Pudzian zaczepił Marconia. Natan odpowiada: Po co ciągle grasz w te gierki?

4 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Youtube/Facebook


Temat potencjalnej walki Mariusza Pudzianowskiego z Natanem Marconiem ponownie rozgrzał media społecznościowe. Tym razem to jednak nie „Pudzian” znalazł się w centrum uwagi, a odpowiedź „Krakena”, który w mocnych słowach skomentował kolejną zaczepkę ze strony byłego mistrza świata strongmanów.

Odkąd Mariusz Pudzianowski przegrał swoją ostatnią walkę dla KSW z debiutującym w MMA Eddiem Hallem, nie brakuje spekulacji dotyczących jego przyszłości. Wielu fanów i komentatorów spodziewało się, iż legenda polskich sportów walki trafi do FAME MMA. Tam jednym z najczęściej wymienianych przeciwników był właśnie Natan Marcoń, który od miesięcy publicznie wyrażał zainteresowanie takim pojedynkiem.

„Kraken” twierdzi, iż Pudzianowski miał już kilka okazji

Natan Marcoń od początku swojej przygody we freak fightach budował wizerunek zawodnika, który nie boi się żadnych tematów. Konflikty i medialne zaczepki stały się jego znakiem rozpoznawczym. W przypadku Pudzianowskiego długo jednak ograniczał się głównie do internetowych prowokacji, na które były strongman regularnie odpowiadał.

Później temat nieco ucichł. Wszystko za sprawą problemów prawnych Marconia związanych z promowaniem nielegalnych gier hazardowych. Wydawało się, iż potencjalna walka definitywnie przestała być aktualna. W ostatnich dniach dyskusja niespodziewanie odżyła.

Iskrą okazał się komentarz Mariusza Pudzianowskiego pod jednym z wpisów internautów. Były zawodnik KSW krótko odniósł się do pomysłu walki z Marconiem.

Dawaj go! – napisał.

Na reakcję „Krakena” nie trzeba było długo czekać. Freak fighter stwierdził, iż temat pojedynku był już wielokrotnie omawiany, a kontrakty miały pojawiać się na stole więcej niż raz.

Jesteś żenującym emerytem. Kontrakt na stole był 3 razy. Rozumiem pierwszy raz. Miałem walczyć z Ciosem na ciebie, ale zawinęli włodarze i nie mieli ci jak zapłacić. Drugi raz – nie chciałeś po mojej walce w Anglii o pas, gdzie wygrałem pierwszą rundę bić się z Goodboysami, więc dałeś warunek, iż bijemy się sami.

Marcoń przekonuje, iż przy kolejnych próbach organizacji walki to nie on był stroną blokującą rozmowy. W dalszej części wpisu zarzucił Pudzianowskiemu zmianę argumentów i unikanie ostatecznej decyzji.

Sam tego chciałem, więc przyjąłem walkę, ale bałeś się, iż nie mogę walczyć w Polsce. No to ostatni raz. Dostałeś potwierdzenie… choćby miałem przesłuchanie. Teraz mówisz, iż potrzebujesz więcej czasu w walkę w boksie. To nie wstyd, iż boisz się ośmieszenia. Przegrana ze mną z twoim wizerunkiem to koniec, ale po co te gierki? – napisał Natan Marcoń w relacji na Instagramie.

Na razie nic nie wskazuje na to, by walka została oficjalnie ogłoszona. Kolejna odsłona konfliktu pokazuje jednak, iż temat starcia Pudzianowski vs Marcoń wciąż budzi ogromne emocje wśród kibiców.

Idź do oryginalnego materiału