Dobiegł końca pojedynek, w którym sport przeplatał się z polityką. Czy „Papjeż Polak” zdołał sięgnąć po swoje pierwsze zwycięstwo w klatce?
Jakiś czas temu platformę X (dawniej Twitter) obiegło zdjęcie, które w mgnieniu oka ujawniło tożsamość „Papjeża Polaka”. Użytkownik, dotychczas funkcjonujący wyłącznie pod pseudonimem, gwałtownie stał się jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego Internetu. Otwarcie deklarowane konserwatywne poglądy oraz jednoznaczne sympatie polityczne sprawiły, iż wokół jego osoby narosło wielu przeciwników. Dodatkową falę krytyki wywołały zarzuty o hipokryzję, gdy na światło dzienne wyszły informacje dotyczące jego życia prywatnego.
Prime Show MMA postanowiło powiedzieć „sprawdzam” i zakontraktowało Mikołaja Spólnego. Debiut w klatce od razu rzucony został na głęboką wodę. Naprzeciw „Papjeża” stanął zawodnik znacznie bardziej doświadczony na freakowej scenie, a przy tym reprezentujący skrajnie odmienne poglądy światopoglądowe.
Jaś Kapela wydawał się wręcz idealnym rywalem do takiej konfrontacji. Już na etapie programów promujących walkę emocje sięgały zenitu, a interwencje ochrony należały do stałych elementów ich spotkań. Pytanie pozostawało jedno: czy internetowy debiutant zdoła przenieść werbalną odwagę do klatki i przeciwstawić się Kapeli w realnym starciu?
PRIME MMA 15: Kapela vs. Papjeż – kto wygrał?
Runda 1.: Kapela wskoczył natychmiast z uderzeniem. Papjeż polował na obalenie, które omal nie zostało skontrowane. Spólny nie ugiął się pod presją, napierał i wykorzystywał przewagę kilogramów. Papjeż Polak przeważył, obalił Kapelę… ale Jaś Kapela założył trójkąt! Ładował łokcie, dociskał nogi. Przeciwnik próbował się uwolnić uderzeniami. Kapela wreszcie odpuścił nie mając już zupełnie sił. Próbował wejścia w pozycję boczną, Papjeż szukał gilotyny, ale Kapela wszedł w dosiad.
Runda 2.: Papjeż gwałtownie próbował przenieść walkę do klinczu na siatce, dociskał Kapelę ładując uderzenia. Jasiu jednak dobrze się bronił i bynajmniej nie stopował ataków. Papjeż Polak uparł się na obalenie, ale skończył broniąc się w pozycji bocznej. Kapela bił z góry, wszedł w dosiad na 90 sekund przed końcem i bił z góry Papjeża. Ten jednak zdołał go z siebie zrzucić. Spólny przeszedł do kontrofensywy, mocne prawe sierpowe i udane obalenie. Dosiad Papjeża, szły kolejne ciosy na głowę Kapeli do końca rundy.
Runda 3.: Obaj zawodnicy wycieńczeni. Papjeż padł po prostym Kapeli – a przynajmniej tak to wyglądało! Jaś doskoczył do rywala i wskoczył do dosiadu. Bił z góry czymkolwiek, co miał w arsenale. Papjeż Polak nie miał pojęcia jak się bronić. Zawodnicy byli totalnie wykończeni, ale doświadczenie wzięło górę – Jaś Kapela nie dawał chwili wytchnienia i ładował, co fabryka dała. Spólny wytrzymał do końca walki.
Wynik: Jaś Kapela wygrał decyzją sędziów!

10 godzin temu















