"Niepokojące dla piłkarzy Realu Madryt doniesienia pojawiły się na portalu radia COPE. Według nich fani mieliby zorganizować przed meczem z Levante zbiórkę w okolicach stadionu. Stowarzyszenia kibiców apelują w sieci o wyrażenie dezaprobaty również w trakcie meczu. Mówi się o machaniu białymi chusteczkami i gwizdach, które miałyby się pojawić w momencie ogłoszenia składów meczowych" - pisaliśmy na Sport.pl.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan
Jednocześnie takie zachowanie fanów "Królewskich" miało być karane przez klub. Władze miały poprosić, aby kibice nie gwizdali na piłkarzy, tylko dopingowali zespół - informował w radiu SER Hector Gonzalez.
- Kibice mają świadomość, iż nieprzestrzeganie zasad wiąże się z konsekwencjami - gwizdy mogą oznaczać choćby utratę prawa do powrotu na trybunę. Dotyczy to około 1800 fanów zajmujących uprzywilejowane miejsca, za które płacą blisko 500 euro rocznie. Z naszych informacji wynika, iż w ostatnich godzinach w grupach na WhatsAppie realizowane są intensywne dyskusje i rośnie napięcie wokół tego, co może wydarzyć się w sobotę na południowej trybunie Santiago Bernabéu - powiedział w programie "El Larguero".
Kibice nie przejęli się karami. Tak potraktowali piłkarzy i Pereza
Już początek meczu z Levante pokazał jasno, iż kibice nie przejmują się potencjalnymi sankcjami ze strony Realu. Gwizdy, białe chusteczki i protesty - tak w sobotnie popołudnie wyglądało Santiago Bernabeu.
"Diario Sport" z kolei udostępniło nagranie jednego z fanów, na którym wyraźnie słychać apel w kierunku prezydenta klubu, Florentino Pereza: "Florentino, zrezygnuj". Takiej atmosfery wokół Realu Madryt jeszcze nie było.
Każde wybicie piłki czy momenty, gdy "Królewscy" znajdowali się przy piłce, były kwitowane głośnymi gwizdami. A dla kibiców Barcelony, jak określił jeden z nich na portalu X, była to "muzyka dla uszu".
Zobacz też: Oto lek na całe zło Realu Madryt? Perez chce rozbić bank dla gwiazdora

2 godzin temu














