islandczykom do półfinału zabrakło jednak tylko jednego punktu.
Także i tym razem indywidualne umiejętności graczy z Islandii muszą robić wrażenie. Choć czasy Ólafura Stefánssona, Guðjóna Valura Sigurðssona czy Arona Palmarssona już minęły, sztafetę pokoleń kontynuują po nim przede wszystkim aktualni triumfatorzy Ligi Mistrzów, czyli rozgrywający niemieckiego SC Magdeburg Ómar Magnússon (MVP Bundesligi w 2022 roku) oraz Gisli Kristjansson (MVP turnieju Final4 Ligi Mistrzów w 2023 i 2025 roku). Ostatnio islandzki tercet w Magdeburgu uzupełnił zresztą wszechstronny rozgrywający i filar defensywy Elvar Jónsson. W drugiej linii innego niemieckiego klubu, Rhein Neckar Loewen, szaleje w tym sezonie kolejny rozgrywający, Haukur Thrastarsson, z przeszłością w Industrii Kielce.
Drużyna prowadzona przez Snorriego Guðjónssona może liczyć również na efektywnych skrzydłowych jak Bjarki Elísson z Veszprém. Wielkim atutem może być także bramkarski duet, który tworzą znany z występów w Orlen Wiśle Płock, a w tej chwili gracz hiszpańskiej Barcy, Viktor Hallgrímsson oraz niezwykle doświadczony Björgvin Gústavsson, który świętuje 20-lecie debiutu w reprezentacji i ma na koncie blisko 300 występów w kadrze.
Przed startem EHF EURO 2026 Islandczycy, podobnie jak Węgrzy i Polacy, rozegrali dwa mecze kontrolne zakończone zwycięstwem nad Słowenią (32:26) i porażką z Francją (29:31). W pierwszym spotkaniu aż osiem goli rzucił Orri Thorkelsson, a w drugim po pięć razy zapunktowali Odin Richardson i Omar Magnusson.
Klasę naszych kolejnych rywali pokazało także inauguracyjne starcie w ramach EHF EURO 2026, w ramach którego Islandia bardzo wysoko pokonała Włochy wynikiem 39:26, już do przerwy prowadząc aż 21:12. Świetne zawody rozegrali przede wszystkim Janus Smarason (8 bramek), Gisli Kristjansson (7) i Ómar Magnússon (6).
Islandia to także kolejny rywal, z którym na przestrzeni lat reprezentacja Polski mierzyła się bardzo często i ma niezwykle wyrównany bilans. Do tej pory drużyny zagrały ze sobą 65 razy, z czego 30-krotnie triumfowali Polacy, trzy razy padł remis, a w 32 przypadkach ze zwycięstwa cieszyli się Islandczycy.
Mając tę statystykę w pamięci, dziwić może, iż ostatni mecz między tymi ekipami odbył się… jeszcze w 2017 roku. W ramach towarzyskiego spotkania w norweskim Elverum Islandia wygrała 24:21. W tamtym spotkaniu wystąpili Arkadiusz Moryto i Michał Daszek. Drugi z wymienionych rzucił trzy gole.
Jeśli w niedzielnym meczu “Dachu” powtórzy swój wyczyn, jako 20. szczypiornista w historii przekroczy granicę 400 bramek w polskiej kadrze. Do składu Biało-Czerwonych może wrócić natomiast Dawid Dawydzik, który zakończył okres zawieszenia.
Mecz Polska – Islandia odbędzie się w niedzielę 18 stycznia o godz. 18.00. Transmisja na żywo będzie dostępna na antenach Telewizji Polskiej (TVP Sport) oraz stacji Eurosport (Eurosport 1).
Terminarz i wyniki meczów reprezentacji Polski mężczyzn w ramach fazy grupowej EHF EURO 2026:
16 stycznia: Polska – Węgry 21:29 (10:14)
18 stycznia, godz. 18.00: Polska – Islandia
20 stycznia, godz. 18.00: Polska – Włochy

1 godzina temu














