Przyjeżdza walczyć o skład, będzie pozytywnym zaskoczeniem?

speedwaynews.pl 2 godzin temu

28-letni Szwed ma już spore doświadczenie z „czarnym sportem”. Przez lata reprezentował kluby w Szwecji czy Danii jednocześnie starając się walczyć o skład w Polsce. Poza tym ma za sobą występy w narodowych barwach w których w seniorskich barwach zadebiutował u boku Fredrika Lindgrena i Petera Ljunga. Ma też na koncie srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Europy U-19 z 2017 roku. Dwa lata później dołożył brąz w Drużynowych Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. Ma więc nie tylko doświadczenie, ale również i sukcesy.

W Polsce jednak nie było już tak dobrze. Co prawda podpisał dość gwałtownie kontrakt w Gorzowie i Gnieźnie (2018 rok) , gdzie występował do 2019 roku. Dało mu to szansę na poznanie bliżej rozgrywek nad Wisłą. Regularnie trenował u boku bardziej doświadczonych kolegów mogąc liczyć na ich wsparcie. Na debiut czekał jednak do 2020 roku, kiedy to zdecydował się na zmianę kolorów i dołączenie do ekipy PSŻ Poznań.

Przygoda ze zmiennym szczęściem

Tam w wieku 20 lat wystąpił w 24 biegach osiągając średnią 1.583 co jak na debiut można określić jako solidne wejście. Niestety w kolejnych rozgrywkach nie dostał szansy i musiał na nią czekać do 2022 roku. Dołączył wtedy do drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego, który dość sensacyjnie awansował do rozgrywek PGE Ekstraligi. Występował tam zarówno w drużynie U-24 jak i pierwszym zespole ze zmiennym skutkiem. W tej pierwszej udało mu się zdobyć złoty medal.

Niestety zdecydowanie gorzej było w seniorskich występach, gdzie z hukiem spadli do Metalkas 2. Ekstraligi. Na długo nie zagrzał miejsca w Wielkopolsce bo już po roku startował dla Kolejarza Opole. Zdawało się, iż zbierane doświadczenie popłaca. Osiągnął średnią 1.612 – najlepszą w karierze w Polsce i pomógł zespołowi wywalczyć trzecią lokatę na najniższym poziomie rozgrywkowym. Nie przełożyło się to jednak na więcej startów, choć zawodnikiem opolskiej ekipy był jeszcze rok. Po tym epizodzie na rok 2025 przeniósł się do Daugavpils.

Trafiony ruch beniaminka?

Nie była to trafiona decyzja bowiem nie wystąpił w ani jednym meczu łotewskiego reprezentanta. Filip zaczął zdawać sobie sprawę, iż jeżeli wciąż chce jeździć w Polsce musi łapać się każdej możliwości. Z tego powodu najpewniej zdecydował się na przyjęcie oferty z reaktywującej się drużyny Śląska Świętochłowice. Ma to mu dać szansę na przypomnienie o sobie i zbudowanie pewności siebie nad Wisłą. Na tym ruchu mogą zyskać obie strony.

Filip ma duże szanse na regularną jazdę i dłuższą współpracę. Śląsk z kolei zyskuje doświadczonego zawodnika, który ma dużo do udowodnienia. Ma też solidne zaplecze, duże pokłady motywacji i idealne środowisko do rozwoju. Umiejętności również mu nie brakuje co potwierdzają wcześniej zdobywane medale. Nie zdziwi więc fakt, iż obok Adriana Gały będzie najskuteczniejszym zawodnikiem Śląska. Jedno jest pewne, Szweda z pewnością stać, aby stał się czołowym zawodnikiem drużyny.

Hjelmland (CZ) i Ljung (B)
Idź do oryginalnego materiału