„Przykro się na to patrzyło”. Zawodnik KSW o ciężkim nokaucie na King’s Arena

2 godzin temu


Ceniony zawodnik federacji KSW zabrał głos po ciężkim nokaucie, do którego doszło podczas gali King’s Arena 2.

Podczas gali King’s Arena 2 jednym z pojedynków, który najmocniej zapadł w pamięć kibiców, była konfrontacja Nowicki kontra Shatunskyi. Starcie od początku zapowiadało się na zderzenie dwóch zupełnie różnych stylów i dokładnie tak też wyglądało w klatce – było intensywnie, twardo i bez kalkulacji.

Reprezentujący „Octopus Team” Bartosz Nowicki starał się narzucać tempo, pracując prostymi ciosami i regularnie wywierał presję, zmuszając rywala do cofania się pod siatkę. Shatunskyi odpowiadał spokojem i techniką. Szukał on luk w defensywie przeciwnika, licząc na kontrę, mając na uwadze możliwe przeniesienie walki do parteru z inicjatywy swojego rywala. Wymiany w stójce były krótkie, ale mocne – obaj zawodnicy dawali wyraźnie do zrozumienia, iż nie przyszli wygrać na punkty. Podkreślić należy, iż było to starcie półzawodowe składające się z trzech rund po trzy minuty.

Z każdą kolejną minutą tempo rosło. Nowicki coraz odważniej skracał dystans, przenosząc pojedynek do swojej płaszczyzny – parteru. Shatunskyi z kolei próbował odwracać losy pojedynku klinczem i szukał obalenia, jednak presja i upór podopiecznego Dawida Pepłowskiego skutecznie utrudniały mu realizację planu. Publiczność reagowała na każdą wymianę, bo walka ani na moment nie traciła intensywności.

ZOBACZ TAKŻE: Grzebyk zabrał głos w sprawie walki Bartosińskiego. Zdradził komu będzie kibicował

Kulminacja przyszła w decydującej fazie pojedynku. W trakcie trzeciej rundy Vladislav został ukarany przez sędziego klatkowego minus punktem, który zdawał się przypieczętowywać rezultat tego pojedynku. W momencie, w którym został on wznowiony, zostaliśmy świadkami potężnego nokautu. Mianowicie Nowicki próbował wejść w nogi rywala, który w międzyczasie wyprowadził potężne kopnięcie. Bartek zainkasował potężne kolano i padł na deski znokautowany.

Finał walki był jednoznaczny i nie pozostawił wątpliwości co do zwycięzcy. Dla kibiców była to jedna z tych walk, o których się zbyt gwałtownie nie zapomina. Warto odnotować, iż po paru sekundach nieprzytomny Nowicki zaczął cały drżeć, co wzbudziło spory niepokój publiki zgromadzonej w Hali Urania oraz przed odbiornikami.

Zawodnik KSW o nokaucie na King’s Arena

Po tym starciu Bartek został wyniesiony na noszach, a następnie zajęły się nim służby medyczne. Najważniejszą informacją niewątpliwie jest ta, iż wszystko u niego w porządku. Więcej na ten temat —> tutaj.

ZOBACZ TAKŻE: Jedna z największych gwiazd UFC rywalem Oleksiejczuka? Polak gotowy na to starcie

Ostatnio głos na temat tego zdarzenia zabrał ekspert, a zarazem zawodnik federacji KSW. Mowa oczywiście o Albercie Odzimkowskim, który w rozmowie z Jakubem Jędryką wypowiedział się następująco:

Bartek miał plan na ten pojedynek, skrzętnie używał tych zapasów, a znowu Vladislav tak jakby wiedział, iż przyjdzie w końcu ten moment. De facto troszeczkę w tym wszystkim było… trochę niefarta i farta, bo finalnie była wznowiona walka w stójce, w pozycji takiej neutralnej. Tak naprawdę to reprezentant Octopusa tylko mógł dowieźć to zwycięstwo, bo jeszcze był wcześniej odjęty punkt… no i bardzo ciężki nokaut. Podobno Shatunskyi mówi, iż nie pamięta, iż dobijał, jak rozmawiałem z Adamem Soldaevem, natomiast to chyba właśnie to dobicie zabrało Nowickiemu najwięcej zdrowia. Przykro się na to patrzyło, bo to jest walka w Semi PRO – chłopak przyszedł zbierać doświadczenie.

– oznajmił Alberto Odzimkowski w wywiadzie dla „InTheCage”.

Co ciekawe, w trakcie tego wydarzenia swoje pojedynki stoczyli jeszcze tacy zawodnicy jak Piotr Niedzielski czy Michał Andryszak. Obaj zaliczyli cenne viktorie, tak jak Shatunskyi.

Idź do oryginalnego materiału