We wrześniowym meczu między tymi drużynami padł bezbramkowy remis po bardzo kiepskiej grze z obu stron. Tymczasem już w pierwszej połowie drużyna trenera Jacka Zielińskiego była zdecydowanie lepsza. Ostatecznie Korona wygrała różnicą trzech bramek.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny: Reprezentacja jest na fali wznoszącej! Piłkarze są w formie
Korona Kielce nie dała szans Arce Gdynia
W pierwszej połowie zawodnicy trenera Dawida Szwargi nie stanowili większego zagrożenia pod bramką Xaviera Dziekońskiego. W 2. minucie meczu jedyną szansę na zdobycie gola miał Vladislavs Gutkovskis, ale jego próbę z woleja ze skraju pola karnego wybronił golkiper gospodarzy. Później na boisku dominowała już tylko jedna drużyna.
W 22. minucie wynik spotkania otworzył Marcel Pięczek. Świętnie dograł mu z rzutu wolnego Dawid Błanik, a reakcji obrony Arki nie było. Chwilę później, po upływie zaledwie 120 sekund, było już 2:0. Tym razem znakomitym strzałem lewą nogą zza pola karnego popisał się Stjepan Davidović. Piłka po jego uderzeniu minęła obrońców i, odbita od słupka, wpadła do bramki. - Niedużo brakowało, żeby ktoś to zablokował - przyznał w przerwie w rozmowie z Canal+ bramkarz Arki, Damian Węglarz.
Ale to jeszcze nie koniec. W 43. minucie meczu sędzia Jarosław Przybył podszedł do monitora VAR i zdecydował o podyktowaniu rzutu karnego dla gospodarzy. Arbiter dopatrzył się faulu Patryka Szysza na Kostasie Sotiriou, a decyzję na gola z 11. metra zamienił Mariusz Stępiński.
- Miałem swoje problemy zdrowotne, ale cieszę się, iż mogę pomóc drużynie - przyznał w przerwie kapitan Korony Dawid Błanik. - Nikt jeszcze nie wygrał po pierwszych 45 minutach - dodał.
W drugiej połowie Korona przez cały czas "w gazie"
Po przerwie gospodarze przez cały czas pozostawali spragnieni kolejnych goli (m.in. Martin Remacle, Stępiński). Nieoczekiwanie jednak to goście zdobyli bramkę, ale gwałtownie została ona anulowana, bo w początkowej fazie akcji był spalony.
Po godzinie trener Szwarga zrobił już cztery zmiany, ale nie wpływało to na przebieg gry. Korona Kielce w dalszym ciągu dominowała. Umiejętnie wychodziła spod pressingu i przeprowadzała groźne ataki. Mimo to, w 66. minucie umiejętności Dziekońskiego sprawdził, strzałem głową, Nazarij Rusyn.
Cztery minuty później po szybkiej kontrze bramkarza Arki próbował zaskoczyć Wiktor Długosz. Strzał pomocnika Korony był jednak niecelny.
Gospodarze ostatecznie nie stracili gola, choć wcześniej zdarzyło się to aż 11 razy w ostatnim kwadransie gry. Kielczanie awansowali na 8. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy, Arka Gdynia jest tuż na strefą spadkową.
W kolejnych niedzielnych meczach PKO Ekstraklasy Lech Poznań podejmie Bruk-Bet Termalikę (godz. 14.45), Widzew Łódź zagra z Górnikiem Zabrze (start o 17.30), a Legia Warszawa zmierzy się z Rakowem Częstochowa (początek o 20.15).
Korona Kielce 3:0 Arka Gdynia (22' Pięczek, 24' Davidović, 44' Stępiński)

1 godzina temu







![Była 24 minuta. Tak Barcelona wyszła na prowadzenie [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69bff4b46f7502_82301509.jpg)






