Jerzy Brzęczek chwali piłkarza Legii Warszawa. Jest wielkim fanem jego talentu

1 dzień temu
fot. Paweł Jerzmanowski (Jerzy Brzęczek podczas meczu Polska – Austria, 9.09.2019)

Kacper Urbański wciąż pozostaje jednym z tych piłkarzy, wokół których oczekiwania są znacznie większe niż liczby. Gdy latem trafił do Legii Warszawa, wielu widziało w nim zawodnika, który gwałtownie odbuduje formę i znów zacznie pokazywać jakość znaną choćby z reprezentacji Polski podczas EURO 2024. Jerzy Brzęczek o Kacprze Urbańskim wypowiedział się teraz w tonie, który może dać kibicom trochę nadziei, bo selekcjoner kadry U-21 nie ukrywa, iż przez cały czas mocno wierzy w potencjał pomocnika warszawskiego klubu.

Na pierwszy rzut oka ten ruch do Legii wydawał się idealnym scenariuszem. Po słabszym czasie we Włoszech, zwłaszcza po okresie w Monzy, powrót do Polski miał pomóc Urbańskiemu złapać rytm, odzyskać pewność siebie i po prostu wrócić na poziom, do którego zdążył już przyzwyczaić obserwatorów. Problem w tym, iż rzeczywistość przy Łazienkowskiej okazała się dużo bardziej skomplikowana. Klub żył własnymi problemami, zmieniało się otoczenie, a piłkarz zamiast spokojnie budować pozycję, musiał funkcjonować w warunkach dalekich od stabilnych. choćby pojawienie się Marka Papszuna, które przez wielu było traktowane jako potencjalny punkt zwrotny, nie sprawiło, iż sytuacja Urbańskiego wyraźnie ruszyła do przodu. Początek przygotowań mógł wyglądać obiecująco, ale z czasem optymizm zaczął wyraźnie słabnąć.

Efekt jest taki, iż dziś nazwiska pomocnika Legii próżno szukać wśród powołanych do pierwszej reprezentacji. To jednak nie znaczy, iż zawodnik całkowicie wypadł z obiegu. Przeciwnie, ważnym miejscem do odbudowy ma być dla niego kadra U-21, gdzie może dostać minuty, których zwyczajnie brakowało mu na poziomie klubowym. Jerzy Brzęczek o Kacprze Urbańskim mówił na antenie Kanału Sportowego w sposób bardzo konkretny i bez owijania. Selekcjoner przyznał: „Jestem dużym fanem talentu Kacpra, nie ma łatwej sytuacji i wielokrotnie rozmawialiśmy na temat wykorzystania jego potencjału. Ofensywni zawodnicy rozegrali najmniej minut w swoich klubach, więc będziemy chcieli dać im więcej obciążenia”. To wypowiedź, która dobrze pokazuje, jak sztab młodzieżówki patrzy dziś na tego zawodnika — nie jak na temat zamknięty, tylko jak na piłkarza, któremu trzeba pomóc wrócić na adekwatne tory.

To zresztą chyba najważniejszy wniosek z całej tej historii. Urbański ma dopiero 21 lat, a więc wciąż jest na etapie, na którym wiele może się jeszcze odwrócić. Bilans tego sezonu nie robi wielkiego wrażenia — 23 mecze, jeden gol i jedna asysta — ale same suche statystyki nie opowiadają całej historii. W przypadku zawodników ofensywnych brak regularności, rytmu i zaufania potrafi zabić rozwój szybciej niż jeden nieudany transfer. Dlatego młodzieżówka może być dla niego nie tylko miejscem do grania, ale wręcz przestrzenią do odzyskania piłkarskiej tożsamości. Brzęczek nie zostawił wątpliwości, iż przez cały czas widzi w nim spory potencjał. Teraz cała sprawa sprowadza się do jednego: czy pomocnik Legii wykorzysta tę szansę, zanim presja i kolejne trudniejsze miesiące zaczną ciążyć jeszcze bardziej.

Kontrakt z warszawskim klubem obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku, więc czasu teoretycznie mu nie brakuje. Pytanie tylko, czy w piłce ktoś naprawdę lubi czekać.

Idź do oryginalnego materiału