Polki z awansem do rundy głównej MŚ do lat 20

2 godzin temu

Młodzieżowa reprezentacja Polski pod wodzą selekcjonera Marka Jagodzińskiego bardzo wysoko pokonała Chińskie Tajpej (Tajwan) w drugim meczu fazy grupowej Mistrzostw Świata Kobiet do lat 20 (33:10). Taki wynik, w połączeniu z wcześniejszymi dwoma zwycięstwami Węgier, oznacza, iż Biało-Czerwone są już pewne udziału w rundzie głównej, a o pierwsze miejsce w grupie zmierzą się właśnie z Madziarkami w sobotę 27 czerwca o godz. 8.00.

Polska – Chińskie Tajpej 33:10 (14:5)

Polska: Kalbarczyk, Smelcerz, Pentek – Wrzesińska 1, Machnio 2, Mazurkiewicz 3, Kępka 3, Gardian, Grzesista 4, Krupa 2, Schlabs 2, Trochimczyk 1, Biesaga 1, Chwojnicka 6, Zimnicka 4, Kanczkowska 4.

Po udanej inauguracji turnieju, który od środy trwa w Chinach, reprezentacja Polski stanęła przed szansą na wykonanie decydującego kroku w stronę awansu do następnej fazy turnieju.

Po środowym zwycięstwie nad Tunezją (26:22) na otwarcie mistrzostw, Biało-Czerwone zmierzyły się z reprezentacją Chińskiego Tajpej (Tajwanu), czyli czwartą drużyną ostatnich mistrzostw Azji. Zespół z Azji był jednak powszechnie uznawany za najsłabszego rywala w polskiej grupie, co niedługo miało znaleźć potwierdzenie także na parkiecie.

Od pierwszych minut spotkania Polki nie pozostawiły bowiem rywalkom żadnych złudzeń, kto będzie rozdawał karty na boisku. Mecz toczył się pod całkowite dyktando podopiecznych trenera Marka Jagodzińskiego, które dominowały w każdym elemencie gry – od szczelnej obrony, przez skuteczną grę w ataku, po szybkie przejścia do kontrataku.

Wynik spotkania, podobnie jak dzień wcześniej przeciwko Tunezji, otworzyła po błyskawicznej kontrze Zuzanna Zimnicka. Zresztą Biało-Czerwone ogółem znakomicie weszły w mecz, obejmując szybkie prowadzenie 4:0. Po dziesięciu minutach było już 6:1. Przewaga Polek systematycznie rosła – po kwadransie gry wynosiła siedem bramek (8:1), a do przerwy nasze zawodniczki prowadziły pewnie 14:5.

Na uwagę zasługuje fakt, iż tym razem siłą reprezentacji Polski był przede wszystkim kolektyw. Trudno było wskazać jedną wyróżniającą się zawodniczkę, ponieważ cały zespół prezentował wysoki poziom i konsekwentnie realizował założenia taktyczne. Fundamentem sukcesu była bardzo dobra postawa w defensywie. Polki skutecznie ograniczały poczynania rywalek, a bramkarki dołożyły do tego aż dziewięć obronionych rzutów. To właśnie po ich interwencjach oraz dzięki twardej grze w obronie Biało-Czerwone mogły wyprowadzić skuteczne kontrataki. Wpośród naszego bramkarskiego tercetu najlepszy mecz rozegrała Maria Pentek, która całe spotkanie zakończyła z dziewięcioma interwencjami.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Markowi Jagodzińskiemu na szeroką rotację składem, dzięki czemu cenne minuty mogły otrzymać wszystkie zawodniczki. Niezależnie od personalnych zmian przewaga Biało-Czerwonych systematycznie rosła.

Z biegiem czasu w czoło klasyfikacji strzelczyń wysunęła się Zofia Chwojnicka, która skutecznie wykorzystywała kolejne okazje bramkowe. Dobrą skuteczność prezentowała również między innymi Julia Grzesista, a polski zespół nie zwalniał tempa choćby przy bardzo korzystnym wyniku. Na kwadrans przed końcową syreną przewaga Polek osiągnęła już imponujące rozmiary, a tablica wyników wskazywała 26:8.

Końcowe minuty były jedynie potwierdzeniem wyraźnej wyższości reprezentacji Polski. Biało-Czerwone pewnie zwyciężyły 33:10, odnosząc drugą wygraną w turnieju. Tytuł MVP spotkania otrzymała Maria Mazurkiewicz, natomiast najskuteczniejszą zawodniczką meczu była Zofia Chwojnicka, która zakończyła rywalizację z dorobkiem sześciu bramek.

Czwartkowe zwycięstwo Polek w połączeniu z wcześniejszymi dwoma triumfami Węgier (46:10 nad Chińskim Tajpej i 32:24 nad Tunezją), oznacza, iż Biało-Czerwone są już pewne udziału w rundzie głównej, a o pierwsze miejsce w grupie zmierzą się właśnie z Madziarkami. Mecz odbędzie się w sobotę 27 czerwca o godz. 8.00. Wszystkie spotkania turnieju są transmitowane na żywo na kanale Międzynarodowej Federacji Piłki manualnej w serwisie YouTube (TUTAJ).

fot. Kolektiff / IHF

Idź do oryginalnego materiału