Polka skradła jego serce. Tak świętował sensacyjny medal olimpijski

2 godzin temu
To była jedna z największych sensacji tegorocznych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Gregor Deschwanden został brązowym medalistą na normalnej skoczni. Fiński portal cytuje słowa zawodnika, który przyznał iż świętował naprawdę hucznie.
Igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo chylą się ku końcowi. Zakończenie zmagań zaplanowano na niedzielę 22 lutego. Wielu sportowców już wróciło do swoich krajów. Rywalizacja w skokach narciarskich dobiegła końca, a tegoroczną imprezę na długo zapamięta kilku zawodników. Wśród nich jest Gregor Deschwanden.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą



Deschwanden ujawnił. Tak świętował po medalu igrzysk
To był niesamowity konkurs. Philipp Raimund został mistrzem olimpijskim, choć nigdy wcześniej w swojej karierze nie wygrał zawodów Pucharu Świata. Wicemistrzem tytułować się może Kacper Tomasiak, choć to na igrzyskach wywalczył pierwsze podium we wciąż krótkiej karierze. Wreszcie brązowy medal przypadł w udziale Gregorowi Deschwandenowi - solidnemu skoczkowi, który jednak przez długą karierę tylko sześć razy stawał na podium.
Do tej pory Szwajcaria cieszyła się z pięciu medali w skokach na ZIO. Cztery z nich to podwójne złota Simona Ammanna (z 2002 i 2010 roku), a jeden srebro Waltera Steinera z 1972 roku, gdy wygrywał Wojciech Fortuna. Teraz Deschwanden też przegrał z Polakiem - Kacprem Tomasiakiem, ale z brązu może być zadowolony jak ze złota. Zresztą najlepiej świadczą o tym jego słowa cytowane w fińskich mediach.
Siemieniec nie gryzł się w język po porażce Jagiellonii. Nazwał to wprost
- Nie mieliśmy w tym roku zbyt wielu powodów do świętowania. Powiedziałem zespołowi, iż jeżeli jest powód do świętowania, powinniśmy go wykorzystać. I tak mieliśmy potem dwa dni wolnego. choćby nie pamiętam, kiedy wróciłem do domu. To była szalona noc, ale zasłużyliśmy na to - powiedział, a jego wypowiedź przytacza portal iltalehti.fi.



Dziennikarz dopytał jak Deschwanden czuł się rano po nocy świętowania. Skoczek odparł: - adekwatnie całkiem nieźle, bo jedliśmy popijając. Poza tym spałem długo.
Warto przypomnieć, na co także zwróciło uwagę cytowane źródło, iż Deschwanden zapowiedział szwajcarskim mediom plan zrobienia sobie tatuażu w kształcie pizzy. Czas pokaże, czy niespełna 35-letni skoczek wywiąże się z deklaracji.
Idź do oryginalnego materiału