Polka zawiesiła karierę w wieku 24 lat. Porażające słowa o depresji i mobbingu

3 godzin temu
Nicole Konderla-Juroszek zdecydowała się na zawieszenie kariery skoczkini narciarskiej, o czym poinformowała tuż po konkursie mistrzostw Polski w Wiśle. 24-latka swoją decyzję szerzej argumentowała w rozmowie z TVP Sport. W szczerej rozmowie padają wątki depresyjne, związane z mobbingiem oraz życiem z miesiąca na miesiąc.
W niedzielnym konkursie skoków podczas mistrzostw Polski w Wiśle Nicole Konderla-Juroszek zajęła trzecie miejsce, zdobywając brązowy medal. Tuż po zakończeniu zawodów skoczkini podzieliła się z opinią publiczną szczerym wyznaniem: krajowy czempionat był jej ostatnim w karierze - przynajmniej na jakiś nieokreślony czas. Do decyzji o zawieszeniu kariery szerzej odniosła się w rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport.


REKLAMA


Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą


Hejt, walka z samą sobą, mobbing - kolejny upadek w polskich skokach
Zawodniczka przyznała, iż ostatnie dwa lata to była dla niej walka z samą sobą. Decyzję o tym, iż obecny sezon będzie jej ostatnim podjęła przed startem sezonu letniego, choć w nim oraz na początku zimy prezentowała się obiecująco. - Prawda jest taka, iż ostatnie dwa lata to była dla mnie walka z samą sobą. Zakładałam, iż trwający sezon będzie ostatnim, ale przez lato wszystko zaczęło układać się na tyle dobrze, iż dostrzegłam światełko w tunelu. Liczyłam na to, iż wreszcie "zaskoczyło" i to pociągnie za sobą progres. Zimę również zaczęłam nieźle. Później zawiodła mnie jednak głowa, pojawiły się jedne, drugie nieudane kwalifikacje. Choć nie posypałam się technicznie, to trudno mi było wrócić na skocznię i faktycznie uwierzyć, iż będzie lepiej - komentowała.


Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo Pola Bełtowska padła ofiarą okrutnego hejtu. Konderla-Juroszek nawiązała w swojej wypowiedzi do tej sytuacji. Jak przyznała, po igrzyskach w Pekinie w 2022 roku sama otrzymywała podobne treści od postronnych osób. - Nie ukrywam, iż moja decyzja była spowodowana tym, co działo się wokół dyscypliny kobiet, czego świadkami byliśmy choćby w czasie igrzysk w kontekście Poli Bełtowskiej. Sama doświadczyłam takich rzeczy między innymi po turnieju w Pekinie. To impreza, podczas której niektórzy kibice cieszą się ze zwycięstw, a inni publikują nieprzychylne komentarze. Od tamtego momentu miałam coraz mniejszą chęć do publikowania rzeczy w sieci. Wiem, iż są ludzie serdeczni, którzy chcą mnie wspierać, ale kiedy byłam nastolatką, a skoki nie szły tak jak chciałam, musiałam się mierzyć nie tylko ze swoim występem sportowym, ale również z falą nieprzychylnych słów. Po jakimś czasie takiego traktowania człowiek nie chce się dodatkowo wystawiać. Nie powiem ile razy przeczytałam o sobie, iż powinnam wrócić do domu i lepić pierogi - wyznała.
Rok poolimpijski był w dalszym ciągu nieudany dla zawodniczki, a do tego doszła depresja. Jak powiedziała w tej rozmowie, wówczas doświadczyła mobbingu. Można wnioskować, iż chodzi tu o takie zachowanie ze strony Polskiego Związku Narciarskiego oraz sztabu szkoleniowego za czasów pracy Haralda Rodlauera z polskimi zawodniczkami.
- W 2023 roku było mi trudno. Wtedy wydawało się, iż po zmianach, po tym, iż skoki kobiet zostały dostrzeżone w Polsce, wszystko zacznie się układać. Dla mnie ten rok był jednak jeszcze bardziej wymagający. Nie chcę nikogo atakować i wiele o tym mówić, ale doświadczyłam w tamtym sezonie mobbingu. Sportowe kwestie sportowymi kwestiami, ale jeżeli krytykuje się zawodnika za sprawy, które wykraczają poza sport, za to, czy się uśmiecha, to nie jest to w porządku. Byłam wtedy w trakcie leczenia, na tabletkach, moje ciało się zmieniło. Nie chcę jednak nikogo personalnie atakować, bo to po latach nie ma już sensu. Przez bardzo długi czas widziałam w tym wyłącznie moją winę, czułam, iż się nie nadaję i wszystko robię źle. Z perspektywy mam świadomość, iż tak nie jest. choćby nie wiem, czy teraz mam żal i czy jest mi smutno. Wiem jednak, iż tamte miesiące złamały mnie na tyle, iż ani razu nie poszłam od tego momentu na skocznię z przekonaniem, iż potrafię - wspominała 24-latka.


Zobacz też: Niezwykła historia dwóch Polaków. Tak dotarli do czołowej ligi świata
Pomysł na nowe życie Konderli-Juroszek
Nicole Konderla-Juroszek w mediach społecznościowych postawiła na pełną zmianę. Brakuje jej wspomnień ze skoczni. Kobieta pracuje jako trener personalny i temu poświęciła "content" swojego profilu. Jak sama przyznaje, dzięki tej pracy zobaczyła, iż istnieje świat poza skokami narciarskimi.


- Założyłam profil poświęcony wyłącznie moim usługom trenera personalnego, ponieważ chciałam od razu trafić do docelowej i sprecyzowanej grupy odbiorów. Oczywiście mam świadomość, iż część obserwujących zna mnie ze skoków i dlatego też śledzi moje posty na tym profilu. Nie wiem, ile było w tym wszystkim podświadomego działania pod kątem zawieszenia kariery skokowej. Wiem natomiast na pewno, iż dzięki pracy trenerki personalnej zobaczyłam, iż istnieje świat poza skokami narciarskimi. Dwa lata temu to nie było dla mnie takie oczywiste, poza sportem była tylko czarna dziura - opisywała była skoczkini.
Nicole Konderla-Juroszek wraz z Kingą Rajdą, Dawidem Kubackim oraz Kamilem Stochem zajęli szóste miejsce w konkursie drużyn mieszanych podczas ZIO w Pekinie w 2022 roku. W swojej karierze wywalczyła w sumie 25 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jej najlepszym rezultatem było 21. miejsce podczas konkursu w Willingen w okresie 2021/22.
Idź do oryginalnego materiału