Red Bull stawia na kontynuację – chcą zatrzymać nie tylko Maxa

3 godzin temu



Wygląda na to, iż przynajmniej połowa składu Red Bulla nie zmieni się na sezon 2027. Ale zespołowi zależy na utrzymaniu obecnego składu kierowców.

Hadjar ma zostać

Trzeba przyznać, iż Isack Hadjar nie zawodzi w tym sezonie Formuły 1 i dowozi rezultaty, z których kierownictwo Red Bulla może być zadowolone.

Francuz zdobył ponad 40% punktów zespołu i w trudnym bolidzie Red Bulla prezentuje się dobrze na tle Maxa Verstappena. Nic zatem dziwnego, iż Red Bull nie zamierza kurczowo rozglądać się za jego zastępstwem.

“To bardzo dobrze, iż po raz pierwszy od dawna mamy mocnego pierwszego kierowcę. To był nasz cel przed sezonem. Isack spisuje się solidnie i nauczył się wiele od zespołu i od Maxa” – mówi Laurent Mekies, szef Red Bulla.

“Dla Maxa to również dobra wiadomość, iż drugie auto jest bliżej. Nie rozmawialiśmy jeszcze o historii, ale wszyscy widzą, iż Isack wykonuje świetną robotę. Podejmiemy więc logiczną decyzję – dodaje Mekies, raczej wyraźnie wskazując, jaka będzie to decyzja.

Kuszą Maxa

Ciekawe wieści w sprawie Verstappena przekazuje Bild. Maxowi Verstappenowi miał być zaoferowany nowy kontrakt, zawierający znaczną podwyżkę wynagrodzenia dla holenderskiego kierowcy.

Jednocześnie umowa miałaby usuwać klauzue wyjścia z kontraktu Maxa i przedłużać go do 2029 roku.

Jak piszą dziennikarze, Verstappen nie odpowiedział od razu na tę ofertę, a obie strony mają pozostawać w kontakcie.



Idź do oryginalnego materiału