Mecz pomiędzy Hunters PSŻ-em Poznań a Polonią Piła miał być emocjonującym starciem regionalnych rywali, jednak zostanie zapamiętany z zupełnie innych, niezwykle bolesnych powodów. Choć na torze gospodarze brutalnie obnażyli wszystkie słabości pilan, wygrywając aż 65:23, to sportowy wynik zszedł tego dnia na dalszy plan. Całe żużlowe środowisko zamarło w piątym biegu dnia, kiedy doszło do dramatycznego w skutkach wypadku z udziałem Adriana Cyfera.
Wychowanek gorzowskiej Stali od początku zawodów zmagał się z potężnym pechem. W swoim pierwszym starcie musiał skapitulować na trasie z powodu awarii sprzętu. Prawdziwy koszmar rozegrał się jednak chwilę później, na drugim łuku pierwszego okrążenia piątej gonitwy.
Adrian Cyfer napędzał się po szerokiej, a tuż za nim podążał jego partner z pary, William Drejer. Duńczyk wjechał w głęboką koleinę, która momentalnie wyrwała mu motocykl z rąk. Postawiona w pionie, rozpędzona maszyna Drejera z ogromnym impetem i całą siłą uderzyła w niczego niespodziewającego się Cyfera. Polak z potężną siłą runął na poznański owal.
Na tor natychmiast wyjechała karetka pogotowia. O ile Drejer o własnych siłach wstał z toru i został ostatecznie uznany za zdolnego do dalszej jazdy, o tyle stan Cyfera od początku wzbudzał ogromny niepokój. Początkowo w kuluarach spekulowano o bardzo poważnym urazie ręki, jednak rzeczywistość okazała się znacznie gorsza. Wieczorem poznaliśmy szczegółowe wyniki badań i niestety, sprawdziły się najbardziej przerażające przypuszczenia.
Adrian Cyfer doznał wielonarządowych, niezwykle poważnych obrażeń. Diagnoza lekarzy zmraża krew w żyłach – u żużlowca stwierdzono złamania kilku żeber, mostka oraz odcinka piersiowego kręgosłupa, a także stłuczenie płuc i wstrząs mózgu. Sam zawodnik postanowił jednak osobiście zwrócić się do kibiców za pośrednictwem oficjalnego komunikatu, wykazując się przy tym heroiczną wręcz postawą.
– Badania po dzisiejszym wypadku wykazały złamania kilku żeber, mostka i odcinka piersiowego kręgosłupa, stłuczenie płuc oraz wstrząs mózgu. Szybka rehabilitacja i wracam do Was -najważniejsza część sezonu jeszcze przed nami – przekazał prosto ze szpitala Adrian Cyfer.
Po fatalnym wypadku swojego lidera rozbici pilanie nie byli już w stanie podjąć równorzędnej walki z fenomenalnie dysponowanymi „Skorpionami”. W szeregach PSŻ-u Poznań niemal bezbłędni byli Niels-Kristian Iversen (12+2) oraz Ryan Douglas (12). Jedynym jasnym punktem w zdewastowanej ekipie Polonii był Benjamin Basso, autor 12 punktów. Reszta drużyny z Piły statystowała, co przełożyło się na pogrom w stosunku 65:23.













