Polskie trio w UFC. Gamrot dzieli się bezcennym doświadczeniem

2 godzin temu


Mateusz Gamrot dzieli się swoim doświadczeniem ze wschodzącymi gwiazdami UFC. Polskie trio ponownie na wspólnym treningu.

„Gamer” od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w UFC, a jego ostatnie występy tylko potwierdzają, iż na stałe należy do czołówki kategorii lekkiej. Były podwójny mistrz KSW udowodnił już, iż potrafi rywalizować z absolutnie najlepszymi zawodnikami świata, choć ostatni okres – przyznać trzeba – nie był pozbawiony trudnych momentów.

W sierpniu 2024 roku Mateusz Gamrot zmierzył się z Danem Hookerem. Była to niezwykle wyrównana i intensywna walka, w której Polak zaprezentował się naprawdę dobrze, jednakże zdaniem sędziów to było za mało. Nasz rodak przegrał za sprawą niejednogłośnej decyzji sędziów, jednak wielu kibiców i ekspertów uważało ten werdykt za kontrowersyjny. Mimo porażki „Gamer” zebrał pozytywne opinie za charakter i styl walki. Podkreślić należy, iż była to jedna z najlepszych walk tamtego roku zdaniem między innymi samego szefa amerykańskiej organizacji MMA.

ZOBACZ TAKŻE: Pracownik UFC chce zmian w organizacji. Nie podoba mu się długość gal

Podopieczny Dana Lamberta do klatki powrócił dopiero w maju, a adekwatnie to na początku czerwca 2025 roku. Gamrot wrócił i pokazał się z bardzo solidnej strony w starciu z Ľudovítem Kleinem. Przez trzy rundy skutecznie kontrolował przebieg pojedynku, narzucał tempo i wykorzystywał swoje zapasy oraz presję. Jednogłośna wygrana pozwoliła mu odbudować pozycję i przypomnieć wszystkim o swoich aspiracjach w dywizji lekkiej.

Największym wyzwaniem była z całą pewnością kolejna walka, w której Polak zmierzył się z Charlesem Oliveirą. Polak przyjął to starcie w zastępstwie za Rafaela Fizieva i stanął naprzeciw byłego mistrza UFC, który wracał do klatki po porażce w rywalizacji z Ilią Topurią na gali UFC 317.

Choć Gamrot starał się realizować swój plan, to w drugiej rundzie dał się złapać w duszenie i musiał uznać wyższość Brazylijczyka. Mimo tej porażki Gamrot nie spuścił głowy. przez cały czas pozostaje jednym z najbardziej ambitnych i pracowitych zawodników w swojej kategorii, a jego celem jest oczywiście kolejny powrót na zwycięską ścieżkę i walka o najwyższe cele w UFC.

Gamrot dzieli się doświadczeniem

Mateusz w oktagonie UFC zameldował się już 12 razy. Jest on już jednym z najbardziej doświadczonych Polaków w historii amerykańskiego hegemona, a przy okazji wzorem do naśladowania dla wielu młodych adeptów sportów walki.

ZOBACZ TAKŻE: Krzysztof Jotko dostanie duży pojedynek w Oktagonie? Podwójny mistrz zabiera głos

Jednymi z zawodników, z którymi „Gamer” dzieli się doświadczeniem są – Jakub Wikłacz oraz Robert Ruchała. Zawodnicy ci są już byłymi mistrzami Konfrontacji Sztuk Walki, którzy mają za sobą już debiuty w największej organizacji. Obaj zapisali się w jej historii, choć każdy zrobił to w zupełnie innym stylu. Walcząc tam osiągnęli bardzo dużo – Kuba dzierżył tytuł w dywizji koguciej, z kolei Ruchała był numerem dwa kat. piórkowej, mając przed sobą jedynie fenomenalnego Salahdine’a Parnasse’a.

Już rok temu zdecydowali się na odważny krok w stronę największej sceny MMA na świecie – UFC. Między innymi z tego właśnie względu trenowali w „American Top Team” wraz ze światową czołówką. Z Gamrotem trenują za to nie tylko w „ATT”, w Miami, ale również nad Wisłą, choć w tym przypadku Wartą.

Między innymi dziś doszło do ich wspólnego treningu w „Czerwonym Smoku”, w Poznaniu. Panowie opublikowali wspólną fotografię upamiętniającą kolejną wspólną sesję.

Z powyższej trójki jedynie Jakub posiada zaplanowaną i potwierdzoną już walkę. Mianowicie 7 lutego zmierzy się z Muinem Gafurovem podczas gali UFC Vegas 113.

O powrocie Gamrota mówi się w ostatnim czasie dużo, a ostatnio otrzymał on choćby ofertę, o czym więcej —> tutaj. W sprawie Ruchały jak na razie cisza, jednakże z pewnością jest on głodny walki po porażce w swoim debiutanckim pojedynku w Ultimate Fighting Championship.

ZOBACZ TAKŻE: FAME MMA 29 odbierz kod PPV za 2 zł w superpromocji

Mówi się, iż najlepsze lekcje wyciągamy z porażek. Poniżej można się zapoznać z jedną z nielicznych przegranych w karierze Mateusza Gamrota, który tylko i wyłącznie zmotywowała go do większej pracy.

Gamrot aktualnie jest zawodnikiem TOP 10 dywizji lekkiej. Ruchale i Wikłaczowi jeszcze trochę brakuje do podobnego osiągnięcia w swoich kategoriach wagowych, jednakże już niedługo „Masa” będzie mógł się do tego zbliżyć. Mowa oczywiście o wspomnianej już rywalizacji z Gafurovem.

Idź do oryginalnego materiału