W trakcie weekendu F1 w Barcelonie pojawiły się bardzo interesujące plotki dotyczące Fernando Alonso. Zgodnie z nimi, na swój ostatni sezon w F1, Hiszpan może zmienić ekipę.
Koszmar trwa
Mimo przebłysków nadziei w Kanadzie i Miami, iż Aston Martin zacznie powoli wychodzić na prostą ze swoim bolidem, weekend wyścigowy z Grand Prix Barcelony – Katalonii dostarczył kolejnych wielkich rozczarowań Fernando Alonso.
Hiszpan po raz pierwszy od ponad 40 rund przegrał rywalizację w kwalifikacjach z Lance Strollem, a potem startował z alei serwisowej po wymianie komponentów silnika. Niestety, do mety nie dojechał.
“Inżynier powiedział mi przez radio, żebym zatrzymał samochód i z niego wyskoczył. Domyślam się więc, iż był to problem z ERSem bo wtedy trzeba wyskakiwać z auta. Najwyraźniej jest to bateria” – powiedział Fernando w rozmowie z racingnews365.com.
“Zmieniliśmy pewne części w aucie i one zepsuły się w wyścigu niestety. Szykuje się więc kolejny start z alei serwisowej w Austrii. Tak to już jest. Mamy problemy z osiągami, ale też z niezawodnością. Ogólnie mamy dużo problemów” – dodaje Hiszpan.
Last dance?
Trudno sobie wyobrazić, aby Fernando chciał zostać na kolejny sezon w Astonie Martinie. On sam deklaruje, iż nie podjął jeszcze decyzji, ale to prawdopodobnie był jego ostatni wyścig w Barcelonie, która wróci do kalendarza dopiero w 2028 roku.
Jak pisze włoski motorsport.com, w padoku krążą plotki, iż dwukrotny mistrz świata może wrócić na ostatni sezon do ekipy Alpine.
Ma go na to namawiać jej główny doradca, Flavio Briatore, a argumentów ma sporo. Alpine to 5. ekipa sezonu 2026, której bolid stać choćby na zdobywanie podiów co pokazał w Monako Pierre Gasly.
Myślicie, iż to możliwe?

2 godzin temu














