Powrót numeru 16. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford

4 godzin temu

Jako zawodnik uosabiał cechy, które potrzebne są w każdej dobrze zbilansowanej drużynie. Zabezpieczał środek pola i nie był zbyt efektowny, ale za to niezwykle skuteczny w działaniu. Neutralizował zagrożenie, przechwytywał piłki i tworzył znakomity duet z Paulem Scholesem. 5 tytułów mistrza Anglii, triumfy w Lidze Mistrzów, Lidze Europy, Pucharze Anglii, Pucharze Ligi czy Klubowych Mistrzostwach Świata. Pełna gablota oraz 464 mecze w koszulce Manchesteru United nie były dziełem przypadku. Dzisiaj w zupełnie innym momencie historii Czerwonych Diabłów Michael Carrick również chce zapewnić spokój i opanowanie.

Gdy w 2006 roku został pozyskany z Tottenhamu za 14 milionów funtów, dostał po Royu Keanie koszulkę z numerem 16. Miał stać się następcą ikony Old Trafford, która przez lata zyskała szacunek kibiców twardą oraz nieustępliwą grą. Swoje zadanie na pewno wypełnił nieźle, ale po odejściu Sir Alexa Fergusona klub popadł w tarapaty. Ich odzwierciedleniem była choćby porażka z Olympiakosem Pireus w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów w 2014 roku. Carrick udzielał po meczu wywiadu, który został skrytykowany przez byłego irlandzkiego pomocnika. – Ten wywiad był dokładnie taki sam, jak ich występ. Nudny – stwierdził bez ogródek Keane.

Spis treści

  1. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford. Kim jest nowy trener Manchesteru United?
  2. Michael Carrick - popiera go Sir Alex Ferguson, chwali Pep Guardiola
  3. Michael Carrick w Middlesbrough. Zwiastun zmian w Manchesterze United
  4. Brak awansu do Premier League - największy problem Middlesbrough Michaela Carricka
  5. Co Michael Carrick może zmienić w Manchesterze United?
  6. CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford. Kim jest nowy trener Manchesteru United?

Po spotkaniu w obronie męża na Twitterze stanęła żona Carricka – Lisa. Napisała, iż Keane jest palantem i robi wszystko, aby tylko sprowokować reakcję. Później gwałtownie usunęła wpis i napisała, iż go żałuje. W sieci nic jednak nie ginie i Irlandczyk zapamiętał sobie to postępowanie. W tym tygodniu określił ją mianem „pyskatej”, gdy w podcaście Stick to Football skrytykował przy okazji zatrudnienie w sztabie Carricka Jonny’ego Evansa.

On dwa tygodnie temu był na plaży. Odszedł z Manchesteru United 4-5 tygodni temu, później Darren Fletcher dał mu posadę. Dwa mecze za Fletcha, przychodzi Carrick i znów daje mu pracę. Świetnie, co? Wszyscy powinniśmy jechać na Barbados na tydzień – ironizował Keane odnosząc się do miejsca, w którym ekipa byłych graczy United spędzała Sylwestra. – Odszedł z pracy cztery tygodnie temu, był menadżerem do spraw wypożyczeń, a teraz wraca do pracy z pierwszym zespołem. To duży awans, prawda? Co takiego zrobił Evans, aby być trenerem pierwszego zespołu Manchesteru United? – kontynuował.

Michael Carrick w walce z Maciejem Żurawskim w pierwszym sezonie swojej gry na Old Trafford

Carrick zapewnia jednak, iż tego typu komentarze go nie dotykają, bo on i zespół mają tylko jeden cel: wygrywać. W szerszym ujęciu jest to awans do Ligi Mistrzów. 44-latek przejmuje zespół w kolejnym rozkroku post-Fergusonowej historii, gdy kurz po burzliwym pożegnaniu z Rubenem Amorimem na dobre jeszcze nie opadł. O miejsce w fotelu pierwszego trenera na ławce Old Trafford rywalizował z Ole Gunnarem Solskjaerem, którego kilka lat temu był przecież asystentem. Zrobił świetne wrażenie podczas rozmowy kwalifikacyjnej i co najmniej do końca sezonu zastąpi Darrena Fletchera. Szkot po odpadnięciu w Pucharze Anglii z Brighton stracił jakiekolwiek szanse na pozostanie w roli pierwszego trenera do końca sezonu i wraca do pracy z drużyną U18.

Carrick, który został niegdyś uznany przez Louisa van Gaala, za swojego „trenera na boisku”, bezpośrednio po czasach Norwega miał już przetarcie jako pierwszy szkoleniowiec na Old Trafford. Wyszło obiecująco, bo nie żadnego z meczów przeciwko Villarrealowi, Arsenalowi i Chelsea. Dwa z nich choćby wygrał. W grudniu 2021 roku Ralf Rangnick chciał nawet, aby pozostał w jego sztabie, ale 34-krotny reprezentant Anglii miał już jednak w głowie chęć podążenia własną ścieżką. – jeżeli tego zechce, pewnego dnia wróci i znów zostanie tu menedżerem. Tym razem na dłużej – mówił kilkanaście miesięcy później w wywiadzie dla The Athletic Solskjaer. Nie spodziewał się pewnie wówczas, iż sam może się przekonać o słuszności swoich słów w bezpośrednim wyścigu o posadę.

Michael Carrick – popiera go Sir Alex Ferguson, chwali Pep Guardiola

– To był nieśmiały chłopak, którym czasem trzeba było potrząsnąć. Brakowało mu brawury Stevena Gerrarda czy Franka Lamparda. To jeden z najsprytniejszych i najlepiej podających zawodników, jakich miałem – napisał o nim w swojej autobiografii Sir Alex Ferguson. Już ta opinia znamionuje pewne uznanie legendarnego Szkota, ale jego szczytem było, gdy w grudniu 2014 roku stwierdził, iż Carrick jest „najlepszym angielskim pomocnikiem w lidze”. Wiadomo, iż Ferguson sprzyjał jego kandydaturze również i teraz, więc na pewno jest zadowolony z ostatecznego wyboru pionu zarządzającego na czele z Jasonem Wilcoxem czy Omarem Berradą.

Wielkie małe legendy. Kath Phipps – serce i dusza United

Carrick będzie już ósmym szkoleniowcem Manchesteru United, który poprowadzi ten klub w derbach z Manchesterem City po odejściu Fergusona. W tym samym czasie lokalni rywale Czerwonych Diabłów mieli tylko dwóch trenerów: Manuela Pellegriniego i oczywiście Pepa Guardiolę. Obaj jako zawodnicy występowali na podobnych pozycjach, które wymagają szybkiego myślenia oraz przewidywania kilku ruchów do przodu. W sobotę będą mogli zmierzyć swoje siły już w innej roli. – Był jednym z najlepszych. Grał na poziomie Busquetsa w Barcelonie czy Alonso w Bayernie – mówił na piątkowej konferencji prasowej Guardiola. Swego czasu w pewno musiał dokładnie analizować jego postawę, bo Carrick wystąpił w dwóch przegranych finałach Ligi Mistrzów w 2009 i 2011 roku, gdy Czerwone Diabły rywalizowały z Barceloną Pepa.

– Kiedy masz sporo informacji, to przekazujesz je zawodnikom. Tutaj sytuacja jest inna, bo Carrick debiutuje. Czeka nas więc trudne wyzwanie, ale z tego względu jeszcze bardziej chcemy skupić się na sobie – dodawał Guardiola. Nie ma co ukrywać, iż The Citizens są faworytem sobotnich derbów, a Anglik choć jest być może zdolnym szkoleniowcem, ma przed sobą sporo pracy. Poprawie w grze ma pomóc zmiana formacji.

Michael Carrick poprowadził Middlesbrough w 136 meczach

Michael Carrick w Middlesbrough. Zwiastun zmian w Manchesterze United

W większości meczów w Middlesbrough, a więc swoim poprzednim miejscu pracy, były reprezentant Anglii stosował ustawienie 4-2-3-1. Czerwone Diabły mają odejść wreszcie od grania trójką z tyłu, co stało się symbolem przegranej kadencji Amorima. Drużynie brakowało spójności w defensywie i odpowiedniej organizacji po stracie piłki. Nieco lepiej wyglądało to natomiast w ofensywie, bo United stwarzają sobie sporo sytuacji, ale nie potrafią zamieniać ich na gole.

Co ciekawe, jest to zbieżne z tym, co pod wodzą Carricka prezentowało Middlesbrough. Niemal trzy lata pracy 44-latka na Riverside Stadium naznaczone były polotem w ofensywie i porywającymi widowiskami. Przekonał się o tym choćby Chuba Akpom, którego kariera nabrała niesamowitego rozpędu. Gracz, do którego przez lata przylgnęła już łatka niespełnionego talentu z akademii Arsenalu, w pierwszym roku jego pracy został królem strzelców Championship z dorobkiem 28 goli i odszedł za 12 milionów euro do Ajaksu Amsterdam.

– O takim trenerze marzyłem przez całą karierę. Dał mi swobodę na boisku i zacząłem grać jako cofnięty napastnik. Lepiej czułem się na tej pozycji – piał z zachwytu w jednym z wywiadów.

Carrick dołączył do Middlesbrough w październiku 2022 roku i właśnie pierwsze miesiące były dla niego zdecydowanie najlepszym okresem. Przejmował ekipę z rąk Chrisa Wildera, gdy ta znajdowała się na 21. miejscu w tabeli, a ostatecznie skończyła w barażach o Premier League zajmując 4. pozycję. Poza Akpomem z przodu szaleli wypożyczeni z Aston Villi Cameron Archer czy Aaron Ramsey. Niesamowite liczby wykręcił lewy obrońca Ryan Giles, który miał aż 11 asyst. Middlesborugh potrafiło wygrać 5:0 z Reading, 4:0 z Preston czy 5:1 z Norwich i wydawało się, iż powrót do Premier League jest na wyciągnięcie ręki. W półfinałowym dwumeczu z Coventry drużynę Carricka dopadł jednak trudny do wyjaśnienia marazm. Rozpędzone Boro ani razu nie potrafiło trafić do siatki i przegrało 0:1.

Brak awansu do Premier League – największy problem Middlesbrough Michaela Carricka

Rozczarowanie było spore, a następne dwa sezony stanowiły regres pod kątem miejsca w tabeli. Po odejściach ważnych piłkarzy Middlesbrough kończyło ligę na 8. i 10. miejscu. Do pozytywów jego pracy należy dorzucić z pewnością rozwój Morgana Rogersa, który przez pół roku w okresie 2023-24 świecił pełnym blaskiem dzięki czemu trafił do Aston Villi. Boro pod wodzą Carricka dotarło również w 2024 roku do półfinału Pucharu Ligi Angielskiej. Po triumfie w pierwszym meczu z Chelsea 1:0, w rewanżu na Stamford Bridge dostało jednak srogie lanie aż 1:6 i obeszło się smakiem.

Carrick regularnie był pozbawiany kluczowych zawodników. Z klubu, poza Akpomem, Rogersem czy masą wypożyczonych graczy, odszedł do Atlanty United za 22 miliony funtów najlepszy strzelec w okresie 2023-24 Emmanuel Latte Lath. Ostatecznie, jego zespół i tak był w stanie wykręcić największą średnią punktów oraz strzelonych goli spośród wszystkich ekip, które nie awansowały w tym czasie do Premier League. Pomagały drobne zmiany w ustawieniu zawodników czy przygotowaniu mentalnym. – Nienawidzę słowa filozofia. To po prostu instynkt. Widzisz pewne rzeczy u niektórych graczy i myślisz: „O, on by się do tego nadawał” – wspominał niegdyś Carrick nie kreując się tym samym na przesadnego innowatora.

Gorzej wyglądało to w defensywie, gdyż za jego czasów od Middlesbrough aż dziewięć zespołów, które nie awansowały było lepszych pod względem liczby straconych goli. Przygnębiająca była zwłaszcza seria z przełomu stycznia i lutego zeszłego roku, gdy drużyna z Riverside Stadium przegrała aż 5 meczów z rzędu. Mimo przedłużenia kontraktu o trzy lata, Carrick został latem zwolniony, a pod wodzą Roba Edwardsa i Kima Hellberga zespół nieco odżył. Dziś zajmuje 2. miejsce w tabeli Championship i wiele wskazuje na to, iż będzie walczył o awans.

Co Michael Carrick może zmienić w Manchesterze United?

W ostatnim sezonie pracy Carricka w Middlesbrough nie udało mu się zbyt dobrze odnaleźć balansu pomiędzy bezpośrednią grą a zachowaniem czujności w defensywie. To może być pewien sygnał ostrzegawczy przed pracą w Manchesterze United, od którego kibice też wymagają przecież szybkości i nadawania tempa. Carrickowi w poprzednim miejscu pracy mocno zależało na tym, aby jego ekipa dominowała i zawsze była w czołówce pod względem posiadania piłki. Jałowe wymienianie podań wszerz boiska nikogo na Old Trafford do zachwytów jednak nie doprowadzi.

Przyjście Carricka do United być może będzie szansą dla Kobbiego Mainoo

Carrick z pewnością będzie chciał w Manchesterze United obudzić środek pola, który za czasów Amorima był po prostu niewydolny. Jako były znakomity zawodnik na tej pozycji z pewnością ma w głowie kilka koncepcji, a nadzieję dla fanów United może stanowić rozwój Haydena Hackneya. W Middlesborugh bardzo często 23-letni Anglik był porównywany do Carricka pod kątem stylu gry oraz jakości. Być może oznaczać to będzie szansę na odrodzenie dla Kobbiego Mainoo. Wychowanek Czerwonych Diabłów przez cały czas nie może odnaleźć swojego szczęścia po tym, jak już ładnych kilkanaście miesięcy temu zachwycał podczas starć w Pucharze Anglii z Liverpoolem oraz Manchesterem City jeszcze za czasów Erika ten Haga. Został też wówczas przecież powołany do reprezentacji Anglii na EURO 2024.

Zabiera biednym, daje bogatym. Czy Jim Ratcliffe ukradnie ludziom Manchester United?

Kadra Czerwonych Diabłów nie jest jednak przesadnie bogata, bo poza Mainoo na pozycjach bardziej wycofanych środkowych pomocników Carrick ma do dyspozycji jedynie Casemiro oraz Manuela Ugarte. Być może to jednak wystarczy, bo do końca sezonu Manchesterowi United pozostało już tylko 17 spotkań. W sumie w całych rozgrywkach Czerwone Diabły rozegrają ich jedynie 40, co oznacza najmniejszą liczbę od sezonu 1914-15. To efekt odpadnięcia już w pierwszych starciach Pucharu Ligi z Grimsby i Pucharu Anglii z Brighton.

Carrick nie ma więc zbyt dużo czasu, aby zasiać w głowie szefów ziarno wątpliwości. Nowy szkoleniowiec podkreśla, iż jest zatrudniony tylko do końca sezonu i nie było żadnych rozmów na temat ewentualnego przedłużenia współpracy. Manchester United przez cały czas rozgląda się za nowym szkoleniowcem, a latem ma rozpocząć kolejny wielki projekt już ze znacznie bardziej uznanym nazwiskiem. Old Trafford nie takie zwroty akcji już jednak widziało, o czym kilka lat temu przekonał się pewien sympatyczny Norweg z Kristiansund.

– Czuję się jak w domu – powiedział Carrick na powitalnej konferencji prasowej. Niedługo przekonamy się, na jak długo będzie mógł rozpakować swoje meble.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

  • Romano gwarantuje: Tych trenerów rozważają władze Man United
  • United za burtą w Pucharze Anglii. Pognębił ich stary znajomy
  • Nie tylko kibice boją się, iż Bruno Fernandes odejdzie z United

fot. Newspix/Manchester United

Idź do oryginalnego materiału