Organizatorzy Rajdu Wysp Kanaryjskich zostali zmuszeni do wprowadzenia istotnych zmian w trasie piątkowego etapu po tym, jak wyspę Gran Canaria nawiedził gwałtowny sztorm. Choć układ dnia pozostał w ogólnych zarysach taki sam, szczegóły odcinków specjalnych uległy wyraźnej korekcie.

Pierwszy pełny dzień asfaltowej rywalizacji przez cały czas będzie oparty na trzykrotnie pokonywanej pętli składającej się z trzech prób. Na otwarcie zaplanowano odcinek Valleseco – Artenara, jednak jego start został przesunięty względem pierwotnego harmonogramu. Co więcej, końcowa część próby została wydłużona, co może wpłynąć na strategię kierowców i ustawienia samochodów.
Drugim odcinkiem w pętli będzie Tejeda – San Mateo, który po zmianach stanie się najdłuższą próbą dnia. To właśnie tutaj mogą pojawić się największe różnice czasowe, szczególnie iż warunki po przejściu sztormu mogą być dalekie od idealnych.
Na zakończenie pętli zaplanowano Mogán – La Aldea, jednak ten odcinek zostanie rozegrany w przeciwnym kierunku niż pierwotnie zakładano. W praktyce oznacza to zupełnie nową próbę dla kierowców WRC, którzy nie będą mogli oprzeć się na wcześniejszych notatkach czy doświadczeniu z poprzednich edycji.
Zmiany ograniczają się wyłącznie do piątku – trasy sobotnich i niedzielnych etapów pozostają bez zmian. Korekty wpłynęły jednak na całkowity dystans rajdu, który został skrócony o około 17 kilometrów. Nowa łączna długość odcinków specjalnych wyniesie 305 kilometrów.
Dla Rajdu Wysp Kanaryjskich będzie to drugi start w roli rundy mistrzostw świata. W ubiegłym roku dominację pokazał zespół Toyoty, który zajął pierwsze cztery miejsca, wyprzedzając kierowców Hyundaia.
Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 23-26 kwietnia. Wcześniej jednak zawodnicy powalczą o punkty na asfaltowych trasach Chorwacji, co będzie istotnym przetarciem przed wymagającym weekendem na Wyspach Kanaryjskich.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














