Trwające Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 stoją pod znakiem skoków narciarskich. Polscy skoczkowie zdobyli trzy z czterech medali naszej reprezentacji. Głównym bohaterem został Kacper Tomasiak, który indywidualnie wywalczył srebro na skoczni normalnej, brąz na skoczni dużej oraz kolejny srebrny medal wspólnie z Pawłem Wąskiem w konkursie duetów.
REKLAMA
Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim
Tomasiak komentuje medalowe skoki. "Nie dowierzałem"
Kacper Tomasiak wrócił wspomnieniami do swoich medalowych prób w materiale Eurosportu, przygotowanym we współpracy z PKOl. Tak Polak ocenił swój medalowy skok z normalnej skoczni.
- Tutaj na pewno się trochę stresu pojawiło, ale udało się tę adrenalinę przekuć w większą moc na progu. Udało się dobrze trafić, wyciągnąć się na te narty, zalecieć daleko i przede wszystkim dobrze wylądować. Na normalnej skoczni to dużo zmieniało. Tu jeszcze aż tak... cieszyłem się, ale jeszcze nie był pewny medal, więc tak z dystansem, bardziej oddychałem z ulgą, iż już udało się dobrze skoczyć i niech rywale się teraz martwią, ale też liczyłem na to, iż ten medal uda się zdobyć. Noty też bardzo dobre, lądowanie się udało. Po skoku Sundala już wiedziałem, iż mam ten medal, bo nie skoczył aż tak blisko tej zielonej linii. Cieszyłem się trochę bardziej na pewno, ale jeszcze nie dowierzałem za bardzo - tak swój medalowy skok z normalnej skoczni skomentował Kacper Tomasiak.
Zobacz też: Niemcy "interweniują" po medalu Polaków. Nie zamierzają odpuszczać
Potem Tomasiak odniósł się do swojego medalowego skoku z dużej skoczni, na której zdobył indywidualne brązowy medal. - W drugiej serii znowu się pojawiło trochę tego stresu, ale myślę, iż nie aż tak dużo jak na skoczni normalnej. Skok nie był idealny, skoki w duetach były troszeczkę lepsze, ale wystarczyło, żeby daleko z tego skoczyć, bo choćby jakby minimalne błędy były, to dalej się wykładałem dobrze nad te narty. Skupiałem się na tym, żeby jak najdalej polecieć, a nie na tym, co nie wyszło w trakcie skoku, więc na pewno się udało wytrzymać tę presję i skoczyć daleko - zaznaczył Tomasiak.
- Jak Sundal skoczył, to z dołu miałem wrażenie, iż skoczył bliżej zielonej linii, więc do samego końca jeszcze nie wybuchałem euforią po jego skoku. Dopiero jak zobaczyłem, jaką ma odległość, to zacząłem się bardziej cieszyć - podsumował Polak.
Dla Kacpra Tomasiaka były to debiut na igrzyskach olimpijskich. Nasz reprezentant wcześniej nie stał na podium zawodów Pucharu Świata, być może nastolatek zmieni to jeszcze w trakcie bieżącego sezonu. Kwalifikacje do najbliższego konkursu odbędą się 27 lutego w Bad Mitterndorf.

2 godzin temu
















